Komentarze użytkownika zfiesz, strona 415

Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz

  1. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 2:36)
    smaczne! szczególnie z... chili:-)
  2. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 2:34)
    za to lubię la reformę! największa galeria sztuki współczesnej, jaką widziałem:-)

    dwa lata temu załapaliśmy się na końcówkę wystawy... czaszek w najróżniejszych wydaniach. ciekawe... ;-)
  3. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 2:31)
    na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, diana łowczyni miała dospawaną spódniczkę:-) ponoć gorszyła mieszkańców...
  4. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 2:29)
    el angel que no puede volar:-)
  5. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 2:29)
    miałem spytać o to samo:-)
  6. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 2:25)
    hmmm... no nie ma się czego czepić smoku:-) fantastyczna podróż! widzę, że postawiliście na osobliwości natury. mnie jednak bardziej kręci żywy meksyk, ale miło poczytać o innych cudach. chociaż barranca del cobre od dawna jest na trasie kolejnego wyjazdu do meksyku. poza tym paricutín, patzcuaro (słynące przede wszystkim z obchodów święta zmarłych na wyspach pobliskiego jeziora) i morelia, którą widzę tylko na fotkach a nic o niej nie wspominasz, to też przyszłe plany:-)

    i zazdroszczę san luis, zacatecas i real... te też jeszcze czekają. północ meksyku, to dla mnie ciągle terra incognita;-)

    guadalajara mi kompletnie się nie podobała (no... może poza muralami;-), więc zdziwiony jestem waszym zachwytem. dodasz coś co mnie przekona?:-) aha... miasto rzeczywiście ma trochę ponad półtora miliona mieszkańców, ale cała aglomeracja to przeszło cztery miliony.

    la quemada... nawet ja pierwsze słyszę!:-) ukłony za odkrycie:-) my chcieliśmy "odkryć" dwie takie mało znane strefy archeologiczne: comalcalco w veracruz i chinkultic w chiapas, niestety mieliśmy pecha. obie były zamknięte:-( tylko fragment tej drugiej udało mi się sfotografować przez płot: http://kolumber.pl/photos/show/19399

    tula natomiast jakoś zawsze była mi nie po drodze. w teotihuacan byłem już trzy razy. tyle że zawsze zwiedzanie kończyłem u wujostwa w san juan teotihuacan, tuż pod piramidami. któż by się oparł takiej perspektywie?:-)

    i dwa małe błędy: chihuahua, a nie chuhuahua i todo bien, a nie todo buen (po naukach loki;-)

    mil gracias za relacje!:-)
  7. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 0:36)
    jutro? hmmm... jutro jadę do birmingham na zakupy:-) sorrki;-)
  8. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 0:36)
    w jednym punkcie może być tylko jedno miejsce. ale w całej podróży każdy punkt/rozdział/wpis może być przypisany do innego miejsca.
  9. zfiesz
    zfiesz (25.09.2009 0:15)
    dziś akurat już po kolacji... obeszło się bez przepiórek;-) kurczak, ryż, grzybki i śmietana wystarczyły;-)
  10. zfiesz
    zfiesz (24.09.2009 23:42)
    ja mam tak, ze im mniej w lodówce, tym wyższy poziom kreatywności;-)