Ładuję...

kolumber.pl


w krainie wiatru i deszczu 2009-03-25

Przed wyruszeniem do Torres del Paine zatrzymujemy się na jedną noc w miejscowości Puerto Natales. Robimy zapasy i przepakowujemy plecaki – część rzeczy zostawimy tutaj. Oczywiście już od granicy (tj. 20 km przed Puerto Natales) zaczyna lać jak z cebra, niebo zasnute jest ciemnymi chmurami i porywiście wieje. Mimo to decydujemy się wyruszyć następnego dnia do parku. W domu (bo to bardziej dom niż hostel), w którym mieszkamy nie ma żadnych innych gości; wieczorem siedzimy sobie przy piecyku, w pokoju jadalnym, popijając winko, jest przyjemnie ciepło…aż nie chce się jechać. Tej nocy śpimy kamiennym snem, po dwóch tygodniach spędzonych w namiocie, w końcu łóżko. Rano wstajemy o godz. 7; jest dziwnie ciemno i cicho na zewnątrz – okazuje się, że zapomnieliśmy o zmianie czasu...więcej na www.jedziemydookola.pl