Komentarze użytkownika zfiesz, strona 427
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
o! a ja mam wręcz przeciwnie! jeden czy dwa kabelki mi przeszkadzają, ale jak jest ich cały pęk... setki... tysiące!;-) ...to stają się częścią krajobrazu. nieodłączną!:-)
-
uhm... i od miesiąca obiecujesz, że pokarzesz!:-p
-
nie przypominam sobie, żeby zejście do akweduktu było jakość szczególnie karkołomne:-) chyba po prostu weszliśmy w odpowiednią uliczkę, bo doprowadziła nas prościutko na to cudo:-) a może smoki to lenie?:-p
-
to może kiedyś się zgadamy na cabo polonio?;-)
-
ojej! kuniu... nie zauważyłem twojego ostatniego komentarza! sorrki:-) w trzech kwestiach się zgadzamy, ale co do nazwy... w życiu!!!:-)
jeśli wikipedia nie jest dla ciebie wystarczająco obiektywna (bo i dla mnie nie jest;-), odwołam się do wyroczni absolutnej (jako syn geodetów:-): główny urząd geodezji i kartografii podaje w wykazie nazw wód płynących nazwę Kanał Elbląski: http://www.gugik.gov.pl/komisja/pliki/hydronimy1.pdf (str. 63) :-p
-
też myślałem, że urugwaj będzie marna nagrodą pocieszenia (oprócz czasu, jak zwykle, rozchodziło się też o pieniądze). ale rozczarowanie, to czasem świetna sprawa! a co mi się podobało? hmmm... generalnie wszystko:-) do tego stopnia, że kiedyś, w bardzo odległej przyszłości, chciałbym wybrać się specjalnie do urugwaju! przynajmniej dwie miejscówki muszę zobaczyć koniecznie: cabo polonio i punta del diablo. urugwajczycy i argentyńczycy (młodzi i zorientowani raczej na przygody niż leżenie plackiem na plaży) rozpływali się w zachwytach nad tymi miejscami, więc coś musi być na rzeczy. a podobało mi się też to: http://kolumber.pl/g/55247-Odcienie%20Urugwaju :-)
-
och... kochana... pardon!... znienawidzona rebel! łzy wzruszenia zalały mi oczy! gdyby nie fakt, że właśnie wciągnąłem makrelę w pomidorach, normalnie bym cię ucałował!:-p a tak... mogę tylko pochuchać tym "którzy tak lubują się tu w spiskowych teoriach i wszędzie wietrzą podstępy, sojusze i podwójne standardy":-) z przyjemnością!:-)
-
to żeś nadrobiła!:-) dzięki aga:-) a przewodnik, jeśli kiedyś powstanie, masz free... z dedykacją;-)
-
wielkie dzięki i głębokie ukłony za wszystkie komentarze i plusy!:-) bardzo się cieszę, że w kwestiach fundamentalnych zadanie mamy podobne:-)
-
pod którymś zdjęciem wywiązała się chyba mała dyskusja w tym temacie... problem w tym, że wiatraki są chyba "za młode", żeby zainteresował się nimi konserwator. do tego kwestie własnościowe...
mnie osobiście bardziej boli, że w ludziach (nie w państwie i urzędach) nie ma woli zachowania tego dziedzictwa. chociaż... te pretensje mogę kierować również do siebie...
-
o! a ja mam wręcz przeciwnie! jeden czy dwa kabelki mi przeszkadzają, ale jak jest ich cały pęk... setki... tysiące!;-) ...to stają się częścią krajobrazu. nieodłączną!:-)
-
uhm... i od miesiąca obiecujesz, że pokarzesz!:-p
-
nie przypominam sobie, żeby zejście do akweduktu było jakość szczególnie karkołomne:-) chyba po prostu weszliśmy w odpowiednią uliczkę, bo doprowadziła nas prościutko na to cudo:-) a może smoki to lenie?:-p
-
to może kiedyś się zgadamy na cabo polonio?;-)
-
ojej! kuniu... nie zauważyłem twojego ostatniego komentarza! sorrki:-) w trzech kwestiach się zgadzamy, ale co do nazwy... w życiu!!!:-)
jeśli wikipedia nie jest dla ciebie wystarczająco obiektywna (bo i dla mnie nie jest;-), odwołam się do wyroczni absolutnej (jako syn geodetów:-): główny urząd geodezji i kartografii podaje w wykazie nazw wód płynących nazwę Kanał Elbląski: http://www.gugik.gov.pl/komisja/pliki/hydronimy1.pdf (str. 63) :-p -
też myślałem, że urugwaj będzie marna nagrodą pocieszenia (oprócz czasu, jak zwykle, rozchodziło się też o pieniądze). ale rozczarowanie, to czasem świetna sprawa! a co mi się podobało? hmmm... generalnie wszystko:-) do tego stopnia, że kiedyś, w bardzo odległej przyszłości, chciałbym wybrać się specjalnie do urugwaju! przynajmniej dwie miejscówki muszę zobaczyć koniecznie: cabo polonio i punta del diablo. urugwajczycy i argentyńczycy (młodzi i zorientowani raczej na przygody niż leżenie plackiem na plaży) rozpływali się w zachwytach nad tymi miejscami, więc coś musi być na rzeczy. a podobało mi się też to: http://kolumber.pl/g/55247-Odcienie%20Urugwaju :-)
-
och... kochana... pardon!... znienawidzona rebel! łzy wzruszenia zalały mi oczy! gdyby nie fakt, że właśnie wciągnąłem makrelę w pomidorach, normalnie bym cię ucałował!:-p a tak... mogę tylko pochuchać tym "którzy tak lubują się tu w spiskowych teoriach i wszędzie wietrzą podstępy, sojusze i podwójne standardy":-) z przyjemnością!:-)
-
to żeś nadrobiła!:-) dzięki aga:-) a przewodnik, jeśli kiedyś powstanie, masz free... z dedykacją;-)
-
wielkie dzięki i głębokie ukłony za wszystkie komentarze i plusy!:-) bardzo się cieszę, że w kwestiach fundamentalnych zadanie mamy podobne:-)
-
pod którymś zdjęciem wywiązała się chyba mała dyskusja w tym temacie... problem w tym, że wiatraki są chyba "za młode", żeby zainteresował się nimi konserwator. do tego kwestie własnościowe...
mnie osobiście bardziej boli, że w ludziach (nie w państwie i urzędach) nie ma woli zachowania tego dziedzictwa. chociaż... te pretensje mogę kierować również do siebie...