2010-02-20

Podróż Białe noce w Helsinkach

Opisywane miejsca: Gdańsk, Helsinki (1143 km)
Typ: Album z opisami

Do Helsinek wyjechałem chyba w najlepszym okresie. Była druga połowa czerwca i panowała wspaniała, ciepła i słoneczna pogoda. Do stolicy Finlandii płynęliśmy promem "Pomerania". Podróż - z krótkim postojem w Visby na Gotlandii - trwała około 40 godzin. Była to moja pierwsza, tak długa podróż morska. Neptun był dla nas łaskawy, ofiarowując nam piękną, ciepłą i słoneczną pogodę i oszczędzając wysokiej fali. Gdańsk opuściliśmy o zmierzchu. Z pokładu promu wspaniale prezentowały się sylwetki gdańskich domów i kościołów i oświetlone poświatą zachodzącego słońca wzgórza, wznoszące się nad miastem. Potem, można było dojrzeć światła Sopotu i Gdyni. Po smacznej kolacji i krótkim spacerze po pokładzie przyszła pora na sen. Następnego dnia, około południa, zawinęliśmy do Visby, głównego portu i największego miasta na Gotlandii. Postój trwał około 2 godzin - za mało, żeby próbować zejścia ze statku. Nacieszyliśmy jedynie oczy widokiem schludnych, barwnych domków i kamieniczek oraz wież miejscowych kościołów. Miasto już w X wieku stanowiło ważny ośrodek handlowy. Jego rozkwit nastąpił w XII wieku. W następnym stuleciu Visby otoczono murem obronnym. Najazd króla duńskiego Waldemara IV Atterdaga w 1361 roku spowodował, że miasto podupadło. W następnych latach było wielokrotnie najeżdżane przez piratów. W roku 1525 Niemcy spalili wszystkie kościoły, z wyjątkiem katedry. W 1645 roku Visby, wraz z całą Gotlandią, wróciło we władanie Szwecji.

Po odbiciu od nabrzeża w Visby, płynęliśmy jeszcze przez spory szmat czasu wzdłuż wybrzeży Gotlandii, by w końcu, gdy przed dziobem zaczęły majaczyć kontury wyspy Gotska Sandön (jej nazwa oznacza w dosłownym przekładzie "Gotlandzka Wyspa Piaskowa"), skręcić w prawo na wschód. Porośnięta sosnowym borem wyspa, stanowi park narodowy, a zamieszkują ją liczne gatunki ptaków, nietoperze i foki.

Kolejny wieczór i kolacja na statku - tym razem w towarzystwie grupy fińskich turystów i kolejna noc na morzu. Pierwsza z "białych" nocy, bo właściwie widno było już niemal przez cały czas. Do wybrzeży Finlandii dopłynęliśmy następnego dnia rano, a około południa zbliżyliśmy się do portu w Helsinkach.

  • Na Bałtyku
  • Na Bałtyku
  • Na Bałtyku
  • Przystanek na Gotlandii - Visby
  • Na Bałtyku

Dopływając do portu w Helsinkach, mija się fortyfikacje twierdzy Suomenlinna, położone na sześciu niewielkich wysepkach. Twierdza, której zadaniem była dawniej obrona Helsinek od strony morza, jest dziś jedynie atrakcją turystyczną. Oglądamy z pokładu "Pomeranii" groźnie wyglądające umocnienia, a po następnych kilkunastu minutach cumujemy do nabrzeża przystani promowej, niedaleko rynku głównego Helsinek - Kauppatori. Szybka odprawa i po chwili jedziemy szeroką aleją Mannerheimintie, noszącą imię fińskiego marszałka i późniejszego prezydenta kraju (w latach 1944-1946) , Carla Gustawa Emila Mannerheima, który stawił bohaterski i skuteczny opór sowieckim najeźdźcom w 1939 roku. Pierwotnie ulica nosiła nazwę Heikinkatu, jednakże po zakończeniu wojny zimowej, zmieniła nazwę na obecną. Mijamy pomnik marszałka i po kilku minutach jazdy dojeżdżamy do eleganckiego hotelu "Hesperia", w którym mamy mieszkać. Ponieważ próbę przed jutrzejszym koncertem zespołu, któremu towarzyszę, wyznaczono dopiero na jutro, wybieramy się razem na pierwszy spacer po Helsinkach. Miasto robi wrażenie bardzo "kameralnego", nie ma tłoku na ulicach, samochodów też znacznie mniej niż w innych europejskich metropoliach. Jest czysto, dostatnio i dość drogo - ale taki ponoć jest już urok Skandynawii. Pogoda wspaniała. Na bezchmurnym niebie świeci słońce a termometry wskazują 31 stopni. Upał łagodzi lekki wiatr wiejący od Bałtyku. Po krótkim spacerze dochodzimy do Temppeliaukion kirkko - oryginalnego kościoła wykutego w 1975 roku w skale, będącego dziełem jednego z najwybitniejszych fińskich architektów - Hugo Alvara Henrika Aaalto. Zwiedzamy wnętrze i idziemy w kierunku portu. Po kilkunastu minutach jesteśmy na Placu Senackim (Senaatintori), nad którym dominuje śnieżnobiały, klasycystyczny gmach katedry luterańskiej (Tuomiokirkko), zaprojektowany przez Carla Ludwiga Engela i wybudowany w I połowie XIX wieku. Nieco dalej, na górze, wznosi się czerwony, ozdobiony złotymi kopułami prawosławny Sobór Uspieński (Uspenskin katedraali), wybudowany w 1868 roku, według projektu rosyjskiego architekta Aleksieja Gornostajewa. Na Placu Senackim, przed stopniami prowadzącymi do Katedry, stoi pomnik cara Aleksandra II. Nieopodal, przy szerokiej alei Esplanadi, wznosi się, pochodzący z końca XIX wieku Pałac Prezydencki (Presidentinlinna). Idąc dalej aleją, dochodzi się do rozległego parku, noszącego również nazwę Esplanadi. Jest to jedno z ulubionych miejsc, relaksujących się mieszkańców fińskiej stolicy. W parku mieszczą się liczne kawiarnie, a latem często odbywają się tu koncerty (również w czasie festiwalu jazzowego w 1988 roku występowali tu między innymi nasi muzycy). W parku można obejrzeć także statuę Johanna Ludviga Runeberga - fińskiego poety tworzącego w języku szwedzkim, autora hymnu narodowego Finlandii, "Maamme" ("Mój kraju"). Tuż obok Placu Senackiego mieści się, przylegający do portowych nabrzeży, stary Rynek (Kauppatori), na którym rozłożyły się liczne stragany z pamiątkami, owocami i świeżymi rybami. Na placu można zawsze spotkać sporo turystów z różnych zakątków świata.

Po obejrzeniu Kauppatori wracamy do hotelu. Mimo, że jest godzina 23.00 świeci jeszcze słońce, a i później po jego zachodzie jest nadal widno. Dopiero około 1.00 - 2.00 w nocy pojawia się lekka "szarówka", która trwa zresztą bardzo krótko, bo już około 3.00 wszchodzi znowu słońce. Takie są czerwcowe, helsińskie "białe noce".

W czasie kolejnych dni pobytu "zaliczam" kilka festiwalowych koncertów, organizowanych zarówno w plenerze (głównie w parku Esplanadi) jak i w hotelu "Hesperia". Chyba najciekawszym z nich, był występ amerykańskiego saksofonisty Billa Evansa (http://www.youtube.com/watch?v=MjD2wRegLcE), noszącego zresztą takie samo imię i nazwisko jak słynny pianista jazzowy, zmarły kilka lat wcześniej (w 1981 roku). Bill Evans - saksofonista, też początkowo studiował grę na fortepianie, lecz później wybrał saksofon, jako swój główny instrument. Muzyk współpracował między innymi z Milesem Davisem, Herbie Hancockiem, Randy Breckerem, grupą Mahavishnu Orchestra, Mickiem Jaggerem i innymi znakomitościami. Oczywiście, jestem też na próbach i koncercie polskich wykonawców -  (wokalistki Beaty Molak i zespołu trębacza Marka Bychawskiego), z którymi przyjechałem na "Helsinki Sea Jazz Festival".

A w wolnych chwilach zwiedzam dalej fińską stolicę... 

Oglądam gmach Eduskunty (Parlamentu), położony w jego sąsiedztwie konny pomnik marszałka Mannerheima oraz zlokalizowany nieco dalej, na Mannerheimintie, ciekawy gmach "Finlandia Talo", zaprojektowany przez Hugo Alvara Henrika Aalto. W budynku tym mieszczą się sale koncertowe i centrum konferencyjne. Jest on też siedzibą Filharmonii Helsińskiej i Orkiestry Symfonicznej Fińskiego Radia. Warto nadmienić, że właśnie w "Finlandia Talo" został w 1975 roku podpisany Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Innym ciekawym, charakterystycznym dla Helsinek obiektem, który odwiedzam jest budynek Dworca Centralnego (Helsingin rautatieasema), pochodzący z początku XX wieku i zaprojektowany przez Gottlieba Eliela Saarinena, fińskiego architekta epoki secesji i modernizmu. Wpadam także do Ateneumin Taidemuseo, największego muzeum sztuki w Finlandii, prezentującego oprócz prac artystów fińskich (Akseli Gallen-Kallela,  Eero Järnefelt i inni) także dzieła twórców zagranicznych m. innymi francuskich impresjonistów i Vincenta van Gogha. 

Piękna, ciepła i słoneczna pogoda nie skłania jednak do odwiedzania galerii i muzeów. Dlatego większość wolnego czasu spędzam nad morzem lub w licznych helsińskich parkach. Helsinki nie obfitują zresztą w zapierające dech zabytki. Miasto jest bowiem stosunkowo młode, gdyż powstało dopiero w połowie XVI wieku. W przeszłości było często niszczone przez Rosjan. W 1748 roku wybudowano twierdzę Suomenlinna. Pół wieku poźniej, w 1809 roku, Finlandia stała się częścią Rosji. Po wielkim pożarze w 1812 roku, miasto zostało stolicą kraju. Helsinki zaczęto rozbudowywać na wzór rosyjskiego Sankt Petersburga. Wtedy powstało mnóstwo instytucji i budynków klasycystycznych, rozwinął się przemysł.  W 1918 roku Helsinki stały się stolicą niepodległej Finlandii. Szybki rozwój miasta nastąpił po II wojnie światowej, ale mimo to Helsinki zachowały raczej kameralny - w porównaniu z innymi europejskimi stolicami -  charakter.

  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki
  • Helsinki

Po pięciu dniach, spędzonych w Helsinkach, pora wracać do kraju. Gdy odbijamy od nabrzeża przy Kauppatori jest kilkanaście minut po 22.00, lecz słońce jeszcze przez dobrą godzinę oświetla nam drogę, zanim skryje się na krótko za widnokręgiem. Płyniemy początkowo wzdłuż wybrzeża, usianego tysiącem maleńkich, skalistych wysepek, tzw. szkierów, lecz później kierujemy się na pełne morze. Następnego dnia zawijamy na krótko do Visby, a następnie kontynuujemy rejs. Słoneczna, bezwietrzna pogoda skłania wielu pasażerów do spacerów i opalania się na pokładzie. Tak mija nam dzień. A następnego ranka przepływamy obok Westerplatte i po chwili cumujemy w Gdańsku.

Wszystkie zdjęcia ilustrujące tę podróż to skany z ORWO-wskich diapozytywów, stąd ich nie najlepsza jakość, za co przepraszam.

  • Na Bałtyku
  • Na Bałtyku
  • Na Bałtyku

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. bartek_sleczka
    bartek_sleczka (22.05.2010 16:18) +1
    bARdzo ciekawa podróż. Nigdy tam nie byłem, ale ma w planach przepłynąć do Finlandii i wrócić potem samochodem do Polski :)
    Pozdrawiam, bARtek
  2. pt.janicki
    pt.janicki (25.04.2010 22:55) +1
    ...mają urok te skany starych przezroczy i ma urok stolica Finlandii...
lmichorowski

lmichorowski

Leszek Michorowski
Punkty: 506765