Komentarze użytkownika zfiesz, strona 445
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
poznajesz? z tej odległości? no no...
-
"Był to konny pomnik Simona Bolivara - ni mniej, ni więcej tylko samego generała Simona José Antonia de la Santisima Trinidad Bolivara y Palacios, bohatera, którego czciłem od czasu, gdy tak mi nakazał dziadek, ukazujący go we wspaniałym galowym mundurze i z głową rzymskiego imperatora - obsrany przez gołębie."
[Gabriel Garcia Marquez, "Życie jest opowieścią", Warszawa 2004, s. 269]
-
hmmm... powstrzymam się od komentarza:-)
-
dobrze? hmmm... może pozostańmy przy "będziemy sąsiadami";-)
-
ja? yyyy.... ja wszystkiemu zaprzeczam! nieważne co mówi (stara) panna rebel!:-)
-
dalmatyńczyków było chyba 101... a to, o ile się nie mylę jakiś dziwny numer listy wyborczej urugwajskiej partii komunistycznej...
-
może ty go nadałaś? kto wie?:-)
-
ja jeszcze tak w kwestii formalnej chciałem dodać, bo krakowsko-cieszyńskiego slangu ni chu-chu... że konopielkowa pisownia oryginalna...
-
ja miałem to szczęście, ze suwalszczyzna przywitała mnie deszczem... dzięki temu poderwało mnie podlasie... a mówiąc dokładniej - podlasianka;-)
-
"- Jakże to! roskłada ręce urzędnik: A wy kto, nie polak?
- Nie.
- A kto, niemiec?
- Nie.
- To może francus?
- Nie.
- Rusin?
- Nie, nie rusin.
- Nu to kto? pyta sie urzędnik. A Domin na to:
- Ja tutejszy.
- Jaki tutejszy?
- A tutejszy, mówio Domin. Z bagna."
edward redliński 'konopielka'...
-
poznajesz? z tej odległości? no no...
-
"Był to konny pomnik Simona Bolivara - ni mniej, ni więcej tylko samego generała Simona José Antonia de la Santisima Trinidad Bolivara y Palacios, bohatera, którego czciłem od czasu, gdy tak mi nakazał dziadek, ukazujący go we wspaniałym galowym mundurze i z głową rzymskiego imperatora - obsrany przez gołębie."
[Gabriel Garcia Marquez, "Życie jest opowieścią", Warszawa 2004, s. 269] -
hmmm... powstrzymam się od komentarza:-)
-
dobrze? hmmm... może pozostańmy przy "będziemy sąsiadami";-)
-
ja? yyyy.... ja wszystkiemu zaprzeczam! nieważne co mówi (stara) panna rebel!:-)
-
dalmatyńczyków było chyba 101... a to, o ile się nie mylę jakiś dziwny numer listy wyborczej urugwajskiej partii komunistycznej...
-
może ty go nadałaś? kto wie?:-)
-
ja jeszcze tak w kwestii formalnej chciałem dodać, bo krakowsko-cieszyńskiego slangu ni chu-chu... że konopielkowa pisownia oryginalna...
-
ja miałem to szczęście, ze suwalszczyzna przywitała mnie deszczem... dzięki temu poderwało mnie podlasie... a mówiąc dokładniej - podlasianka;-)
-
"- Jakże to! roskłada ręce urzędnik: A wy kto, nie polak?
- Nie.
- A kto, niemiec?
- Nie.
- To może francus?
- Nie.
- Rusin?
- Nie, nie rusin.
- Nu to kto? pyta sie urzędnik. A Domin na to:
- Ja tutejszy.
- Jaki tutejszy?
- A tutejszy, mówio Domin. Z bagna."
edward redliński 'konopielka'...