Ładuję...

kolumber.pl


na końcu Świata 2009-03-30

Jedziemy na Ziemię Ognistą do Ushuaia; z Punta Arenas to ok. 10 godzin jazdy autobusem. Za oknem niekończące się równiny, co jakiś czas można wypatrzyć strusie Nandu. Podczas przeprawy promowej pojawiają się czarno-białe delfiny – przez chwilę ścigają się ze statkiem. W Ushuaia wybieramy się w góry, na Przełęcz Owcy (Paso de Ovieja). Po deszczowej noc nie ma ani śladu, wypogodziło się, jest pięknie, kolorowo. Rozbijamy namiot nad Laguną de Caminante z widokiem na ośnieżone szczyty; poza nami nie ma tu nikogo, po zatłoczonym hostelu to przyjemna odmiana. W nocy zaskakuje nas zima, znalazła nas na końcu Świata ;-) Pada śnieg i robi się bardzo zimno. Rano wszystko wokół jest ośnieżone, a podczas powrotu do miasteczka momentami silny wiatr nie pozwala iść – trzeba przystanąć i przykleić się do stoku. Praktycznie cały dzień pada śnieg – pierwszy raz tutaj w tym roku. Zapraszamy na naszą stronę www.jedziemydookola.pl