Ładuję...

kolumber.pl


Jałta

Jałta Zakwaterowujemy się w ośrodku Kirov, którego lata świetności dawno już minęły. Podobno kiedyś było to ośrodek wypoczynkowy resortu lotnictwa Związku Radzieckiego. Jednak ośrodek jest ładny, położony na wzgórzu, otoczony ładnym parkiem. Składa się kilku budynków. My mieszkamy w największym, sześciopiętrowym i na szóstym piętrze, dzięki czemu mamy przepiękny widok na Jałtę i morze. Pokoje wyremontowane i nawet w niektórych klimatyzacja.   Miasto robi wrażenie. Wysokie góry łagodnie wpadające w morze a na ich zboczach miasto. Kręte wąskie uliczki wciąż pnące się w górę i w dół. Trafiamy akurat na dni Jałty. Wielka fiesta, występy artystów, Grają zespoły i jest ogromny tłum ludzi. Pokaz sztucznych ogni oglądamy już z naszego balkonu i dzięki temu widok mamy wspaniały. Hotel Kirov ma własną plażę na którą za damo dowożą autobusy. Jedziemy na plażę. Jestem oszołomiona, czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Między dwoma betonowymi jakby pomostami wchodzącymi w morze, maleńki skrawek całkowicie wysypany drobnymi kamyczkami. Szerokość plaży obliczyłam na dwa ręczniki kąpielowe i wąskie przejście między nimi, po czym jest pionowy wysoki mur w górę. Na górze dużo szerzej i nawet drewniane leżaki są ale wszystko otoczone betonem. Pierwszy raz w życiu leżałam na plaży na baczność – ale to też ciekawe doświadczenie J W końcu przecież nie tylko dla leżenia na plaży tam pojechałam. Z Jałty do Symferopola prowadzi najdłuższa w Europie linia trolejbusowa długości ok. 86 km. Po mieście poruszmy się trolejbusem za 1 hrywnę lub marszrutkami, nieco drożej. Z komunikacją nie ma problemów, jeżdżą często i właściwie wszędzie można dojechać. Trolejbusy również wyglądają jak z innej epoki, trudno nawet określić jakie lata pamiętają. Jedziemy nagle trolejbus się zatrzymuje. Pani która go prowadzi wstaje otwiera jakąś klapę w podłodze, jakimś narzędziem kilka razy tam stuknęła i już jedziemy dalej. Ale było też kilka nowoczesnych maszyn, eleganckich z klimatyzacją, TV w środku. Zauważamy że właściwie całe życie skupia się wzdłuż brzegu morza, na promenadzie na którą wieczorami wylegają całe tłumy wczasowiczów, otwierają się kramy i kramiki, rozstawiają uliczni artyści