Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 394
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Ozcywiście, miałem na myśli spółgłoski...
-
Dzięki za Twoją dygresję. W dużej części podzielam wyrażone przez Ciebie poglądy, aczkolwiek wydaje mi się, że nieco nie doceniasz aspiracji patriarchy Konstantynopola - jeśli nie stricte politycznych (bo te dość skutecznie ograniczała władza cesarska), to przynajmniej tych w zakresie religijnego przywództwa w świecie chrześcijańskim. Dziękuję za wskazanie literatury, z którą chętnie (tylko kiedy???) spróbuję się zapoznać. Pełna zgoda, co do terminologii. Określenia "East–West Schism" , "Раскол христианской церкви", "Великий раскол", "Великая схизма" , czy też francuskie: "Le grand schisme" (rzadziej: "Le schisme orthodoxe") lepiej oddają istotę wydarzenia, niż terminy "Schizma Wschodnia" (używany przez katolików", czy "Schizma łacińska" (którym często posługiwali się prawosławni). Pozdrawiam
-
Znowu od kilku dni nie działa powiadamianie. Mam nadzieję, że to przejściowe kłopoty. Pozdrawiam.
-
A tak przy okazji - w słowie "bezwzględność" masz nawet pięć samogłosek obok siebie...
-
Piotrze, sprowadziłeś mnie na ziemię - to przesądza sprawę. Nawet gdyby tu dotarł, to nie siedział by przed fontanną lecz w jakiejś zacnej tawernie...
-
Ja nie mogę się z kolei zgodzić z tym, że - jak piszesz - "Termin "schizma wschodnia" oznacza, że to niby Kościół wschodni odłączył się od prawowitej wiary, zasad, doktryn itd. A prawda była taka, że było dokładnie odwrotnie. Pomijam podłoże polityczne, co do którego masz sporo racji, to wydaje mi się, że na tę schizmę solidarnie zapracowały obie strony, albowiem "zbyt duże aspiracje polityczne, a w zasadzie chęć władzy" przejawiali zarówno papieże, jak i patriarchowie Konstantynopola. A wspomniana przez Ciebie pentarchia była zniszczona na długo przed Focjuszem i Cerulariuszem i prymat Rzymu był od dawna faktem. Różnice doktrynalne z pewnością nie przesądziły o schizmie, bo - poza liturgią - nie były one wielkie (nie przeszkodziły one bowiem osiągnięciu po 500 latach kompromisu, jakim była Unia Brzeska). Zgadzam się, że o tym zadecydowały względy polityczne, ale winę ponoszą za to obie strony. Oczywiście, można dyskutować o aksjologicznej poprawności terminu "schizma wschodnia" i tutaj nie jestem - nomen omen - ortodoksem, choć jeśli odniesiemy go głównie do utrwalonej w poprzednich wiekach i zaakceptowanej wcześniej obediencji wobec biskupów Rzymu, to oddaje on dość dobrze to, co się wówczas wydarzyło (podobnie, jak później powstanie protestantyzmu, określane z kolei mianem "schizmy zachodniej").
-
Masz rację, chociaż też są regiony świata, do których zawsze wracam z przyjemnością np. Włochy, Rosja, czy USA.
-
Owszem, ten z Medjugorje też jest bardzo oryginalny.
-
:)))
-
Oczywiście, miało byś "Rosz ha-Szana" (ראש השנה) a nie "Rosza-ha-Szana"... Przepraszam za literówkę, którą dopiero zauważyłem
-
Ozcywiście, miałem na myśli spółgłoski...
-
Dzięki za Twoją dygresję. W dużej części podzielam wyrażone przez Ciebie poglądy, aczkolwiek wydaje mi się, że nieco nie doceniasz aspiracji patriarchy Konstantynopola - jeśli nie stricte politycznych (bo te dość skutecznie ograniczała władza cesarska), to przynajmniej tych w zakresie religijnego przywództwa w świecie chrześcijańskim. Dziękuję za wskazanie literatury, z którą chętnie (tylko kiedy???) spróbuję się zapoznać. Pełna zgoda, co do terminologii. Określenia "East–West Schism" , "Раскол христианской церкви", "Великий раскол", "Великая схизма" , czy też francuskie: "Le grand schisme" (rzadziej: "Le schisme orthodoxe") lepiej oddają istotę wydarzenia, niż terminy "Schizma Wschodnia" (używany przez katolików", czy "Schizma łacińska" (którym często posługiwali się prawosławni). Pozdrawiam
-
Znowu od kilku dni nie działa powiadamianie. Mam nadzieję, że to przejściowe kłopoty. Pozdrawiam.
-
A tak przy okazji - w słowie "bezwzględność" masz nawet pięć samogłosek obok siebie...
-
Piotrze, sprowadziłeś mnie na ziemię - to przesądza sprawę. Nawet gdyby tu dotarł, to nie siedział by przed fontanną lecz w jakiejś zacnej tawernie...
-
Ja nie mogę się z kolei zgodzić z tym, że - jak piszesz - "Termin "schizma wschodnia" oznacza, że to niby Kościół wschodni odłączył się od prawowitej wiary, zasad, doktryn itd. A prawda była taka, że było dokładnie odwrotnie. Pomijam podłoże polityczne, co do którego masz sporo racji, to wydaje mi się, że na tę schizmę solidarnie zapracowały obie strony, albowiem "zbyt duże aspiracje polityczne, a w zasadzie chęć władzy" przejawiali zarówno papieże, jak i patriarchowie Konstantynopola. A wspomniana przez Ciebie pentarchia była zniszczona na długo przed Focjuszem i Cerulariuszem i prymat Rzymu był od dawna faktem. Różnice doktrynalne z pewnością nie przesądziły o schizmie, bo - poza liturgią - nie były one wielkie (nie przeszkodziły one bowiem osiągnięciu po 500 latach kompromisu, jakim była Unia Brzeska). Zgadzam się, że o tym zadecydowały względy polityczne, ale winę ponoszą za to obie strony. Oczywiście, można dyskutować o aksjologicznej poprawności terminu "schizma wschodnia" i tutaj nie jestem - nomen omen - ortodoksem, choć jeśli odniesiemy go głównie do utrwalonej w poprzednich wiekach i zaakceptowanej wcześniej obediencji wobec biskupów Rzymu, to oddaje on dość dobrze to, co się wówczas wydarzyło (podobnie, jak później powstanie protestantyzmu, określane z kolei mianem "schizmy zachodniej").
-
Masz rację, chociaż też są regiony świata, do których zawsze wracam z przyjemnością np. Włochy, Rosja, czy USA.
-
Owszem, ten z Medjugorje też jest bardzo oryginalny.
-
:)))
-
Oczywiście, miało byś "Rosz ha-Szana" (ראש השנה) a nie "Rosza-ha-Szana"... Przepraszam za literówkę, którą dopiero zauważyłem