Podróż Na wysokiej połoninie... I trochę niżej też:-) - Sobota



Z wyjścia na świt nic nie wyszło:-) Było zbyt szaro i ponuro. Może nawet lepiej, bo buty były wciąż wilgotne. Ale o dziwo o poranku pokazało się piękne słońce. Ten dzień był bardzo urozmaicony. Spacer do Myczkowców, wizyta w Zagórzu, na zaporze w Solinie i parę innych miejsc. Niezłe, zmienne warunki do zdjęć.

No a wieczorem ruska bania:-) Kilka sesji na zmianę w temperaturze i wilgotności wręcz zabójczej, a potem skok do lodowatego strumienia. Mimo sporego zmęczenia po dwóch dniach dużej aktywności, czułem się jak nowonarodzony.