Ładuję...

kolumber.pl


Zaczyna się pierwszy dzień... 2010-05-05

Melduję, że właśnie się kładę spać w moim pokoju w Trapani tuż przy porcie! Dobranoc!

I dzień dobry, tego samego dnia:) Oczywiście, po nieprzespanej nocy... Głośno tu od ulicy, no i inaczej... Wstałam, wypiłam kawę a ONI jeszcze śpią! Więc idę troszkę połazić z rana. Internet mam w pokoju! 

(trochę później) Połaziłam po porcie, po Starym Mieście. Pogoda taka sobie, mocno zachmurzone i wieje. Szukałam informacji na temat rejsów na Marettimo ale w końcu się dowiedziałam, że ... kicha! Nie pływają teraz! To znaczy, jedna linia pływa, ale w środku dnia tam się przypływa i zaraz jest też odjazd. Kicha! Ale wkurza mnie to, bo na stronie linii Tirrenia jest napisane że rejsy są!!!

W informacji ciekawie: pytam pani, jak dojechać do Riserva dello Zingaro. Pani patrzy na mnie dużymi oczami i bąka - no, autobus do San Vito a stamtąd lokalnym... No to ja jej na to - tak, ale z San Vito nie ma lokalnych do Riserva! A ona - nie ma? Ojej... Drugie pytanie, a jak z rejsami na Marettimo - trzeba pójść do kas biletowych w porcie, linia Tirrenia... A potem pan w tej samej informacji (bo kas biletowych Tirreni nie znalazłam) mi powiedział, że teraz rejsów nie ma. No i komu wierzyć? 

Musimy się zastanowić co robimy. Jaga i Maciek pospali sobie, kiedy ja łaziłam. Oni mówią, że w informacji (innej, pod domem) pani mówiła, że wycieczki do Zingaro są. Nie wierzę, ale pójdziemy sprawdzić. A potem pewnie będziemy się kłócić o Lo Zingaro... Może mi się ich uda przekonać, żebym tam sama pojechała - bo z Marettimo nici, ale Zingaro po raz drugi nie przepuszczę!

No tak, chciałam ściągnąć zdjęcia z karty sd i ta cholera wlazła do środka! Dobrze, że mam dwie inne i mam kabel... Boję się tam grzebać. Szczęście że kabelek jest...

Przejaśnia się, może wreszcie uda się ICH z domu wyciągnąć!