Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 1205
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
Nie powiem by byl originalny' przypomina raczej rakiete
-
Jakos malo klientow :-)
-
aha, zapomniałem dodać. Pojęcie "schizma wschodnia" będzie z biegiem czasu wycofywane z użycia z naszego języka. W angielskim przykładowo nie ma takiego terminu, ale za to jest prawidłowy termin East–West Schism
https://en.wikipedia.org/wiki/East%E2%80%93West_Schism
Podobnie w innych językach, choćby rosyjskim gdzie funkcjonują takie terminy:
Раскол христианской церкви в 1054 году, Великий раскол, Великая схизма
-
jest piękny :)
-
"zbyt duże aspiracje polityczne, a w zasadzie chęć władzy" przejawiali zarówno papieże, jak i patriarchowie Konstantynopola."
To tylko częściowa prawda. Chodzi o to, że główna różnica między nimi była taka, że patriarcha Konstantynopola nie mógł mieć zbyt dużych aspiracji politycznych, gdyż tam (w Bizancjum) w przeciwieństwie do Rzymu, władze kościelne współdziałały z władzą polityczną, czyli z cesarzem. To wzajemna współpraca i oddziaływanie na siebie religii i polityki była tam na Wschodzie kontynuacją tego, co rozpoczęto za Teodozjusza, czyli gdy chrześcijaństwo stało się oficjalną i jedyną religią w Cesarstwie. Cesarze odgrywali ogromną rolę w kształtowaniu chrześcijaństwa. W Rzymie z kolei papież nie musiał z nim współdziałać i nie liczyć się z nikim. To kolejni papieże, we wczesnym średniowieczu, gdy była próżnia polityczna na terenach dawnego cesarstwa zachodniego, zaczęli sobie rościć znacznie większą rolę niż wynikałaby ona z tytułu biskupa Rzymu, tytularnego primus inter pares. Wykorzystali słabość tworzących się i upadających królestw barbarzyńskich, aby przejąć nad nimi rolę opiekuna nie tylko religijnego, ale także politycznego. Sukcesywne, z wieku na wiek, przejmowanie władzy, ingerencja w politykę na każdym szczeblu, potem tworzenie własnych armii, państwo papieskie, wojny w imieniu papieży itd. To wszystko nie idzie porównywać z rolą patriarchy Konstantynopola, który był tylko jednym z graczy na arenie Bizancjum.
Co do tematu ogólnie, to taka dygresja. Problem w rzeczowej dyskusji na ten temat jest taki, ze przez wieki, jeszcze do niedawna, przedstawiano nam w Polsce jak i szerzej w Europie, jedną wizję, opartą na katolickiej doktrynie. Źródła tekstów i książek, były niemal wyłącznie pochodzące z tzw. Zachodu, co zupełnie zniekształcało rzeczywistość. Jeszcze do niedawna w naukach historycznych także przedstawiano ten jeden punkt widzenia. Dopiero od niedawna, bizantynistyka rozkwitła (ku mojej osobistej satysfakcji). Na nowo zaczęto przedstawiać dzieje Bizancjum, jego losy i przede wszystkim dokonania i wpływ na rozwój świata, co wcześniej było zupełnie marginalizowane. W ciągu ostatnich kilkunastu lat opublikowano masę książek o Bizancjum, tekstów naukowych, rozpraw jak i na nowo na dużą skalę przedstawia się badania. To wszystko wpływa na zmianę myślenia na temat historii Europy, w tym także na kwestię rozłamu kościołów - właśnie rozłamu, a nie tzw. "schizmy wschodniej".
Bo dotychczas przedstawiano dzieje średniowiecznej Europy z zupełnym pominięciem roli Bizancjum. Mówiąc w skrócie: były królestwa i papieże którzy je wspomagali, a potem pojawił się Karol Wielki który za swe zasługi został cesarzem, a potem papież dla obrony chrześcijaństwa rozpoczął krucjaty, a potem powstał renesans we Włoszech. I w tej skrótowej historii dziejów, w tych przykładach pominięto rolę Bizancjum.
Jeśli temat Cię interesuje, warto poznać inny punkt widzenia, niż ten, który wtłaczało się nam przez setki lat. Polecam zapoznać się z tą literaturą:
http://www.rebis.com.pl/rebis/public/news/news.html?co=print&id=3257&instance=1000&lang=pl&parent=0
http://katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=54707
http://katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=48105
http://www.empik.com/historia-bizancjum-gregory-timothy-e,prod6030007,ksiazka-p
-
nieźle nieźle:)
-
Ja nie mogę się z kolei zgodzić z tym, że - jak piszesz - "Termin "schizma wschodnia" oznacza, że to niby Kościół wschodni odłączył się od prawowitej wiary, zasad, doktryn itd. A prawda była taka, że było dokładnie odwrotnie. Pomijam podłoże polityczne, co do którego masz sporo racji, to wydaje mi się, że na tę schizmę solidarnie zapracowały obie strony, albowiem "zbyt duże aspiracje polityczne, a w zasadzie chęć władzy" przejawiali zarówno papieże, jak i patriarchowie Konstantynopola. A wspomniana przez Ciebie pentarchia była zniszczona na długo przed Focjuszem i Cerulariuszem i prymat Rzymu był od dawna faktem. Różnice doktrynalne z pewnością nie przesądziły o schizmie, bo - poza liturgią - nie były one wielkie (nie przeszkodziły one bowiem osiągnięciu po 500 latach kompromisu, jakim była Unia Brzeska). Zgadzam się, że o tym zadecydowały względy polityczne, ale winę ponoszą za to obie strony. Oczywiście, można dyskutować o aksjologicznej poprawności terminu "schizma wschodnia" i tutaj nie jestem - nomen omen - ortodoksem, choć jeśli odniesiemy go głównie do utrwalonej w poprzednich wiekach i zaakceptowanej wcześniej obediencji wobec biskupów Rzymu, to oddaje on dość dobrze to, co się wówczas wydarzyło (podobnie, jak później powstanie protestantyzmu, określane z kolei mianem "schizmy zachodniej").
-
Dziękuję za odwiedziny w Bolesławcu
-
Witaj Irenko. Pomysł spaceru granicami administracyjnymi wokół Częstochowy polecam. Spotykamy tam: leśne ścieżki - ulice, potoki bez przejścia, złe nazwy ulic, wejścia na podwórka, złe psy. Ale przygoda blisko domu.
P,S. Irena. Żona Irena, córka Irena, wnuczka Nadia Irena.
Polecam Tadek
-
Chłonęłam wszystko jak gąbka. Taka dawka egzotyki i historii, że muszę to spokojnie przetrawić, zanim ruszę z Tobą dalej. Piękne to było :)))
-
Nie powiem by byl originalny' przypomina raczej rakiete
-
Jakos malo klientow :-)
-
aha, zapomniałem dodać. Pojęcie "schizma wschodnia" będzie z biegiem czasu wycofywane z użycia z naszego języka. W angielskim przykładowo nie ma takiego terminu, ale za to jest prawidłowy termin East–West Schism
https://en.wikipedia.org/wiki/East%E2%80%93West_Schism
Podobnie w innych językach, choćby rosyjskim gdzie funkcjonują takie terminy:
Раскол христианской церкви в 1054 году, Великий раскол, Великая схизма -
jest piękny :)
-
"zbyt duże aspiracje polityczne, a w zasadzie chęć władzy" przejawiali zarówno papieże, jak i patriarchowie Konstantynopola."
To tylko częściowa prawda. Chodzi o to, że główna różnica między nimi była taka, że patriarcha Konstantynopola nie mógł mieć zbyt dużych aspiracji politycznych, gdyż tam (w Bizancjum) w przeciwieństwie do Rzymu, władze kościelne współdziałały z władzą polityczną, czyli z cesarzem. To wzajemna współpraca i oddziaływanie na siebie religii i polityki była tam na Wschodzie kontynuacją tego, co rozpoczęto za Teodozjusza, czyli gdy chrześcijaństwo stało się oficjalną i jedyną religią w Cesarstwie. Cesarze odgrywali ogromną rolę w kształtowaniu chrześcijaństwa. W Rzymie z kolei papież nie musiał z nim współdziałać i nie liczyć się z nikim. To kolejni papieże, we wczesnym średniowieczu, gdy była próżnia polityczna na terenach dawnego cesarstwa zachodniego, zaczęli sobie rościć znacznie większą rolę niż wynikałaby ona z tytułu biskupa Rzymu, tytularnego primus inter pares. Wykorzystali słabość tworzących się i upadających królestw barbarzyńskich, aby przejąć nad nimi rolę opiekuna nie tylko religijnego, ale także politycznego. Sukcesywne, z wieku na wiek, przejmowanie władzy, ingerencja w politykę na każdym szczeblu, potem tworzenie własnych armii, państwo papieskie, wojny w imieniu papieży itd. To wszystko nie idzie porównywać z rolą patriarchy Konstantynopola, który był tylko jednym z graczy na arenie Bizancjum.
Co do tematu ogólnie, to taka dygresja. Problem w rzeczowej dyskusji na ten temat jest taki, ze przez wieki, jeszcze do niedawna, przedstawiano nam w Polsce jak i szerzej w Europie, jedną wizję, opartą na katolickiej doktrynie. Źródła tekstów i książek, były niemal wyłącznie pochodzące z tzw. Zachodu, co zupełnie zniekształcało rzeczywistość. Jeszcze do niedawna w naukach historycznych także przedstawiano ten jeden punkt widzenia. Dopiero od niedawna, bizantynistyka rozkwitła (ku mojej osobistej satysfakcji). Na nowo zaczęto przedstawiać dzieje Bizancjum, jego losy i przede wszystkim dokonania i wpływ na rozwój świata, co wcześniej było zupełnie marginalizowane. W ciągu ostatnich kilkunastu lat opublikowano masę książek o Bizancjum, tekstów naukowych, rozpraw jak i na nowo na dużą skalę przedstawia się badania. To wszystko wpływa na zmianę myślenia na temat historii Europy, w tym także na kwestię rozłamu kościołów - właśnie rozłamu, a nie tzw. "schizmy wschodniej".
Bo dotychczas przedstawiano dzieje średniowiecznej Europy z zupełnym pominięciem roli Bizancjum. Mówiąc w skrócie: były królestwa i papieże którzy je wspomagali, a potem pojawił się Karol Wielki który za swe zasługi został cesarzem, a potem papież dla obrony chrześcijaństwa rozpoczął krucjaty, a potem powstał renesans we Włoszech. I w tej skrótowej historii dziejów, w tych przykładach pominięto rolę Bizancjum.
Jeśli temat Cię interesuje, warto poznać inny punkt widzenia, niż ten, który wtłaczało się nam przez setki lat. Polecam zapoznać się z tą literaturą:
http://www.rebis.com.pl/rebis/public/news/news.html?co=print&id=3257&instance=1000&lang=pl&parent=0
http://katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=54707
http://katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=48105
http://www.empik.com/historia-bizancjum-gregory-timothy-e,prod6030007,ksiazka-p
-
nieźle nieźle:)
-
Ja nie mogę się z kolei zgodzić z tym, że - jak piszesz - "Termin "schizma wschodnia" oznacza, że to niby Kościół wschodni odłączył się od prawowitej wiary, zasad, doktryn itd. A prawda była taka, że było dokładnie odwrotnie. Pomijam podłoże polityczne, co do którego masz sporo racji, to wydaje mi się, że na tę schizmę solidarnie zapracowały obie strony, albowiem "zbyt duże aspiracje polityczne, a w zasadzie chęć władzy" przejawiali zarówno papieże, jak i patriarchowie Konstantynopola. A wspomniana przez Ciebie pentarchia była zniszczona na długo przed Focjuszem i Cerulariuszem i prymat Rzymu był od dawna faktem. Różnice doktrynalne z pewnością nie przesądziły o schizmie, bo - poza liturgią - nie były one wielkie (nie przeszkodziły one bowiem osiągnięciu po 500 latach kompromisu, jakim była Unia Brzeska). Zgadzam się, że o tym zadecydowały względy polityczne, ale winę ponoszą za to obie strony. Oczywiście, można dyskutować o aksjologicznej poprawności terminu "schizma wschodnia" i tutaj nie jestem - nomen omen - ortodoksem, choć jeśli odniesiemy go głównie do utrwalonej w poprzednich wiekach i zaakceptowanej wcześniej obediencji wobec biskupów Rzymu, to oddaje on dość dobrze to, co się wówczas wydarzyło (podobnie, jak później powstanie protestantyzmu, określane z kolei mianem "schizmy zachodniej").
-
Dziękuję za odwiedziny w Bolesławcu
-
Witaj Irenko. Pomysł spaceru granicami administracyjnymi wokół Częstochowy polecam. Spotykamy tam: leśne ścieżki - ulice, potoki bez przejścia, złe nazwy ulic, wejścia na podwórka, złe psy. Ale przygoda blisko domu.
P,S. Irena. Żona Irena, córka Irena, wnuczka Nadia Irena.
Polecam Tadek -
Chłonęłam wszystko jak gąbka. Taka dawka egzotyki i historii, że muszę to spokojnie przetrawić, zanim ruszę z Tobą dalej. Piękne to było :)))