Ładuję...

kolumber.pl


W Nieświeżu

Syci udaliśmy się do Nieświeża, który nadal dość często porównuje się do francuskiego Wersalu, co zdecydowanie jest przesadzone. Powiedzenie w Nieświeżu jak w Paryżu nie wzięło się jednak z nikąd. Cały zamek został niedawno odrestaurowany, głównie z państwowych pieniędzy i częściowo ze środków UNESCO. Dzisiaj po przekroczeniu fosy i zamkowej bramy oraz wejściu na dziedziniec mamy wrażenie, że to pałac, a nie zamek. Bogato zdobione i ciekawe architektonicznie elewacje, jakże odmienne od mirskich, dobitnie świadczą o kunszcie włoskich mistrzów renesansu.

Zamkowe wnętrza pokazują też zachodni szyk. Sale z okazałymi żyrandolami i świecznikami, na ścianach obrazy światowych mistrzów, lśniące podłogi. To wszystko pokazuje bogactwo zacnego rodu Radziwiłłów, którzy tu osiedli i dali Polsce 30 senatorów oraz znanych rycerzy. Mnie rozbawiły przydomki kolejnych panów zamku jak na przykład Sierotka czy Panie Kochanku. Jak dla dostojnych magnatów to przezwiska raczej z dziecięcej bawialni niż salonów.

Cały zamek otoczony jest starym, dużym parkiem ze stawami, sadzawkami, mostkami, figurą syreny, pomnikiem psa czy kamieniem z polską dedykacją, podobno spełniającym życzenia. Obecnie powstaje też tam aleja sław z popiersiami znanych postaci z historii Białorusi. Ciekawe czy znajdą się tam jakieś polskie nazwiska? Tuż koło zamku natomiast znajduje się pomnik chwały radzieckiego żołnierza.

W mieście koniecznie trzeba zwiedzić zabytkowy ratusz z portretami Stefana Batorego i Barbary Radziwiłłówny oraz kościół katolicki pw. Bożego Ciała zaprojektowany przez tego samego włoskiego mistrza, który pracował przy pałacu. To pierwszy barokowy kościół w Polsce. Jego bogato malowane wnętrza kościoła zachwycają i pokazują tym samym, że warto dbać o polskie zabytki, gdyż przyciągają one turystów z całej Białorusi i zagranicy.

W podziemiach kościoła spoczywają zwłoki 102 Radziwiłłów. Ciekawostką jest fakt, że fundator kościoła Mikołaj Krzysztof Radziwiłł (Sierotka), znany z licznych podróży po świecie, gdy przebywał w Egipcie poznał tajemnicę balsamowania zwłok. Dlatego zapewne po śmierci Lenina kilka trumien w Nieświeżu uległo dewastacji podczas prób odkrycia tajemnic mumifikacji przez sowieckich naukowców.

Pani z obsługi kościoła na wieść, że jestem Polakiem zaoferowała mi do sprzedaży folderek o Nieświeżu w polskiej wersji językowej prosząc o zapłatę w złotówkach, które – jak mnie poinformowała - są potrzebne proboszczowi podczas wyjazdów do Polski właśnie. Po otrzymaniu 10 zł za informator i podobnej kwoty na ofiarę na rzecz odbudowy kościoła pozwoliła mi zrobić jedno zdjęcie wnętrz, pomimo oficjalnego zakazu. Przy kościele stoi murowana z czerwonej cegły wysoka dzwonnica.

Wycieczkę muszę uznać za udaną i poleciłem ją Royowi, który pojechał tam kolejnego dnia mimo kompletnej nieznajomości języka rosyjskiego. Samotny, czarnoskóry Wenezuelczyk próbujący porozumiewać się po angielsku musiał budzić jeszcze większe zdziwienie niż ja dzień wcześniej jako jedyny Polak w grupie Rosjan.