Komentarze użytkownika kuniu_ock, strona 270
Przejdź do głównej strony użytkownika kuniu_ock
-
Biegacz Długodystansowy :)
-
a ja poznałem go od razu :D
-
:D
-
Fajne fotki, majówka udana :) Mimo iż nie przepadam za dużymi miastami, to i Londyn bym chciał zobaczyć. Chociaż bardziej ciągnie mnie na kamienne kręgi, zielone wzgórza, małe miasteczka z tchnieniem historii. Nie mówię, że Londynowi jej brak! Ale mimo wszystko wolę takie "starsze" i spokojniejsze klimaty (chodzi mi o zaludnienie, ilość aut, nowoczesne budynki), z nutką mistyki.
Witam na Kolumberze :)
Pozdrówki
:)
-
fajny kolorek :)
-
Bytom... Dzięki Bartku za pokazanie kawałka tego miasta. Nie ukrywam - mam chęć odwiedzić Bytom.
Takie stare "industriale" mają swój klimat, ukazują kawałek historii.
..nadają się też świetnie do paintballa ;) :P
-
Aaaa... jeszcze jedno. "Jest to margines, coś ubocznego, ale jest." Zdecydowanie będzie to moje subiektywne odczucie ;) ale sądzę, że troszkę nie pasuje słowo "margines", bo jakoś tak... negatywnie się kojarzy, ma taki negatywny wydźwięk. A to przecież nic złego :) Swoją drogą - z ciekawości zacząłem szukać czegoś o malarstwie B&W. Wbrew pozorom takie właśnie malarstwo (malarstwo czarno białe określane jest jako "hiper realizm"; poczytajcie np o panu Zbigniewie Witkowskim) zyskuje popularność :) Może za dużo dzieł "klasyków" malarstwa w B&W nie ma (jakieś pojedyncze sztuki pewnie się trafiały), ale współcześnie temat się rozwija. Pomijając oczywiście "malarstwo plakatowe", które nigdy nie stroniło od B&W (a jest naprawdę bardzo wiele świetnych grafik plakatowych w B&W, sam mam kilka ulubionych).
Huh.. czasem się zastanawiam, czy jestem bardziej uniwersalny, czy bardziej wybredny.. :P
-
No toć ba, że po polskiemu piszem :) Słowami żonglując o czarnobiałościach i intencjach :P :) Z długością wpisów to różnie bywa ;) hehe :) Ale dobrze, że mimo różnych spojrzeń na różne rzeczy - nie lejem się, nie pierem, czy coś innego :) Taka rozmowa ciekawa jest i - nie ukrywam - pouczająca :)
Bartku, Moniko, kolega pożyczył mi książki, o których czytałem na Fotopolis, których fragmenty są tam cytowane :D "Ekspozycja bez tajemnic", "Czas naświetlania bez tajemnic", "Kreatywna fotografia bez tajemnic" - wszystkie pana Bryana Petersona, oraz jeszcze jedną, ale nie pamiętam tytułu i autora.
Przeglądałem je pobieżnie, wcześniej czytałem te fragmenty na Fotopolis. Jak troszkę się uspokoi sytuacja, to wezmę się za czytanie i praktykowanie :)
Sławo :D O tak, skojarzenia :))) Fajna rzecz. Gdyby nie one, to aż boję się pomyśleć, co bym pisał w komentarzach pod zdjęciami.. :P
Pozdrówki wszystkim :)
-
Albo troszkę jak taka biała, żarłoczna, najeżona kolcami gąsienica :)
-
Wow... ale smakowita podróż... aż się rozmarzyłem :) Wiem, że nie wyglądam na takiego co lubi jeść ;P ale marzy mnie się właśnie taka azjatycka kuchenna wyprawa :) Z tymi wszystkimi rozmaitościami, przyprawami korzennymi i różnej innej maści, pełna zapachów, od których żołądek krzyczy: jeść! jeść! do pełna! :D Nie ukrywam, że z czystej ciekawości spróbowałbym chętnie tych wszystkich robali :)
Teraz to wtrząchnąłbym na śniadanie takiego właśnie pikantnego, wielkiego naleśnika.. :D
Świetnie, Kasiu :) Zazdroszczę :D
Pozdrawiam, smacznego :))
K.
-
Biegacz Długodystansowy :)
-
a ja poznałem go od razu :D
-
:D
-
Fajne fotki, majówka udana :) Mimo iż nie przepadam za dużymi miastami, to i Londyn bym chciał zobaczyć. Chociaż bardziej ciągnie mnie na kamienne kręgi, zielone wzgórza, małe miasteczka z tchnieniem historii. Nie mówię, że Londynowi jej brak! Ale mimo wszystko wolę takie "starsze" i spokojniejsze klimaty (chodzi mi o zaludnienie, ilość aut, nowoczesne budynki), z nutką mistyki.
Witam na Kolumberze :)
Pozdrówki
:) -
fajny kolorek :)
-
Bytom... Dzięki Bartku za pokazanie kawałka tego miasta. Nie ukrywam - mam chęć odwiedzić Bytom.
Takie stare "industriale" mają swój klimat, ukazują kawałek historii.
..nadają się też świetnie do paintballa ;) :P -
Aaaa... jeszcze jedno. "Jest to margines, coś ubocznego, ale jest." Zdecydowanie będzie to moje subiektywne odczucie ;) ale sądzę, że troszkę nie pasuje słowo "margines", bo jakoś tak... negatywnie się kojarzy, ma taki negatywny wydźwięk. A to przecież nic złego :) Swoją drogą - z ciekawości zacząłem szukać czegoś o malarstwie B&W. Wbrew pozorom takie właśnie malarstwo (malarstwo czarno białe określane jest jako "hiper realizm"; poczytajcie np o panu Zbigniewie Witkowskim) zyskuje popularność :) Może za dużo dzieł "klasyków" malarstwa w B&W nie ma (jakieś pojedyncze sztuki pewnie się trafiały), ale współcześnie temat się rozwija. Pomijając oczywiście "malarstwo plakatowe", które nigdy nie stroniło od B&W (a jest naprawdę bardzo wiele świetnych grafik plakatowych w B&W, sam mam kilka ulubionych).
Huh.. czasem się zastanawiam, czy jestem bardziej uniwersalny, czy bardziej wybredny.. :P -
No toć ba, że po polskiemu piszem :) Słowami żonglując o czarnobiałościach i intencjach :P :) Z długością wpisów to różnie bywa ;) hehe :) Ale dobrze, że mimo różnych spojrzeń na różne rzeczy - nie lejem się, nie pierem, czy coś innego :) Taka rozmowa ciekawa jest i - nie ukrywam - pouczająca :)
Bartku, Moniko, kolega pożyczył mi książki, o których czytałem na Fotopolis, których fragmenty są tam cytowane :D "Ekspozycja bez tajemnic", "Czas naświetlania bez tajemnic", "Kreatywna fotografia bez tajemnic" - wszystkie pana Bryana Petersona, oraz jeszcze jedną, ale nie pamiętam tytułu i autora.
Przeglądałem je pobieżnie, wcześniej czytałem te fragmenty na Fotopolis. Jak troszkę się uspokoi sytuacja, to wezmę się za czytanie i praktykowanie :)
Sławo :D O tak, skojarzenia :))) Fajna rzecz. Gdyby nie one, to aż boję się pomyśleć, co bym pisał w komentarzach pod zdjęciami.. :P
Pozdrówki wszystkim :) -
Albo troszkę jak taka biała, żarłoczna, najeżona kolcami gąsienica :)
-
Wow... ale smakowita podróż... aż się rozmarzyłem :) Wiem, że nie wyglądam na takiego co lubi jeść ;P ale marzy mnie się właśnie taka azjatycka kuchenna wyprawa :) Z tymi wszystkimi rozmaitościami, przyprawami korzennymi i różnej innej maści, pełna zapachów, od których żołądek krzyczy: jeść! jeść! do pełna! :D Nie ukrywam, że z czystej ciekawości spróbowałbym chętnie tych wszystkich robali :)
Teraz to wtrząchnąłbym na śniadanie takiego właśnie pikantnego, wielkiego naleśnika.. :D
Świetnie, Kasiu :) Zazdroszczę :D
Pozdrawiam, smacznego :))
K.