Komentarze użytkownika zfiesz, strona 360
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
malwy mogą być! przynajmniej cień dają;-)
-
najgrzeczniejszy nie byłem, ale też nie przesadzałbym z tą "ziółkowatością";-)
-
o mnie... tylko dobrze!:-)
-
może jeszcze nad tym pomyślę;-)
-
jak byłem mały i znudziło mi się sklejanie domków z zapałek (sam wpadłem na ten pomysł:-), zacząłem skrobać z nich siarkę. kiedy nazbierało się tego całkiem sporo, z kolegą i młodszym braciszkiem postanowiliśmy pobawić się w pirotechników. skończyło się tak, że braciszek niemal potrzebował specjalistycznej pomocy:-) na szczęście szybko otrząsnął się z traumy (szybciej niż ja z lania, jakie oberwałem od staruszków;-) i zostały mu tylko niewielkie blizny na czole;-)
-
w końcu ma kilka milionów ambasadorów!:-)
-
nie całkiem dotarła, ale powoli, powoli zaczyna gościć się tu na dobre;-)
-
stały port... hmm... Moja Pani wciąż mi to powtarza... ale ja chyba jednak jestem nieuleczalnym marynarzem:-) chyba...
-
o nie! atrapy odpadają! szczerze mówiąc wszelkie wiatraki, żurawie, itp, które robią za ozdóbki irytują mnie tak samo jak ohydne krasnale ogrodowe i są dla mnie wyrazem całkowitego braku smaku:-)
-
jeszcze jakieś sugestie? jestem otwarty!:-)
-
malwy mogą być! przynajmniej cień dają;-)
-
najgrzeczniejszy nie byłem, ale też nie przesadzałbym z tą "ziółkowatością";-)
-
o mnie... tylko dobrze!:-)
-
może jeszcze nad tym pomyślę;-)
-
jak byłem mały i znudziło mi się sklejanie domków z zapałek (sam wpadłem na ten pomysł:-), zacząłem skrobać z nich siarkę. kiedy nazbierało się tego całkiem sporo, z kolegą i młodszym braciszkiem postanowiliśmy pobawić się w pirotechników. skończyło się tak, że braciszek niemal potrzebował specjalistycznej pomocy:-) na szczęście szybko otrząsnął się z traumy (szybciej niż ja z lania, jakie oberwałem od staruszków;-) i zostały mu tylko niewielkie blizny na czole;-)
-
w końcu ma kilka milionów ambasadorów!:-)
-
nie całkiem dotarła, ale powoli, powoli zaczyna gościć się tu na dobre;-)
-
stały port... hmm... Moja Pani wciąż mi to powtarza... ale ja chyba jednak jestem nieuleczalnym marynarzem:-) chyba...
-
o nie! atrapy odpadają! szczerze mówiąc wszelkie wiatraki, żurawie, itp, które robią za ozdóbki irytują mnie tak samo jak ohydne krasnale ogrodowe i są dla mnie wyrazem całkowitego braku smaku:-)
-
jeszcze jakieś sugestie? jestem otwarty!:-)