Komentarze użytkownika arnold.layne, strona 334
Przejdź do głównej strony użytkownika arnold.layne
-
Jeśli to pałac, to jak tam rudery wyglądają? ;-))
-
Urokliwe. Nic, tylko zasiąśc na ławeczce z chłodnym piwem i rozkoszowac się widokiem morza...
-
Raczej kuchenne, sądząc po widocznych sprzętach ;-)
-
A dlaczego nie zrobiłaś sobie zdjęcia z koleżanką? Nieładnie... ;-)))
-
Faktycznie, powłóczyłem się ;-). Ale nie mogę powiedziec, abym od tego włóczenia się, ledwie powłóczył nogami ;-)).
A poważniej, to ciekawy region. Pamiętam, jak w przedszkolu w latach sześcdziesiątych zbierano datki dla Wietnamczyków walczących z Amerykanami.
Zaś mój teśc - to już lata osiemdziesiąte - powiadał, że Wietnamczycy wygrali wojnę tylko dlatego, że nosili polskie tenisówki oraz pepegi (dla niepamiętających - nazwa "pepegi" pochodziła od skrótu PPG, czyli Polski Przemysł Gumowy, i oznaczała obuwie sportowe ;-)
-
No tak, opieka Wujka Ho była/jest(?) szczegłółowa, ale przeżycia nie zapewnia...
-
Relaks...;-)
Przypomina mi się zdarzenie z krajowego podwórka. W roku siedemdziesiątym którymś, Andrzej Szarmach przeniósł się z Górnika Zabrze do Stali Mielec. W wywiadzie dla "Piłki nożnej" argumentował to mniej więcej tak: "obaj z Grzesiem(Grzegorz Lato), pasjonujemy się wędkarstwem, lubimy wyprawy na ryby i wspólne moczenie kija"*
Ciekaw jestem, jak termin "moczenie kija" brzmi po wietnamsku ;-))
* - cytuję z pamięci, ale sens wypowiedzi zachowałem ;-)
-
Lubię takie kontrasty ;-)
-
I co, czy Druga Połowa się uspokoiła? ;-))
-
Ma taką minę, jakby przepił złotą rybkę ;-)
-
Jeśli to pałac, to jak tam rudery wyglądają? ;-))
-
Urokliwe. Nic, tylko zasiąśc na ławeczce z chłodnym piwem i rozkoszowac się widokiem morza...
-
Raczej kuchenne, sądząc po widocznych sprzętach ;-)
-
A dlaczego nie zrobiłaś sobie zdjęcia z koleżanką? Nieładnie... ;-)))
-
Faktycznie, powłóczyłem się ;-). Ale nie mogę powiedziec, abym od tego włóczenia się, ledwie powłóczył nogami ;-)).
A poważniej, to ciekawy region. Pamiętam, jak w przedszkolu w latach sześcdziesiątych zbierano datki dla Wietnamczyków walczących z Amerykanami.
Zaś mój teśc - to już lata osiemdziesiąte - powiadał, że Wietnamczycy wygrali wojnę tylko dlatego, że nosili polskie tenisówki oraz pepegi (dla niepamiętających - nazwa "pepegi" pochodziła od skrótu PPG, czyli Polski Przemysł Gumowy, i oznaczała obuwie sportowe ;-) -
No tak, opieka Wujka Ho była/jest(?) szczegłółowa, ale przeżycia nie zapewnia...
-
Relaks...;-)
Przypomina mi się zdarzenie z krajowego podwórka. W roku siedemdziesiątym którymś, Andrzej Szarmach przeniósł się z Górnika Zabrze do Stali Mielec. W wywiadzie dla "Piłki nożnej" argumentował to mniej więcej tak: "obaj z Grzesiem(Grzegorz Lato), pasjonujemy się wędkarstwem, lubimy wyprawy na ryby i wspólne moczenie kija"*
Ciekaw jestem, jak termin "moczenie kija" brzmi po wietnamsku ;-))
* - cytuję z pamięci, ale sens wypowiedzi zachowałem ;-) -
Lubię takie kontrasty ;-)
-
I co, czy Druga Połowa się uspokoiła? ;-))
-
Ma taką minę, jakby przepił złotą rybkę ;-)