Komentarze użytkownika arnold.layne, strona 335
Przejdź do głównej strony użytkownika arnold.layne
-
Hm. Nie lubię trunków z moczącymi się w nich odwłokami ;-).
-
Gdzie ja to słyszałem...A mam :-) MAANAM, Parada słoni i róża ;-))
Tylko różę diabli wzięli ;-)
-
Schody jak w Odessie ;-)
-
...ślimak już pokazał rogi, a ty pokaż swoje nogi... :-)
Idylla maleńka taka ;-))
-
Most na rzece Kwai ;-))
-
Aniu, dziękuję za akceptację :-) i pozdrawiam :-))
-
Emdżey ;-), dziękuję i pozdrawiam
al/rk1962:-)
-
Smoku. Dziękuję za wyrazy uznania, ale ostatniego słowa na Twoim profilu jeszcze nie powiedziałem ;-). Czasem oglądając zdjęcia na Kolumberze żałuję, że nie mam trzech - smoczych oczywiście ;-) - głów, coby kilka podróży naraz podziwiac ;-). Jednak taka metamorfoza wiąże się z trzema conajmniej monitorami - internet "przezprzewodowy" w cenie jednego - tedy koszta rosną ;-). Pozostanę więc przy jednym łbie, swoim własnym, i przy jego pomocy będę dalej eksplorował ;-))
Pozdrawiam
R
-
Spędziłem u Ciebie ponad połowę wieczoru - bo jeszcze raz odwiedziłem koty z Kentu ;-). Na szczęście - tak to oceniam - był to bardzo przyjemny wieczór :-), piękne zdjęcia i w ogóle ;-).
I dalej będę kontynuował Twój cykl o Indochinach :-).
Pozdrawiam :-)
R
-
Na żywo jeszcze lepiej wygląda.
-
Hm. Nie lubię trunków z moczącymi się w nich odwłokami ;-).
-
Gdzie ja to słyszałem...A mam :-) MAANAM, Parada słoni i róża ;-))
Tylko różę diabli wzięli ;-) -
Schody jak w Odessie ;-)
-
...ślimak już pokazał rogi, a ty pokaż swoje nogi... :-)
Idylla maleńka taka ;-)) -
Most na rzece Kwai ;-))
-
Aniu, dziękuję za akceptację :-) i pozdrawiam :-))
-
Emdżey ;-), dziękuję i pozdrawiam
al/rk1962:-) -
Smoku. Dziękuję za wyrazy uznania, ale ostatniego słowa na Twoim profilu jeszcze nie powiedziałem ;-). Czasem oglądając zdjęcia na Kolumberze żałuję, że nie mam trzech - smoczych oczywiście ;-) - głów, coby kilka podróży naraz podziwiac ;-). Jednak taka metamorfoza wiąże się z trzema conajmniej monitorami - internet "przezprzewodowy" w cenie jednego - tedy koszta rosną ;-). Pozostanę więc przy jednym łbie, swoim własnym, i przy jego pomocy będę dalej eksplorował ;-))
Pozdrawiam
R -
Spędziłem u Ciebie ponad połowę wieczoru - bo jeszcze raz odwiedziłem koty z Kentu ;-). Na szczęście - tak to oceniam - był to bardzo przyjemny wieczór :-), piękne zdjęcia i w ogóle ;-).
I dalej będę kontynuował Twój cykl o Indochinach :-).
Pozdrawiam :-)
R -
Na żywo jeszcze lepiej wygląda.