Komentarze użytkownika zfiesz, strona 385
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
ależ kochana, mnie też tu nie ma! ja przecież pracuje nad rozwojem własnej kariery, itp:-p
-
a jakie? nie wstydź się! podziel się z nami:-)
-
ostatnio też gdzieś to przerabiałem!:-) u duzinka chyba...
-
oni tam, w tym meksyku, zawsze woleli rewolucje od reform. te pierwsze całkiem dobrze im wychodzą;-)
-
ja nawet kółka okrągłego nie umiem narysować! ba! prostej kreski nawet!:-)
-
z przykrością stwierdzam, ze zadajesz za trudne pytania!:-)
-
głodnemu chleb na myśli!:-p
-
trudno powiedzieć... będąc w meksyku, zawsze marzyłem o trzęsieniu ziemi. takim małym... nie jakimś ekstremalnym... ot, żeby poczuć dreszczyk emocji... i nigdy się nie udało. wtedy też nie. więc może to pamiątka po jakimś wcześniejszym terremoto? :-)
-
no! ma taki fajny gumowy uchwyt, który zawsze ratuje go przed upadkiem:-)
-
a o napadzie napadzie nie pomyślałem:-) za to poważnie rozważałem nabycie pięciolitrowego kanistra świeżo destylowanej tequili. tylko zawodników dopicia nie miałem:-(
-
ależ kochana, mnie też tu nie ma! ja przecież pracuje nad rozwojem własnej kariery, itp:-p
-
a jakie? nie wstydź się! podziel się z nami:-)
-
ostatnio też gdzieś to przerabiałem!:-) u duzinka chyba...
-
oni tam, w tym meksyku, zawsze woleli rewolucje od reform. te pierwsze całkiem dobrze im wychodzą;-)
-
ja nawet kółka okrągłego nie umiem narysować! ba! prostej kreski nawet!:-)
-
z przykrością stwierdzam, ze zadajesz za trudne pytania!:-)
-
głodnemu chleb na myśli!:-p
-
trudno powiedzieć... będąc w meksyku, zawsze marzyłem o trzęsieniu ziemi. takim małym... nie jakimś ekstremalnym... ot, żeby poczuć dreszczyk emocji... i nigdy się nie udało. wtedy też nie. więc może to pamiątka po jakimś wcześniejszym terremoto? :-)
-
no! ma taki fajny gumowy uchwyt, który zawsze ratuje go przed upadkiem:-)
-
a o napadzie napadzie nie pomyślałem:-) za to poważnie rozważałem nabycie pięciolitrowego kanistra świeżo destylowanej tequili. tylko zawodników dopicia nie miałem:-(