Ładuję...

kolumber.pl


4 +
2019-12-27

Urodziny w Paryżu-część II

Opisywane miejsca: Paryż
Typ: Blog z podróży
1 maja 2017 roku - poniedziałek. 
        Po francuskim śniadaniu, które wbrew obiegowym opiniom nie jest wcale małe, rogaliki, bagietka i ciasto z musem jabłkowym, masłem i nutellą wyjeżdżamy na cmentarz, najsłynniejszy cmentarz paryski, choć jego początki nie wskazywały, że zdobędzie on taką popularność. Dzień jest bardzo zimny, wieje silny lodowaty wiatr. Początek maja, a temperatura to tylko 10 stopni C.
Spotykamy się tu z naszą przewodniczką Agnieszką. Jest ona prawdziwą skarbnicą wiedzy o Paryżu. Opowiada o początkach cmentarza utworzonego na terenach podarowanych przez Ludwika 14 swojemu spowiednikowi ojcu Pere Lachaise w początkach 17 w. we wschodniej części Paryża. Mimo wielu sygnałów płynących z kościołów i od zarządzających przykościelnymi terenami o dramatycznej sytuacji związanej z pochówkiem zwłok, żaden z władców Francji do czasów Napoleona Bonaparte nie wziął ich sobie do serca i nie zajął się problemem. Dopiero gdy ścianę w jednym z kościołów przebijają zgromadzone tam kości, a czaszki wysypują się na ulicę wzbudzając popłoch wśród przechodniów, władze Paryża zmuszone zostają do szukania terenów na cmentarz i ustanowienia praw dotyczących pochówku. I tak Napoleon w 1804 r. wydaje dekret o sposobie chowania zwłok. Przepisy sanitarne stanowią, że ciała grzebane będą w trumnach i w całunach, jedno obok drugiego, a nie jak dotychczas, jedno na drugim. Prawo pogrzebowe Napoleona jest wielką rewolucją, zrównuje ludzi po śmierci. Dotychczas znaczące osoby znajdowały miejsce pochówku w kościołach, mniej znaczący mieszkańcy grzebani byli na przykościelnych terenach. Napoleon twierdzi, że pochówek należy się każdemu, bez względu na zawód, pochodzenie i poglądy. Takie prawo sprawia, że początkowo niewiele osób decyduje się na spokój wieczny na cmentarzu Pere Lachaise. Status społeczny nakazywał po śmierci spocząć wśród swoich, a nie niewiadomo koło kogo.  Dlatego też aby nadać odpowiednią rangę cmentarzowi zostają tu sprowadzone zwłoki Moliera i Lafontaina, pochowanych początkowo gdzie indziej. Ale dopiero ponowny pogrzeb Abelarda i Heloizy, średniowiecznych kochanków sprawił, że pogrzeby zaczęły odbywać się tu regularnie. Do ogłoszenia przez Napoleona zarządzenia o pogrzebach nie wszyscy mieli prawo do pochówku w każdym miejscu i w obecności innych osób. Jedną z grup, które kościół pozbawił możliwości publicznych pogrzebów byli aktorzy, których zawód uważano za niepoważny i zmieniający widzenie rzeczywistości. Dlatego Molierowi odmówiono pochówku w Paryżu. Dopiero interwencja arcybiskupa Paryża spowodowała przeniesienie zwłok spod paryskiego miasteczka na nowy cmentarz Pere Lachaise. W ostatniej drodze Moliera uczestniczyło niewiele osób, choć pogrzeb uznano za godny, wszak pochowano aktora Ludwika 14.
Na cmantarzu znajdują się  grobowce wielu znanych osób z różnych światów, kultury i literatury, architektury i sztuki. Przez wiele lat pielgrzymowano do grobu Jima Morrisona, który sam uważał się bardziej za poetę niż ikonę rocka. Dołączył do Klubu 27 w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, a może okoliczności były jednoznaczne tylko ukrywanie przez tydzień faktu jego śmierci osnuło ją mgłą tajemnicy? Wiele wskazuje na to, że zmarł na skutek pomyłki zażywając heroinę zamiast kokainy, zamówionej przez jego dziewczynę Pamelę. Był alkoholikiem nie narkomanem, stąd wiele przemawia za takim tłumaczeniem. Nie brak i teorii spiskowych, wskazujących na udział w jego śmierci FBI. Sam Morrison twierdził, że jest czwarty na ich liście. Miejsce w którym został pochowany jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc przez młodzież z całego świata, licealiści francuscy często urządzają tu sobie wagary próbując pierwszego jointa. Dowodem stałej, mimo wielu lat, które upłynęły od jego śmierci, obecności młodzieży przy grobie Morrisona jest drzewo, którego pień zarządzający cmentarzem osłonili matą na której znajduje się mnóstwo przyklejonej gumy do żucia!
Niektórym wybaczano po śmierci to, co pamiętano innym. Edith Piaf pochowano w rodzinnym grobowcu, choć podobnie jak Chevalier występowała w czasie II wojny światowej dla żołnierzy niemieckich. 
Jedna z najciekawszych historii dotyczy grobowca rosyjskiej hrabiny Elżbiety Strogonoff Demidoff, żony bogatego przemysłowca i mecenasa artystów. Niestety małżeństwo z właścicielem kopalń i hut nie przetrwało próby czasu i po rozwodzie rozgoryczona, ale bogatsza o kilka milionów hrabina przeniosła się do Paryża. Tu jak na piękną i zasobną emigrantkę przystało prowadziła swobodne życie, które dość niespodziewanie zakończyła nie przeżywszy 40 lat. Jej grobowiec należy do największych na Pere Lachaise. Ma ponad 30 m wysokości i składa się z 7 pięter, z czego 4 znajdują się pod ziemią. Na powierzchni 3 kondygnacje tworzą świątynię w stylu antycznym otoczoną kolumnami. Pełno tu rzeźb, które choć niewielkie dały pożywkę dla legendy związanej z piękną Rosjanką. Głowy niedźwiedzi symbolizują jej pochodzenie, gronostaje - bogactwo, zaś głowy wilków łączono często z wampiryzmem. Nie bez znaczenia jest tu data jej śmierci - 8.04.1818 roku. Trzy ósemki jednoznacznie wiązane są z wampirami.  
Nie sposób będąc w Paryżu, gdzie historia spotyka nas na każdym kroku, nie natknąć się na ślady polskie. Na Pere Lachaise pochowany jest jeden z poetów romantycznych, bardziej znany po śmierci niż za życia, Alfred de Musset. Część życia spędził z George Sand, później z aktorką Rachelą. Obie panie porzuciły go dla Polaków, Sand związała się z Chopinem, a Rachel z  Aleksandrem Colonna-Walewskim, synem Napoleona Bonaparte i Marii Walewskiej. Cmentarz, jak wiele takich miejsc emanuje spokojem i powagą. Jest największym parkiem Paryża. Piękne grobowce w różnych stylach pokazują ówczesne gusta i tendencje, zamknięte kaplice rodzinne, płyty nagrobne i piękne pomniki sprawiają, że jest on muzeum na świeżym powietrzu. Muzeum w którym obok siebie stoją grobowce rzymskie i greckie, egipskie i ezoteryczne, grobowce protestantów i katolików, wyznawców judaizmu i prawosławia. Ale wszystkich ich łączy to, że w Paryżu spędzili część życia.
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
  • Pere Lachaise
Następnym miejscem zaplanowanym na dziś do odwiedzenia jest niezwykle często opisywane i malowane, do dziś uważane za kultowe, wzgórze na którym mieszkali m.in. kompozytorzy Hector Berlioz, Fryderyk Chopin, Ferentz Liszt, piosenkarka Dalida, malarze Edgar Degas, Vincent van Gogh, Pablo Picasso, Auguste Renoir, Henri de Toulouse Lautrec, Maurice Utrillo, poeta Paul Verlaine, aktorzy Jean Marais i Jean Gabin.

Dziś 1 maja. Na ulicach mnóstwo osób z bukiecikami konwalii. To dzień w którym Francuzi tradycyjnie wręczają sobie konwalie.

Zwyczaj ten sięga czasów Renesansu a nawet wcześniej. W starożytnym Rzymie czczono boginię kwiatów, Florę. Szczyt świętowania przypadał wg współczesnego kalendarza właśnie na początek maja. To też celtycki początek lata. Tańce z konwaliami wokół drzew, miały wygnać złe duchy. Wierzyli, że konwalie przynoszą szczęście. Tradycję obdarowywania się konwaliami wprowadził król Karol IX, który podczas wizyty w okolice Drôme otrzymał od rycerza Luoisa de Gorard Maisonforte bukiecik konwalii, które rosły w jego ogródku. Od następnego roku król sam rozdawał bukieciki konwalii damom dworu mówiąc „Oby tak było co roku”. I tak narodziła się tradycja. Gdy znany piosenkarz z Tulonu, Felix Mayol na początku 20 w. przybył do Paryża na koncert zaplanowany na 1 maja jego przyjaciółka Jenny Cook podarowała mu bukiecik konwalii, który wpiął sobie do butonierki, przed pierwszym koncertem. Całe tournée okazało się wielkim sukcesem. Od tamtej pory bukiecik konwalii stał się symbolem Mayola. Świadomie bądź nie piosenkarz reaktywował królewską tradycję. 1.05.1900 w czasie święta organizowanego przez wielkich francuskich projektantów, ofiarowano konwalie wszystkim klientkom i szwaczkom. Pomysł bardzo się spodobał, powtarzano go rokrocznie. Konwalie były też symbolem domu mody Christiana Diora. Połączenie konwalii ze świętem pracy dokonało się ostatecznie w czasie rządów Vichy. 24.04.1941marszałek Pétain ustanowił oficjalnie Święto Pracy i Zgody Społecznej na dzień 1.05. Symbolem pracy była dzika róża, ale za bardzo łączono ją z lewicą więc zastąpiły ją konwalie. I tak zostało do dziś.

Wczesnym popołudniem przyjeżdżamy na Montmarte, zatrzymujemy się u podnóża wzgórza na granicy 18 dzielnicy Paryża. Jesteśmy w miejscu, gdzie są "najlepsze kasztany, które ciotka Zuzanna lubi tylko jesienią". Miejsce jest szare i nieciekawe o tej porze dnia. Plac Pigalle swoją nazwę zawdzięcza żyjącemu w 18 w. rzeźbiarzowi. Jean Baptiste Pigalle to patron tego miejsca, które wieczorem zmienia swoją twarz. To najsłynniejszy na świecie plac czerwonych latarni. Sporo tu leżących tuż przy ulicy jeden obok drugiego sex shopów. Montmartre, dzielnica położona na prawym brzegu Sekwany najbardziej znana jest ze wzgórza Montmartre, na którym znajduje się artystyczna część miasta. Zwiedzanie dzielnicy bohemy zaczynamy od ulicy przy której znajduje się najbardziej znany kabaret świata, Moulin Rouge czyli Czerwony Młyn, którego nazwa jest historycznie związana z terenem na którym 6.10.1889 Joseph Oller, buduje kolejną salę muzyczną, która szybko staje się najbardziej znanym miejscem rozrywki.

Założyciel Moulin Rouge to bardzo ciekawa postać. Katalończyk z pochodzenia znalazł się we Francji jako dziecko. Mieszkał z rodzicami, na krótko wrócił do Hiszpanii, gdzie w Bilbao ukończył studia uniwersyteckie. Tam polubił walki kogutów i rozpoczął karierę jako bukmacher. Po powrocie do Paryża opracował nową metodę licytacji, którą nazwał Pari Mutuel, system obstawiania zakładów na wyścigach i z powodzeniem wprowadził go na francuskich torach wyścigowych. W1874 r. został skazany na piętnaście dni więzienia i ukarany grzywną za nielegalne uprawianie hazardu. Rosnąca popularność różnych form hazardu wymusiła na władzach francuskich zalegalizowanie jego systemu. System Pari Mutuel Ollera rozprzestrzenił się na większość torów wyścigowych na całym świecie. Na krótko wyemigrował do Londynu, uciekając przed wojną francusko-pruskią. I tam zetknął się ze światem sceny. Po powrocie do Paryża skoncentrował się na branży rozrywkowej. Najpierw otworzył różne sale i miejsca służące rozrywce: Fantaisies Oller, La Bombonnière, Théâtre des Nouveautés, Nouveau Cirque i Montagnes Russes. Ale dopiero otwarcie w 1889 r. Moulin Rouge sprawiło, że francuskie kabarety weszły w złotą erę. W 1892 r. otworzył pierwszą paryską salę muzyczną Paris Olympia, oferując nowe formy rozrywki.Został pochowany na cmentarzu Père Lachaise.

Od samego początku Moulin Rouge prezentuje przedstawienia taneczne z udziałem oryginalnie ubranych tancerzy i tancerek, często występujących topless, ozdobionych bogatą biżuterią i barwnymi piórami. Moulin Rouge stało się znane z wykonywanego tu kankana. Częstym gościem tego kabaretu był Henrie de Toulouse - Lautrec. Zaprzyjaźniony z wieloma artystkami i miejscowymi prostytutkami stał się najlepszym impresario Czerwonego Młyna i żywą reklamą Montmarte. W 2001 r. Baz Luhrmann nakręcił musical Moulin Rouge, którego akcja toczy się we wnętrzach kabaretu.

           Teraz spacer na wzgórze. Mnóstwo schodów, ale bezproblemowe wejście. Spacerujemy po krętych i ostro wznoszących się uliczkach zabudowanych starymi kamienicami. Dużo tu wąskich przejść ze schodami. Nazwa wzgórza pochodzić może od męczennika, zamordowanego w tym miejscu biskupa Paryża, Dionizego, który wysłany został w 250 roku przez papieża w celu organizacji kościoła francuskiego. Legenda mówi, że zginął z dwoma towarzyszami, kapłanem Rustykiem i diakonem Eleuterem, którzy pomagali mu. Wszyscy 3 zostali wg.legendy ścięci, a biskup Dionizy po ścięciu powstał podnosząc obciętą głowę i przeszedł przez zgromadzony tłum gapiów. Szedł tak jeszcze przez kilka km wśród otaczającego go śpiewającego chóru aniołów. Gdy napotkał pobożną kobietę Katullę, oddał jej głowę i  padł martwy. Kobieta zabrała głowę męczennika, by ukryć ją w swym domu. Dlatego też wzgórze nazwano Mons Martyrorum (Wzgórze Męczenników). W rzeczywistości jednak pierwotna nazwa Mons Mercurii („góra Merkurego”)  poświęcona była bogu Merkuremu. Wielokrotnie zmieniana, Mons Mercori  w Mons Martyrum i wreszcie w Montmartre. Spacerujemy po krętych i ostro wznoszących się uliczkach zabudowanych starymi kamienicami. Dużo tu wąskich przejść ze schodami. 

Jest to kolejne miejsce w którym historia odcisnęła piętno. W 1534 r. Ignacy Loyola wraz z niewielką grupą ślubował założenie zakonu jezuitów. W końcówce 11 w. na szczycie wzgórza założono klasztor benedyktynek, który został zniszczony podczas rewolucji francuskiej. Przy klasztorze istniała osada ciesząca się podejrzaną sławą, mnóstwo tam było tanich wyszynków i lupanarów, a że teren miał charakter wiejski charakterystycznym elementem krajobrazu były wiatrak. W połowie 19 w. Montmartre stał się ulubionym miejscem artystycznej cyganerii, a w kilkadziesiąt lat później włączono w granice miasta, co zapoczątkowało jego szybką urbanizację. Na szczycie wzgórza Montmartre zbudowano eklektyczną bazylikę Sacre Coeur. Bazylika powstała jako zadośćuczynienie i kościół pokutny po wojnie francusko – pruskiej 1870 r. Budowę zakończono w 1914 r, ale nie zdążono z konsekracją, bo wybuchła I wojna światowa. Konsekracji kościoła dokonano dopiero w 1919 r. Kościół jest jednym z symboli Montmarte. Ogromna biała świątynia ma kopułę na wysokości 79 m. Tę świetlistą poświatę zawdzięcza bazylika trawertynowi, który jest rodzajem wapienia, z biegiem lat jaśniejącym. Dlatego biała bazylika wydaje się zawsze oświetlona i widoczna zarówno w dzień, jak i w nocy. Schody przed Bazyliką Sacre Coeur są oblegane przez odwiedzających Montemartre przezbcałą dobę. Poniżej pierwszego poziomu na rozległym podeście rozłożyli się emigranci z Afryki, Senegalczycy i Kongijczycy sprzedają drobne zabawki, drewnianie wagoniki z lokomotywą ozdobione czerwonymi literkami znajdują nasze uznanie. Mamy drobiazg dla Helenki. Schodzimy kolejnymi schodami obok karuzeli na jedną z uliczek pełną sklepów i butików. Kupujemy drobiazgi, jakie zawsze przywozimy z podróży, coś typowego dla tefo miejsca. Tym razem są to krem z kasztanów, miód eukaliptusowy i drobiazgi do kuchni, którymi obdarujemy znajomych. 

  • Plac Pigalle
  • Paryskie metro.
  • Mur ‘Je t’aime
  • Kościół Saint Jean de Montmartre (Saint-Jean-de-Montmartre)
  • Kościół Saint Jean de Montmartre (Saint-Jean-de-Montmartre)
  • Montmartre
  • Montmartre
  • Montmartre
  • Moulin Rouge
  • Moulin Rouge
  • Fontanna Wallace'a
  • Montmartre
  • Bazylika Sacre Coeur
  • Montmartre
  • Montmartre
  • Montmartre
  • Montmartre
  • Montmartre
  • Montmartre

Sekwana o dł. 776 km jest trzecią co do wielkości rzeką Francji. Jej nazwa pochodzi od celtyckiego słowa "squan" i oznacza „wijąca się jak wąż”. Sekwana została wpisana na listę światowego dziedzictwa Unesco. Na rzece znajduje się aż 37 mostów. Najstarszy z nich to "Pont Neuf"  (Nowy Most) z 14 w. został zbudowany przez Henryka III Walezego. Sekwana odegrała znaczącą rolę w historii Paryża. Podczas epidemii dżumy z przedmieść stolicy sprowadzano żywność łodziami, a ze stolicy transportowano rzeką zwłoki. Sekwana była przedmiotem zainteresowania francuskich malarzy, ale to impresjonitom zawdzięczamy prawdziwy zachwyt rzeką.

Po obiedzie z przystani nad Sekwaną spod wieży Eiffla wyruszamy w rejs. Jak w każdym wielkim mieście mogącym pochwalić się pięknymi budowlami rejs po Sekwanie to obowiązkowy punkt programu w trakcie pobytu w Paryżu. Podczas rejsu można podziwiać najsłynniejsze zabytki Paryża oraz nabrzeża Sekwany wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Statek przepływa obok najbardziej znanych zabytków. Naszym oczom ukazuje się wiele przepięknych budynków i niezwykłych widoków. To podróż przez tysiąclecia, wycieczka śladami historii. Trudno nie zauważyć monumentalnej budowli, początkowo pełniącej roli pałacu, a może należałoby powiedzieć zamku ze względu na typowo obronne elementy architektury. Twierdza została wybudowana w 14 w. dla strażnika domu królewskiego (z fr. le concierge) i stąd pochodzi nazwa budowli, to pałac Kapetyngów, siedziba parlamentu francuskiego, a wreszcie więzienie o ciężkim rygorze nazywane przedpokojem gilotyny. Conciergerie, wspaniałe gotyckie mury to świadkowie nie tylko najmroczniejszych chwil Rewolucji Francuskiej, ale i narodzin europejskiego systemu sądownictwa, zasady którego wprowadzał konsekwentnie król Ludwik IX, jedyny król francuski ogłoszony świętym. Położone na Wyspie Île de la Cité więzienie Conciergerie ponurą sławę zdobyło w trakcie Wielkiej Rewolucji Francuskiej. W czasach terroru osadzono tu w tragicznych warunkach tysiące więźniów. Uznani za wrogów rewolucji oczekiwali tu na wyrok Trybunału Rewolucyjnego, który w 90% orzekał karę śmierci. Do najbardziej znanych skazańców wywiezionych stąd na szafot należeli przywódcy rewolucji Danton i Robespierre. Ostatnie chwile życia spędziła tu królowa Francji Maria Antonina. Po procesach w więzieniu codziennie gilotynowano kilkudziesięciu skazańców. Na egzekucję skazano 2780 osób, ale każdy z nich bez względu na status społeczny i materialny, który decydował o warunkach w których przebywali w więzieniu, po ogłoszeniu wyroku, tuż przed śmiercią mogli udać się na ostatnią ucztę.

W całej okazałości prezentuje się Wieża Eiffla leżąca na lewym brzegu Sekwany. Budowla wznosząca się na wysokość  ponad 324 m i ważącą około10 000 ton odmalowywana  jest co 7 lat, a na jej pomalowanie zużywa się aż 60 ton farby. 
Niedługo później można podziwiać północną fasadę Muzeum Orsay, które leży na tym samym brzegu.To dawna stacja kolejowa, zbudowana z okazji światowej wystawy w 1900 r. Napis pod zegarem Paris-Orlean to nazwa przedsiębiorstwa kolejowego, pierwszego właściciela budynku. Obecnie funkcjonujące muzeum ze wspaniałą kolekcją impresjonistycznych obrazów ma niewiele więcej niż 30 lat. 
Luwr to zamek warowny zbudowany w 12 w. W 200 lat później za przyczyną króla Karola V  Mądrego urósł do rangi  rezydencji  królewskiej, a w 16 w. król Franciszek przebudował go na renesansowy pałac, a jak styl zmienił się  nabrał barokowego wyglądu. Budynek prezentuje się bardzo okazale. Mieści się w nim muzeum odwiedzane przez 12 mln turystów mrocznie. 
Na lewym brzegu Sekwany, na wyspie Cite wybudowano katedrę Notre Dame. Z pokładu statku widać doskonale jej południową i zachodnią fasadę. Promienie zachodzącego słońca zawieszają się w kolorowych szybkach ogromnej mozaiki rozświetlając ją. Tuż za jednym z najpiękniejszych mostów na Sekwanie zbudowanego na pamiątkę wizyty Mikołaja II Romanowa i jego żony Aleksandry, widać szklaną kopułę pałacu Burbonów. Ludwik 14 wybudował go dla swojej córki w pierwszej połowie 18 w. Skonfiskowany podczas rewolucji francuskiej obecnie jest siedzibą Zgromadzenia Narodowego. I chyba największa atrakcja rejsu czyli mosty. Pont Neuf najstarszy most w Paryżu nazwany przekornie Nowym pochodzi z 16 w. i służyć miał jedynie komunikacji czyli wprowadzono zakaz budowania na nim jakichkolwiek budynków. Za najpiękniejszy most w Paryżu uznawany jest Pont Alexander III (Aleksandra III Romanowa). Jest symbolem przyjaźni francusko-rosyjskiej. Po jednej stronie, na środku mostu, umieszczono herb Paryża z dwoma nimfami po boku symbolizującymi Sekwanę. Po przeciwnej stronie znajduje się herb Petersburga z dwoma posagami symbolizującymi Newę. Na moście pełno jest posągów baśniowych i mitycznych nimf, lwów, cherubinów i syren. Kamień węgielny inicjujący jego budowę położył w czasie wizyty do Paryża w 1896 r. syn Aleksandra III i ówczesny car Rosji, Mikołaj II. Był to wynik zawartego kilka lat wcześniej przymierza, zbliżenia polityczno-gospodarczego pomiędzy carską Rosją a Francją. Kiedy  rewolucji październikowej do Paryża napłynęła fala uchodźców, arystokracji rosyjskiej unoszącej swoje życie przed bolszewikami, często bez środków do życia, bo te zostały w pałacach i dworach w Rosji, miejsce pod mostem było jedynym schronieniem. I to właśnie pod mostem Aleksandra III najczęściej szukali schronienia. I nie zdarzyło się, aby kiedykolwiek usunęła ich stamtąd paryska policja. Most był scenerią dla filmów Woody Allena „O północy w Paryżu”, pod mostem spotkali się spiskowcy w filmie "Ronin", a na tle mostu nagrała teledysk do piosenki "Someone like you" Adele.  Most Concorde  został zbudowany z kamienia ze zburzonej Bastylii. Nie jest szczególnie zachwycający, ale historycznie i symbolicznie bardzo ważny. Zniszczone znienawidzone przez Paryżan więzienie rozdzielające ludzi posłużyło do konstrukcji mostu, budowli, która ludzi łączy. 

Rejs po Sekwanie jest miłym i relaksującym sposobem na poznanie miasta. Pozwala zobaczyć  najważniejsze zabytki, choć tylko z zewnątrz. To punkt programu wycieczki, którego realizacja ma sens zarówno na początku, jak i na zakończenie wtedy, gdy obiekty z listy "to must see" są rozpoznawalne po wcześniejszych spacerach ulicami miasta. Rejs po Sekwanie pozwala zobaczyć je z innej perspektywy.

Po takiej dawce wrażeń można tylko pójść na kolację i wrócić spacerem do hotelu, aby w spokoju przetrawić obrazy, które ciągle pod powiekami i zapisać, aby nie umknęło, to co najważniejsze z dzisiejszego dnia.   

  • Conciergerie - fasada północna.
  • Passerelle Debilly
  • Wieża Eiffla
  • Paryz
  • Paryz
  • Pont des Invalides
  • Paryż - Most Aleksandra III (Pont Alexandre III)
  • Paryż - Most Aleksandra III (Pont Alexandre III)
  • Pałac Burbonów
  • Paryz
  • Paryz - Nowy Most (Pont Neuf)
  • Paryż- Katedra Notre-Dame
  • Paryż - Katedra Notre Dame
  • Rejs po Sekwanie.
  • Paryż -Pont au Change (Most Wymiany)

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. jolrop
    jolrop (12.04.2020 13:05) +1 + -
    Miasto świateł:)
  2. snickers1958
    snickers1958 (08.04.2020 12:07) +1 + -
    Do tego miasta można wracać bezustannie.Miasto marzeń i snów.
jolrop

jolrop

Jola
Punkty: 94378