Otrzymane komentarze dla użytkownika voyager747, strona 2897
Przejdź do głównej strony użytkownika voyager747
-
coś w tym jest, niektórzy ludzi tak mają, lepiej z nimi nie latać :)
-
A u nas w dziale jest jeden kolega, na którego mówią Pan Niescęście :P autentyczna sytuacja - szedł wzdłuż linii produkcyjnej. Tak jak przechodził, to gasły lampy i padały maszyny na linii :P LOL!!!
-
Ja też nigdy jak dotąd, na 68 lotów :)
Mam takiego znajomego, podobne ma przygody :)
-
Ja nie miałem takiej sytuacji, że trzeba było drugi raz podchodzić do lądowania. Potężne turbulencje mieliśmy w chmurach. Ale za to jak wracając z UK wylądowaliśmy w Łodzi, okazało się, że jest na lotnisku alarm bombowy :D :P Śmiesznie wtedy było. Na dodatek w toalecie na lotnisku utopił mi się kapselek od pendrive'a z fotami z UK :P Dobrze, że nie pendrive... :P
Zawsze jak gdzieś jestem, to coś mnie spotyka :P Awarie, alarmy bombowe, białe szkwały, jakieś napady...
Ale przynajmniej jest co wspominać i opowiadać! :D Życie nie jest nudne :)))
-
rozplusiłeś się , dzięki :)
-
on już stary :) Muszę go kiedyś z innej strony zajść, bo jest fajniejszy, ale teraz było pod słońce.
Chyba w 1999 ukończony był.
-
pnie się w górę nasza Warszawa :)
-
40 miało być :) sorry :) przez 4 to nawet nie przestało padać :) Na obiedzie byliśmy jakieś 6 minut drogi od tego miejsca :)
-
a płot też fajny :D
-
Sławku? w 4 minuty pojechałeś na obiad, zjadłeś i wróciłeś na lotnisko???
Tak bliziutko masz, czy jaki Superman jesteś? :)
-
coś w tym jest, niektórzy ludzi tak mają, lepiej z nimi nie latać :)
-
A u nas w dziale jest jeden kolega, na którego mówią Pan Niescęście :P autentyczna sytuacja - szedł wzdłuż linii produkcyjnej. Tak jak przechodził, to gasły lampy i padały maszyny na linii :P LOL!!!
-
Ja też nigdy jak dotąd, na 68 lotów :)
Mam takiego znajomego, podobne ma przygody :) -
Ja nie miałem takiej sytuacji, że trzeba było drugi raz podchodzić do lądowania. Potężne turbulencje mieliśmy w chmurach. Ale za to jak wracając z UK wylądowaliśmy w Łodzi, okazało się, że jest na lotnisku alarm bombowy :D :P Śmiesznie wtedy było. Na dodatek w toalecie na lotnisku utopił mi się kapselek od pendrive'a z fotami z UK :P Dobrze, że nie pendrive... :P
Zawsze jak gdzieś jestem, to coś mnie spotyka :P Awarie, alarmy bombowe, białe szkwały, jakieś napady...
Ale przynajmniej jest co wspominać i opowiadać! :D Życie nie jest nudne :))) -
rozplusiłeś się , dzięki :)
-
on już stary :) Muszę go kiedyś z innej strony zajść, bo jest fajniejszy, ale teraz było pod słońce.
Chyba w 1999 ukończony był. -
pnie się w górę nasza Warszawa :)
-
40 miało być :) sorry :) przez 4 to nawet nie przestało padać :) Na obiedzie byliśmy jakieś 6 minut drogi od tego miejsca :)
-
a płot też fajny :D
-
Sławku? w 4 minuty pojechałeś na obiad, zjadłeś i wróciłeś na lotnisko???
Tak bliziutko masz, czy jaki Superman jesteś? :)