Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 887
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Dzięki za Powązki. Pozdrowienia.
-
Dzięki, Kuniu, za wizytę w Trójmieście, plusiki i komentarze. Pozdrawiam.
-
"Wolność to uświadomiona konieczność" - tak przynajmniej twierdzili Hegel i Marks (takie skojarzenie z lat studiów)
-
Na to wygląda.
-
Chętnie, ale w tym roku wybieramy się na drugi koniec Stanów (Wschód).
-
Miejsce naprawdę niesamowite. I mimo, że lipcowe temperatury były bardzo wysokie to nie odmówiliśmy sobie spacerów w podobnej scenerii.
-
Chyba tak, ale z drugiej strony wiadomo dlaczego.
-
To jeziorko, o którym wspomniałem też ogląda się najpierw z góry, gdyż po wyjeździe z Panamint Springs na skraju Death Valley droga wznosi się na grzbiet o wysokości 1300-1400 m n.p.m. Dopiero potem następuje ca 10-milowy zjazd do Olancha.
-
No to już wiem dlaczego nie dotarliśmy. Przejeżdżaliśmy przez Dolinę Śmierci ze wschodu na zachód, po drodze z Las Vegas do L.A.
-
Ja z kolei pamiętam, że zwiedzanie Arches NP w koszulce z krótkimi rękawami skończyło się oparzeniem słonecznym i bąblami...
-
Dzięki za Powązki. Pozdrowienia.
-
Dzięki, Kuniu, za wizytę w Trójmieście, plusiki i komentarze. Pozdrawiam.
-
"Wolność to uświadomiona konieczność" - tak przynajmniej twierdzili Hegel i Marks (takie skojarzenie z lat studiów)
-
Na to wygląda.
-
Chętnie, ale w tym roku wybieramy się na drugi koniec Stanów (Wschód).
-
Miejsce naprawdę niesamowite. I mimo, że lipcowe temperatury były bardzo wysokie to nie odmówiliśmy sobie spacerów w podobnej scenerii.
-
Chyba tak, ale z drugiej strony wiadomo dlaczego.
-
To jeziorko, o którym wspomniałem też ogląda się najpierw z góry, gdyż po wyjeździe z Panamint Springs na skraju Death Valley droga wznosi się na grzbiet o wysokości 1300-1400 m n.p.m. Dopiero potem następuje ca 10-milowy zjazd do Olancha.
-
No to już wiem dlaczego nie dotarliśmy. Przejeżdżaliśmy przez Dolinę Śmierci ze wschodu na zachód, po drodze z Las Vegas do L.A.
-
Ja z kolei pamiętam, że zwiedzanie Arches NP w koszulce z krótkimi rękawami skończyło się oparzeniem słonecznym i bąblami...