Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 888
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Ja też bym chętnie kiedyś tam wrócił, bo ani do Narrows (tam, gdzie potrzebne są te buty) ani na Angel's Landing nie udało się nam dotrzeć. Ale właśnie... kiedy uda się to zrealizować?
-
Ja także dziękuję za odwiedzenie Hawajów, które z kolei były moim "kolumberowym" debiutem. Dziękuję za wszystkie plusy i komentarze, a w wolnej chwili zapraszam i na inne podróże. Pozdrawiam.
-
Dzięki, nie wiedziałem - te wieńce powitalne (lei) są z reguły z fioletowych kwiatków a spotykane często plumerie były zazwyczaj białe lub zółto-kremowe, dlatego też tych kwiatków nie skojarzyłem z plumerią.
-
Na tym szlaku turystów było całkiem sporo.
-
Mniejszy zdecydowanie, ale porównanie narzuca się samo. Choś, mimo wszystko, Grand Canyon robi jednak większe wrażenie.
-
To zdjęcie jest (wbrew pozorom) kolorowe - tyle, że kolory są akurat takie.
-
Dziękuję, faktycznie nie pominęliśmy najważniejszych punktów na zwiedzanych wyspach, ale bardzo żałuję, że ograniczony czas urlopu nie pozwolił nam na odwiedzenie Molokai, uważanej także za bardzo piękną wyspę. W dodatku - najmniej skażoną dobrodziejstwami cywilizacji. A co do wybrzeża Na Pali - to miałem okazję podziwiać je z awionetki (cena dwukrotnie niższa niż helikopter) - faktycznie widoki zapierają dech w piersi. W każdym razie Hawaje polecam każdemu. Wspaniałe widoki, cudowny klimat, brak insektów i innych podobnych niedogodności tropików i dość strawne ceny (oczywiście oprócz kosztów samej podróży).
-
Bardzo fajna podróż. Może jedynie szkoda, że gdy byłyście w tych okolicach nie udało się Wam zobaczyć Zion, bo też jest przepiękny. Ale zazwyczaj jest tak, że nie da się zobaczyć wszystkiego. Pozdrawiam.
-
Faktycznie, jak czaszka...
-
Ale ostrzegali...
-
Ja też bym chętnie kiedyś tam wrócił, bo ani do Narrows (tam, gdzie potrzebne są te buty) ani na Angel's Landing nie udało się nam dotrzeć. Ale właśnie... kiedy uda się to zrealizować?
-
Ja także dziękuję za odwiedzenie Hawajów, które z kolei były moim "kolumberowym" debiutem. Dziękuję za wszystkie plusy i komentarze, a w wolnej chwili zapraszam i na inne podróże. Pozdrawiam.
-
Dzięki, nie wiedziałem - te wieńce powitalne (lei) są z reguły z fioletowych kwiatków a spotykane często plumerie były zazwyczaj białe lub zółto-kremowe, dlatego też tych kwiatków nie skojarzyłem z plumerią.
-
Na tym szlaku turystów było całkiem sporo.
-
Mniejszy zdecydowanie, ale porównanie narzuca się samo. Choś, mimo wszystko, Grand Canyon robi jednak większe wrażenie.
-
To zdjęcie jest (wbrew pozorom) kolorowe - tyle, że kolory są akurat takie.
-
Dziękuję, faktycznie nie pominęliśmy najważniejszych punktów na zwiedzanych wyspach, ale bardzo żałuję, że ograniczony czas urlopu nie pozwolił nam na odwiedzenie Molokai, uważanej także za bardzo piękną wyspę. W dodatku - najmniej skażoną dobrodziejstwami cywilizacji. A co do wybrzeża Na Pali - to miałem okazję podziwiać je z awionetki (cena dwukrotnie niższa niż helikopter) - faktycznie widoki zapierają dech w piersi. W każdym razie Hawaje polecam każdemu. Wspaniałe widoki, cudowny klimat, brak insektów i innych podobnych niedogodności tropików i dość strawne ceny (oczywiście oprócz kosztów samej podróży).
-
Bardzo fajna podróż. Może jedynie szkoda, że gdy byłyście w tych okolicach nie udało się Wam zobaczyć Zion, bo też jest przepiękny. Ale zazwyczaj jest tak, że nie da się zobaczyć wszystkiego. Pozdrawiam.
-
Faktycznie, jak czaszka...
-
Ale ostrzegali...