Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 382

Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski

  1. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 18:42)
    Myślę, Hooltayko, że masz na myśli góry Elburs (zwane też Alburz lub Alborz), które faktycznie leżą w Iranie i wznoszą się ponad 5.000 m n.p.m. (najwyższy szczyt Demawend lub Damavand liczy 5.671 m n.p.m.). Góry te rozciągają się na północy Iranu i oddzielają "interior" od Morza Kaspijskiego. Natomiast góra Elbrus, licząca 5.642 m n.p.m.jest najwyższym szczytem Kaukazu i Rosji i leży trochę dalej na północny-zachód...
  2. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 18:28)
    W Stanach często serwują kawę, a właściwie to lurę, którą - nie wiadomo dlaczego - nazywają kawą...
  3. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 18:26)
    Widać, że pojęcie "kontroli technicznej" pojazdu to w Iranie czysta abstrakcja...
  4. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 18:23)
    I ja...
  5. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 18:20)
    Ja w czasie tej wojny byłem w Iranie i pamiętam, jak ciężarówki z takimi młodzikami jadące na front przejeżdżały przez Valiasr, jedną z głównych ulic Teheranu...
  6. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 18:15)
    Faktycznie porównanie Voya jest sensowne...
  7. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 18:01)
    Jak to mówią "Lepszy rydz, niż nic"...
  8. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 17:56)
    :)))
  9. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 17:55)
    Hooltayko, znalazłem informację, że w 120 lat po śmierci Dariusza powstały legendy dotyczące płaskorzeźby i inskrypcji, o których. Ktezjasz, grecki historyk, w swej "Historii Persji" pisze, że relief kazała wykuć królowa Semiramida dla Zeusa. Czy o tę legendę chodzi???
  10. lmichorowski
    lmichorowski (04.01.2014 11:52)
    Podobnie zdarzyło się koleżance z mojej ekipy targowej z Teheranu. Gdy przylecieliśmy, irańscy celnicy bardzo dokładnie kontrolowali bagaż i konfiskowali wszelki alkohol i inne "nieprawomyślne" artykuły (o dziwo - mnie zabrali np. 2 talie kart do brydża). Natomiast bagaż koleżanki, o której piszę zaginął gdzieś po drodze. Kilkakrotnie interweniowała ona w tej sprawie na lotnisku i kiedy wreszcie walizka przyleciała z Moskwy wydali ją jej bez sprawdzania zawartości - dzięki temu mogliśmy zrobić sobie drinka w hotelu...