Komentarze użytkownika slawannka, strona 396
Przejdź do głównej strony użytkownika slawannka
-
Ale PoWsiNoga chciała powozić psim zaprzęgiem, pewna jestem jej! I PoWsiNoga cokolwieka nie chciała obwozić tylko Arnolda Laynego!
-
tak, tak, balans, balans czerni...
-
czuję się zbesztana, pewnie słusznie, za sznurek interpretacji;)
Przekomarzanki lingwistyczne to je ono!
Optuję za:
Po-Wsi-O-Gonów
(pisownia indiańska z plemienia Mahlemiut)
-
ale to takie żucie z wpatrywaniem się wgłąb i pytaniem - co to jest takiego? Nie wiem jeszcze, czy jadalne...
-
dyć to poezja!
-
zaniepokoiłeś się że bredzę? A to coś nowego? Myślałam, że to normalka...
Ale że w każdym szaleństwie jest metoda, to objaśnię się;)
1.Pod stół spadłam słysząc to: 09.09.2009 13:44.
2.Cokolwiek było odpowiedzią na cokolwieka Arnolda, bo mój zaprzęg ma obwozić cokolwieka? Mój zaprzęg jest godzien obwozić NIEBYLEKOGO, jak na przykład Arnolda, a on pogardził! Nie zanegujesz, że COKOLWIEK brzymi nieco przyziemnie...
3.Impreza - a wesele to niby co? Musisz się wysypiać żeby mieć siłę na takie święto, które zazwyczaj trwa do rana albo i dłużej.
Uff, teraz jasne? chiaro? claro? clear?
-
Zfieszu, na pytanie sprzed kilku rządków komentarzy, tzn że niby co mi robisz - a no wrzucasz te zdjęcia bez opamiętania a ja je muszę oglądać i plusić i znaleźć na to czas! A robota nie zając, czeka, nie ucieka...
A do tego cios jest prosto w serce, bo uwielbiam wszystko co drewniane...
-
nikomu innemu nie;)
Okiełznałam z nadwyżką - chwasty rosną u mnie jak głupie i dobrze się mają:)
-
:)))))))))))))))
-
a to chianti to ONI...???
-
Ale PoWsiNoga chciała powozić psim zaprzęgiem, pewna jestem jej! I PoWsiNoga cokolwieka nie chciała obwozić tylko Arnolda Laynego!
-
tak, tak, balans, balans czerni...
-
czuję się zbesztana, pewnie słusznie, za sznurek interpretacji;)
Przekomarzanki lingwistyczne to je ono!
Optuję za:
Po-Wsi-O-Gonów
(pisownia indiańska z plemienia Mahlemiut) -
ale to takie żucie z wpatrywaniem się wgłąb i pytaniem - co to jest takiego? Nie wiem jeszcze, czy jadalne...
-
dyć to poezja!
-
zaniepokoiłeś się że bredzę? A to coś nowego? Myślałam, że to normalka...
Ale że w każdym szaleństwie jest metoda, to objaśnię się;)
1.Pod stół spadłam słysząc to: 09.09.2009 13:44.
2.Cokolwiek było odpowiedzią na cokolwieka Arnolda, bo mój zaprzęg ma obwozić cokolwieka? Mój zaprzęg jest godzien obwozić NIEBYLEKOGO, jak na przykład Arnolda, a on pogardził! Nie zanegujesz, że COKOLWIEK brzymi nieco przyziemnie...
3.Impreza - a wesele to niby co? Musisz się wysypiać żeby mieć siłę na takie święto, które zazwyczaj trwa do rana albo i dłużej.
Uff, teraz jasne? chiaro? claro? clear? -
Zfieszu, na pytanie sprzed kilku rządków komentarzy, tzn że niby co mi robisz - a no wrzucasz te zdjęcia bez opamiętania a ja je muszę oglądać i plusić i znaleźć na to czas! A robota nie zając, czeka, nie ucieka...
A do tego cios jest prosto w serce, bo uwielbiam wszystko co drewniane... -
nikomu innemu nie;)
Okiełznałam z nadwyżką - chwasty rosną u mnie jak głupie i dobrze się mają:) -
:)))))))))))))))
-
a to chianti to ONI...???