Komentarze użytkownika zfiesz, strona 463
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
-
podobna historia z obchodzeniem zakazów dotyczy białostockiej fary... katolicy przez całe lata chodzili do carskich urzędników, żeby ci pozwolili wybudować nowy kościół, bo stary był zdecydowanie za mały dla powiększającej się parafii. po latach próśb i łapówek zezwolono tylko na postawienie dobudówki do istniejącego kościoła. i dobudowano... trzy razy większą niż sam kościół...
-
http://www.youtube.com/watch?v=4RS4u6aePFU
-
sprowokowałeś wspomnienia piotrze: http://ghoster.wrzuta.pl/audio/6jHjRYV0n7O/smar_sw_-_w_jednosci_sila :-)
-
i nagle spodobał mi się petersburg:-)
-
hmmm... niesamowity...
-
plus dla mamy.... dzieciaki dostały lody ;-)
-
jasne że nie wyjątek... w końcu to tipova cerkiew;-)
-
to o czym napisała kasia najdobitniej widać 'u nas w prusiech' gdzie, przykładowo, do początku lat 90. rolnicy w ogóle nie dbali o swoje gospodarstwa przejęte po niemcach, bo... 'bo niemce i tak przyjdo i zabioro'...
-
taki sękacz z bakaliami:-)
-
podobna historia z obchodzeniem zakazów dotyczy białostockiej fary... katolicy przez całe lata chodzili do carskich urzędników, żeby ci pozwolili wybudować nowy kościół, bo stary był zdecydowanie za mały dla powiększającej się parafii. po latach próśb i łapówek zezwolono tylko na postawienie dobudówki do istniejącego kościoła. i dobudowano... trzy razy większą niż sam kościół...
-
http://www.youtube.com/watch?v=4RS4u6aePFU
-
sprowokowałeś wspomnienia piotrze: http://ghoster.wrzuta.pl/audio/6jHjRYV0n7O/smar_sw_-_w_jednosci_sila :-)
-
i nagle spodobał mi się petersburg:-)
-
hmmm... niesamowity...
-
plus dla mamy.... dzieciaki dostały lody ;-)
-
jasne że nie wyjątek... w końcu to tipova cerkiew;-)
-
to o czym napisała kasia najdobitniej widać 'u nas w prusiech' gdzie, przykładowo, do początku lat 90. rolnicy w ogóle nie dbali o swoje gospodarstwa przejęte po niemcach, bo... 'bo niemce i tak przyjdo i zabioro'...
-
taki sękacz z bakaliami:-)
podobnie jak z polskimi górami, również z polskimi zabytkami mam raczej skromne doświadczenia. jeśli już będąc w polsce gdzieś jedziemy, z reguły są to miejsca raczej mało turystyczne - bez wstępów i godzin otwarcia, a raczej z ludźmi, którzy wyłaniają się znikąd i chcą opowiadać i opowiadać i opowiadać... i trzeba powoli odjeżdżać przytakując, dziękując i uśmiechając się najmilej na świecie.
tak... ale skromne doświadczenie nie oznacza zadnego, prawda? i co mnie wkurza, szczególnie w okresie wakacyjnym... godziny otwarcia: to jest jakieś chore, że mając dzień (w sensie, ze słońce świeci;-) do 21-22, atrakcje zamykają się o 16-18. do tego wolne dni. naprawdę rozumiem, ze nikt nie lubi pracować siedem dni w tygodniu, ale sorry... przecież poza sezonem muzealnicy głównie przysypiają w tych swoich zawilgoconych murach.
ceny niewiele mi mówią, bo trochę odzwyczaiłem się już od złotówek, ale przeliczając wychodzi mniej więcej 1-2 funty za zamek. na wyspach ceny wahają się od 3 do 5 funtów za naprawdę poważne atrakcje. stosunkowo wychodzi podobnie, więc chyba nie ma dramatu. za to drażniące są te wszystkie dodatki. u mnie w katedrze np, owszem płaci się za fotografowanie, ale dopiero po wejściu, kiedy już wiesz, czy warto.
coś jeszcze miałem dodać, ale, zważywszy na porę, myśl mi uciekła;-)