Ładuję...

kolumber.pl


Pod jelenimi rogami 2008-07-31

Z Chambord pojechaliśmy autobusem (w ramach jednego biletu) do Cheverny, gdzie nadal w ramach jednego biletu, tyle że nie transportowego, ale muzealnego, zwiedziliśmy elegancki siedemnastowieczny pałac pozostający od czasów budowy w rękach tej samej rodziny. Tu z kolei największe wrażenie robiły zachowane i mało przekształcone wnętrza, dzięki którym naprawdę można było zrozumieć, jak mieszkali i żyli dawni właściciele. Najbardziej groteskowe wrażenie zrobiła na nas wszystkich sala trofeów myśliwskich, gdzie z sufitu zwisają setki jelenich rogów. Ponoć do dziś odbywają się tu w zimie słynne w całym regionie polowania... i kolekcja powiększa się.

Następnego dnia błąkaliśmy się po uliczkach Blois, zastanawiając się co mamy robić dalej – rowerów i tu nie udało nam się wypożyczyć, tym razem z całkiem zrozumiałego powodu – braku wypożyczalni. Tymek mógł więc wreszcie pobawić się na miejscowym, niezwykle nowoczesnym placu zabaw i odetchnąć od zabytków, którymi, co zrozumiałe, nie był zbytnio zainteresowany. Nic mądrego nie wymyśliliśmy, więc pociągiem w kierunku Chaumont