Ajax Loader Ładuję ...

Wszystko już było czyli u źródeł cywilizacji. W połowie świata



W drodze do połowy świata. 2016-02-07

To jest czwarta część podróży, której poprzednia część znajduje się tutaj: 

http://kolumber.pl/g/150329-Wszystko%20ju%C5%BC%20by%C5%82o%20czyli%20u%20%C5%BAr%C3%B3de%C5%82%20cywilizacji.%20Yazd%20-%20w%20kr%C3%B3lestwie%20wie%C5%BC.

15 listopada 2015 - niedziela- dzień ósmy

     Rankiem dojeżdżamy do jednego z najstarszych miast Iranu, Nain. To nie tylko środek Persji, ale i wiekowa osada wywodząca swą nazwę, jak chcą Ci szukający ciągłości państwa, od jednego z potomków proroka Noego, jak twierdzą inni bardziej prozaicznie nastawieni do otaczającej rzeczywistości, od słomy, która porastała przed wiekami teren dzisiejszego miasta. Oprócz niesamowitych zabytków pamiętających sasanidzkie czasy można tu zaopatrzyć się w piękne dywany.

     Pierwsze wrażenie jest niesamowite, wędrujemy drogą przy której stoją kikuty dawno opuszczonych, częściowo w stanie ruiny, domów. Po prawej rozciąga się pustynia, złowroga pustka na której nie istnieje nic o co możnaby zaczepić wzrok. Piasek wdarł się w mury, kiedyś zamieszkałych domostw, pokrył warstwą przydomowy teren. Sceneria jak z filmu typu" The day after..". Dochodzimy do zamieszkałej części. Na ścianach budynków setki maleńkich proporczyków, banerów z zapłakanymi dziećmi, na jednym z nich nad jeźdźcem pochylony smętnie koń, z oczu którego tryskają strumienie łez. Jest miesiąc żałoby po imanie Hussajnie, stąd taka dekoracja miasta. Nawet małe dzieci płaczą po immamie głoszą napisy, i koń rozpacza po śmierci tego kogo jeszcze przed chwilą niósł na grzbiecie. 

Z budowli, które koniecznie trzeba zobaczyć najbardziej cenny jest Meczet Piątkowy. Jego budowę rozpoczęto w 8 wieku i kontynuowano przez wiele lat. Jest więc jednym z najstarszych meczetów w Iranie. Meczet ma bardzo zwartą zabudowę, nie znajdziemy tu ani jednego ejwanu, nie nakryty jest kopułą. Dopiero w 14 wieku dobudowano minaret na planie ośmiokąta. Wznoszący się na wysokość 28 m nadaje meczetowi smukłości i lekkości. Już dziedziniec zapowiada niebywałe przeżycia estetyczne. Przepięknie ułożone cegły tworzące 14 kolumn, każda z innym wzorem geometrycznym, stanowią unikalną architektonicznie część świątyni. Wspaniała sztukateria w niszy pokazuje precyzję z jaką budowano świątynię i mistrzostrzwo rzemieślników tam zatrudnionych. Wewnątrz znajduje się jeden z najpiękniejszych minbarów, drewnianych pulpitów umieszczanych po prawej stronie mihrabu, przy którym chatib wygłaszał mowę do uczestniczących w piątkowym nabożeństwie wiernych. Drewniany pulpit powstał bez użycia kleju i gwoździ, poszczególne geometryczne elementy zostały dopasowane jak puzzle. Snycer zostawił podpis, nie jest to jego nazwisko, a rok wykonania dzieła. Wygląda na to, że minbar ma ponad 700 lat. Schodzimy do podziemi, które mogły służyć jako świątynia zoroastryjska w czasach przed najazdem Arabów. Panuje tu niezmącona niczym cisza. Podziemia były również salą służącą modlitwie wtedy, gdy temperatura na zewnątrz nie sprzyjała skupieniu, lato charakteryzuje się upałami, zima chłodami.Tu zaś temperatura była stała, nie przekraczała 15 st.C. 

Przed nami ostatni obiekt wart zobaczenia, tradycyjny dom zamieniony na muzeum etnograficzne i etnologii pustyni, dom Pirnia.To domostwo jest przykładem tutejszych domów pustynnych, pod względem architektury i sztuki nawiązuje do okresu Safawidów. Składa się z części zewnętrznej i wewnętrznej, w dole jest ogrOd, obok spichlerz. Takie domy były charakterystyczne dla domów możnowładców w tamtych czasach. Pierwszy korytarz, tuż za wejściem prowadzi do sześciobocznego pomieszczenia pełniącego funkcję poczekalni dla klientów i gości. Pokój dzienny zdobią piękne obrazy i wspaniała sztukateria udekorowana wyrafinowaną kaligrafią przypowieściami z Koranu. Pierwszym mieszkańcem domu był sędzia z Na’in. Następnie, w czasie panowania Kadżarów, domostwo należało do gubernatora Na’in.

Wieczorem docieramy do perły Iranu, Isfahanu.