Komentarze użytkownika kuniu_ock, strona 537
Przejdź do głównej strony użytkownika kuniu_ock
-
-
tak naprawdę to jest to pomnik Gołębia, tylko taki fantazyjny cokół mu zrobili :)
-
no przecież on na pych odpala! :D
-
na stopie Marta, na stopie :P
-
heeeeeej górol ci jo góóóroool, heeeej spod samiuśkich Tateeer!! heeeej łojciec mnie...
yyyy...
noo.. fajna piosenka ;D
-
Piotrze... ja to bym prosił to zdjęcie w dużym formacie, w antyramie i na ścianę :D
City... raj dla daltonistów? ;)
-
Władysław Broniewski "Żołnierz polski"
Ze spuszczoną głową powoli
idzie żołnierz z niemieckiej niewoli.
Dudnią drogi, ciągną obce wojska,
a nad nimi złota jesień polska.
Usiadł żołnierz pod brzozą u drogi,
opatruje obolałe nogi.
Jego pułk rozbili pod Rawą,
a on bił się, a on bił się krwawo,
szedł z bagnetem na czołgi żelazne,
ale przeszły, zdeptały na miazgę.
Pod Warszawą dał ostatni wystrzał,
potem szedł. Przez ruiny. Przez zgliszcza.
Jego dom podpalili Niemcy
A on nie ma broni, on się nie mści...
Hej! ty, brzozo, hej ty brzozo-płaczko,
smutno szumisz nad jego tułaczką,
opłakujesz i armię rozbitą
i złe losy, i Rzeczpospolitą...
Siedzi żołnierz ze spuszczoną głową,
zasłuchany w tę brzozową skargę,
bez broni, bez orła na czapce,
bezdomny na ziemi - matce.
-
"UWAGA! Uwaga! Przeszedł!
Koma trzy!"
Ktoś biegnie po schodach.
Trzasnęły gdzieś drzwi.
Ze zgiełku i wrzawy
Dźwięk jeden wybucha rośnie,
Kołuje jękliwie,
Głos syren - w oktawy
Opada - i wznosi się jęk:
"Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy!"
-
..Wezwani do Apelu...
-
coś mi się ciśnie na us.. na palce... ale nie, zachowam to lepiej dla siebie...
-
tak naprawdę to jest to pomnik Gołębia, tylko taki fantazyjny cokół mu zrobili :)
-
no przecież on na pych odpala! :D
-
na stopie Marta, na stopie :P
-
heeeeeej górol ci jo góóóroool, heeeej spod samiuśkich Tateeer!! heeeej łojciec mnie...
yyyy...
noo.. fajna piosenka ;D -
Piotrze... ja to bym prosił to zdjęcie w dużym formacie, w antyramie i na ścianę :D
City... raj dla daltonistów? ;) -
Władysław Broniewski "Żołnierz polski"
Ze spuszczoną głową powoli
idzie żołnierz z niemieckiej niewoli.
Dudnią drogi, ciągną obce wojska,
a nad nimi złota jesień polska.
Usiadł żołnierz pod brzozą u drogi,
opatruje obolałe nogi.
Jego pułk rozbili pod Rawą,
a on bił się, a on bił się krwawo,
szedł z bagnetem na czołgi żelazne,
ale przeszły, zdeptały na miazgę.
Pod Warszawą dał ostatni wystrzał,
potem szedł. Przez ruiny. Przez zgliszcza.
Jego dom podpalili Niemcy
A on nie ma broni, on się nie mści...
Hej! ty, brzozo, hej ty brzozo-płaczko,
smutno szumisz nad jego tułaczką,
opłakujesz i armię rozbitą
i złe losy, i Rzeczpospolitą...
Siedzi żołnierz ze spuszczoną głową,
zasłuchany w tę brzozową skargę,
bez broni, bez orła na czapce,
bezdomny na ziemi - matce. -
"UWAGA! Uwaga! Przeszedł!
Koma trzy!"
Ktoś biegnie po schodach.
Trzasnęły gdzieś drzwi.
Ze zgiełku i wrzawy
Dźwięk jeden wybucha rośnie,
Kołuje jękliwie,
Głos syren - w oktawy
Opada - i wznosi się jęk:
"Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy!" -
..Wezwani do Apelu...
-
coś mi się ciśnie na us.. na palce... ale nie, zachowam to lepiej dla siebie...
hmm.. czy tylko ja widzę to, co widzę..? :P
ok, ok, już się uspokajam... :P