Komentarze użytkownika arnold.layne, strona 337
Przejdź do głównej strony użytkownika arnold.layne
-
Na obiad piwo, na deser piwko ;-))
-
Iwonko, dziękuję za "plusotwórczą" - że pozwolę sobie użyc takiego "geologizmu" - wizytę :-).
-
Hopper, dziękuję raz jeszcze :-)
-
Berecik też może byc :-)
-
:-)
-
A na to nie wpadłem :-)
-
Zipiz, jeszcze raz podziękowania :-)
-
Piotrze, dziękuję za wizytę, za plusy i za komentarze. Zapomniałem tylko o jednym - coby niczego nie popijac czytając to, co napisałeś ;-). Ta skleroza o mało nie doprowadziła do katastrofy, polegającej na zalaniu herbatą klawiatury ;-))))
-
I owszem. Pani Layne chciała go "zebrac", ale nie pozwoliłem na to, używając argumentów o pobycie w parku narodowym tudzież o całkowitej ochronie prawnej tych grzybów. O ja kretyn nieszczęsny ;-). Rok później koleżanka mojej żony uraczyła nas zupą grzybową ze smardzów. Była tak wstrząsająco doskonała, że od tej pory żadnemu smardzu nie przepuszczę. Niestety, od maja 2004 nie widziałem na żywo żadnego, więc moją groźbę do czysto werbalnych zaliczyc należy ;-))
-
Ło matko i córko i Józefie święty ;-)) - jak w chwilach wzburzenia moja prababcia Fela zwykła wykrzykiwac :-). Zamknięta piwiarnia to gorsze niż...Sam już nie wiem ;-))
-
Na obiad piwo, na deser piwko ;-))
-
Iwonko, dziękuję za "plusotwórczą" - że pozwolę sobie użyc takiego "geologizmu" - wizytę :-).
-
Hopper, dziękuję raz jeszcze :-)
-
Berecik też może byc :-)
-
:-)
-
A na to nie wpadłem :-)
-
Zipiz, jeszcze raz podziękowania :-)
-
Piotrze, dziękuję za wizytę, za plusy i za komentarze. Zapomniałem tylko o jednym - coby niczego nie popijac czytając to, co napisałeś ;-). Ta skleroza o mało nie doprowadziła do katastrofy, polegającej na zalaniu herbatą klawiatury ;-))))
-
I owszem. Pani Layne chciała go "zebrac", ale nie pozwoliłem na to, używając argumentów o pobycie w parku narodowym tudzież o całkowitej ochronie prawnej tych grzybów. O ja kretyn nieszczęsny ;-). Rok później koleżanka mojej żony uraczyła nas zupą grzybową ze smardzów. Była tak wstrząsająco doskonała, że od tej pory żadnemu smardzu nie przepuszczę. Niestety, od maja 2004 nie widziałem na żywo żadnego, więc moją groźbę do czysto werbalnych zaliczyc należy ;-))
-
Ło matko i córko i Józefie święty ;-)) - jak w chwilach wzburzenia moja prababcia Fela zwykła wykrzykiwac :-). Zamknięta piwiarnia to gorsze niż...Sam już nie wiem ;-))