Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 352
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Pamiętam podobne widoki, gdy w czerwcu 2003 roku przelatywaliśmy nad Grenlandią w drodze z Frankfurtu do San Francisco...
-
Voyu, skoro nie malujesz jajek...
-
Firma przeniosła się do Lekkekerk, tu mają jeszcze magazyn, który też przeniosą w najbliższym czasie. A ten samochód, ratujący honor to mercedes naszego szefa...
-
Sławku, dziękuję za wizytę w Holandii i Niemczech, plusiki i miłe słowa. Pozdrawiam.
-
Irenko, jest dokładnie tak, jak piszesz. W czasie tej podróży wolnego czasu było tylko na krótki wieczorny spacer po Rotterdamie. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
-
Grafficiarze są wszędzie...
-
Pewnie tak, ale takie szaleństwo wiąże się ze zbyt wielkim ryzykiem...
-
Ależ Ippolito, ja się w pełni z tym zgadzam...
-
To paradoks, podobnie jak to, że gdy człowiek sporo wypije to na drugi dzień strasznie chce mu się pić...
-
Dziękuję za odwiedziny mojej militarnej galerii. Pozdrawiam.
-
Pamiętam podobne widoki, gdy w czerwcu 2003 roku przelatywaliśmy nad Grenlandią w drodze z Frankfurtu do San Francisco...
-
Voyu, skoro nie malujesz jajek...
-
Firma przeniosła się do Lekkekerk, tu mają jeszcze magazyn, który też przeniosą w najbliższym czasie. A ten samochód, ratujący honor to mercedes naszego szefa...
-
Sławku, dziękuję za wizytę w Holandii i Niemczech, plusiki i miłe słowa. Pozdrawiam.
-
Irenko, jest dokładnie tak, jak piszesz. W czasie tej podróży wolnego czasu było tylko na krótki wieczorny spacer po Rotterdamie. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
-
Grafficiarze są wszędzie...
-
Pewnie tak, ale takie szaleństwo wiąże się ze zbyt wielkim ryzykiem...
-
Ależ Ippolito, ja się w pełni z tym zgadzam...
-
To paradoks, podobnie jak to, że gdy człowiek sporo wypije to na drugi dzień strasznie chce mu się pić...
-
Dziękuję za odwiedziny mojej militarnej galerii. Pozdrawiam.