Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 337
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Hooltayko, Piotr jest jak młody pionier - "wsiegda gotow"...
-
++++++++++
-
Też mi się bardzo podoba...
-
A ja, tak sobie, wolę papaje i mango, ale cóż - "de gustibus... itd".
-
Ale ilość śmieci nawet w singapurskim Little India ma się nijak do prawdziwych Indii.
-
Hooltayka ma rację - krewetki smażone na oliwce z dodatkiem czosnku to niebo w gębie...
-
Kiedyś w czasie lotu z Kuala Lumpur do Manili mieliśmy międzylądowanie w Kota Kinabalu, ale spędziliśmy na tamtejszym lotnisku jedynie niecałą godzinę...
-
Miło mi, że odwiedziłeś Kurojady. Dziękuję za wszystkie plusiki i serdecznie pozdrawiam.
-
Elu, dziękuję za wizytę i plusiki na podróż do Niemiec i Holandii oraz towarzyszenie mi w zimowym spacerze po Kurojadach. Pozdrawiam.
-
Elu, przez Kalisz Pomorski przejeżdżałem wiele razy dawniej, gdy zdarzało mi się jeździć samochodem do mojej siostry do Lubeki przez przejście Kołbaskowo-Pomellen (teraz odkąd lata tam z Gdańska Wizzair wygodniej jest korzystać z samolotu). Trochę żałuję, że nigdy nie było czasu by zatrzymać się w mijanych miastach (w tym i w Kaliszu), bo miasteczka te, jak i okolice bardzo mi się podobały. Pozdrawiam.
-
Hooltayko, Piotr jest jak młody pionier - "wsiegda gotow"...
-
++++++++++
-
Też mi się bardzo podoba...
-
A ja, tak sobie, wolę papaje i mango, ale cóż - "de gustibus... itd".
-
Ale ilość śmieci nawet w singapurskim Little India ma się nijak do prawdziwych Indii.
-
Hooltayka ma rację - krewetki smażone na oliwce z dodatkiem czosnku to niebo w gębie...
-
Kiedyś w czasie lotu z Kuala Lumpur do Manili mieliśmy międzylądowanie w Kota Kinabalu, ale spędziliśmy na tamtejszym lotnisku jedynie niecałą godzinę...
-
Miło mi, że odwiedziłeś Kurojady. Dziękuję za wszystkie plusiki i serdecznie pozdrawiam.
-
Elu, dziękuję za wizytę i plusiki na podróż do Niemiec i Holandii oraz towarzyszenie mi w zimowym spacerze po Kurojadach. Pozdrawiam.
-
Elu, przez Kalisz Pomorski przejeżdżałem wiele razy dawniej, gdy zdarzało mi się jeździć samochodem do mojej siostry do Lubeki przez przejście Kołbaskowo-Pomellen (teraz odkąd lata tam z Gdańska Wizzair wygodniej jest korzystać z samolotu). Trochę żałuję, że nigdy nie było czasu by zatrzymać się w mijanych miastach (w tym i w Kaliszu), bo miasteczka te, jak i okolice bardzo mi się podobały. Pozdrawiam.