Komentarze użytkownika zfiesz, strona 516
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
już wiem o czym mówisz... u mnie nie działa "następne"... hmmm... nie ma przyszłości?:-)
-
to może wszedłeś do jakiejś jednozdjęciowej galerii?:-)
-
hmm... u mnie wszystko gra! a tobie nawet avatarek zjadło...
-
ech.... te pouczające dyskusje:-)
-
uwielbiam malamuty! poza tym one raczej niegroźne chyba są? pamiętam jak kiedyś po zaliczeniu jakiegoś egzaminu, szliśmy sobie moniakiem w sopocie dobrze... hmmm... zrelaksowani;-) to było jeszcze w latach 90. i malamutów dużo nie było, a ja zawsze je uwielbiałem... no i idzie jakiś starszy facet z jednym takim pięknym. długo się nie zastanawiając (zbyt 'zrelaksowany' byłem;-) padłem przed nim na kolana i wytargałem go na wszystkie strony! trochę powarczał, ale zębami nawet nie kłapnął! chyba mu się podobało:-p
-
a to akurat pozytywnie:-)
-
nie-e :-p
-
nie chce być kontrowersyjny, ale słyszałem teorię, że to zawoalowana zachęta do palenia zioła... to szkiełko wszystko potrafi... nasyp ziarnko fantazji... ;-)
-
zapraszam:-)
-
w zasadzie to jest numer celso pini... tego akordeonisty. zaprosił do współpracy taka lekką meksykańska alternatywę i wyszła z tego całkiem miła płytka. a sam blanquito vel king chango... on się miota miedzy najróżniejszymi stylami (więcej znajdziesz w: http://kolumber.pl/g/1998-Muzyczna%20podr%C3%B3%C5%BC%20do%20Meksyku ...dokładnie w rozdziale o monterrey)
-
już wiem o czym mówisz... u mnie nie działa "następne"... hmmm... nie ma przyszłości?:-)
-
to może wszedłeś do jakiejś jednozdjęciowej galerii?:-)
-
hmm... u mnie wszystko gra! a tobie nawet avatarek zjadło...
-
ech.... te pouczające dyskusje:-)
-
uwielbiam malamuty! poza tym one raczej niegroźne chyba są? pamiętam jak kiedyś po zaliczeniu jakiegoś egzaminu, szliśmy sobie moniakiem w sopocie dobrze... hmmm... zrelaksowani;-) to było jeszcze w latach 90. i malamutów dużo nie było, a ja zawsze je uwielbiałem... no i idzie jakiś starszy facet z jednym takim pięknym. długo się nie zastanawiając (zbyt 'zrelaksowany' byłem;-) padłem przed nim na kolana i wytargałem go na wszystkie strony! trochę powarczał, ale zębami nawet nie kłapnął! chyba mu się podobało:-p
-
a to akurat pozytywnie:-)
-
nie-e :-p
-
nie chce być kontrowersyjny, ale słyszałem teorię, że to zawoalowana zachęta do palenia zioła... to szkiełko wszystko potrafi... nasyp ziarnko fantazji... ;-)
-
zapraszam:-)
-
w zasadzie to jest numer celso pini... tego akordeonisty. zaprosił do współpracy taka lekką meksykańska alternatywę i wyszła z tego całkiem miła płytka. a sam blanquito vel king chango... on się miota miedzy najróżniejszymi stylami (więcej znajdziesz w: http://kolumber.pl/g/1998-Muzyczna%20podr%C3%B3%C5%BC%20do%20Meksyku ...dokładnie w rozdziale o monterrey)