Ocenione komentarze użytkownika pan_hons, strona 979
Przejdź do głównej strony użytkownika pan_hons
-
super zdjęcie! właśnie z tym motorkiem na pierwszym planie:)
-
Jesteś moją stałą bywalczynią i dziękuję ci za to po stukroć! Cieszę się bardzo, że kolejna porcja mojej wyprawy po Azji ci się spodobała i czekasz na kolejne części:) Dziękuję bardzo za wizytę i masę plusów z Twojej strony:) Za jakiś czas kolejna porcja Mongolii - już teraz zapraszam:) Pozdrawiam!
-
zaraz obok, na lewo...było ciekawie:) Szczególnie nocą, gdy było niesamowicie widać gwiazdy:)
-
Też tak myślę...Należy mu się już spokój...Ale myślę, że musi wymrzeć pewne pokolenie typu radzieckiego, aby to się stało, bo oni niepozwolą nikomu, żadnej władzy usunąć Lenina z Placu czerwonego...
-
ponad miesiąc, 5 tygodni. A n wyspę Olchon na pewno jechały wtedy autobusy, nie wierzę w to, że byłyby zawieszone tam jazdy. Może jak już, to konkretnego dnia jakiś nie jechał, ale na pewno kolejny już jechał. Tak to jest w podróży na własną rękę, że trzeba się czasami liczyć z takimi rzeczami, ale one dodają smaczku całej wyprawie:) Ja jechałem bez żadnego pośrednictwa, wszystko było na miejscu kupowane, w tym przejazdy i noclegi i wszystko (prawie) się świetnie udawało wykonać:) Ale przed wyjazdem trzeba trochę poczytać i się przygotować. Miałem rezerwację np. w Pekinie na nocleg, ale opóźnił się przyjazd tam o kilka dni i trzeba było to zmieniać i pote były kłopoty. Teraz już wolę unikać takich sytuacji. Jest po prostu zbyt dużo niewiadomych i nie da się wszystkiego zaplanować. Choć ja się dobrze przygotowywałem, bardzo dużo czytałem, to potem nie z mojej winy, ale z obiektywnie występujacych czynników, elementy planu się sypią. I trzeba się z tym liczyć. Dlatego trzeba mieć inne pomysły i plany w zanadrzu. Ale rozumiem, że taki typ podróżowania nie jest dla wszystkich.
A co do pośrednictwa, to w linku który ci posłałem, oni właśnie załatwiają wszystko, bilety i nawet noclegi, tym się zajmują, załatwianiem takich rzeczy. Pisze to wszystko na tej stronce. Przyjedziesz do Irkucka i ktoś od nich da ci bilety, przyjedziesz na wyspę, to ktoś od nich będzie na ciebie czekał i cię zawiezie na nocleg, nie musisz tracić czasu na szukanie. Ale oczywiście pośrednictwo kosztuje, i tego ja zawsze stara się unikać i wolę wszystko samemu załatwiać:) Jest wtedy znacznie ciekawiej, wywiązują się bardzo różnorodne i ciekawe sytuacje, można bliżej poznać ludzi, tego jak oni żyją tam u siebie (mówię teraz ogólnie, już nie o Olchonie)... no nic, to długi temat...Zapraszam serdecznie już teraz do przeczytania mojej relacji z podróży, tam dowiesz się wielu myślę ciekawych rzeczy na temat planowania wyprawy i jej realizacji w trakcie:)
-
klimat, kolory, kontrast, kompozycja - wszystko mi się tu bardzo podoba:)
-
uwielbiam takie uliczki i zakątki miast, często widoczne na Twoich zdjęciach z czego się bardzo cieszę:)
-
wieża w typowym weneckim stylu, bardzo charakterystyczna:) Taką samą można zobaczyć chociażby w Peraście w Czarnogórze...:)
-
super!
-
ten styl budynków, od razu widać, że to Włochy, w końcu Istria kiedyś należała do Włochów, i to jeszcze przed II wojną światową. Podobno do dzisiaj ten region Chorwacji jest trochę inny niż reszta kraju, bardzo mocno przesiąknięty wpływami włoskimi, w tym nawet w języku...
-
super zdjęcie! właśnie z tym motorkiem na pierwszym planie:)
-
Jesteś moją stałą bywalczynią i dziękuję ci za to po stukroć! Cieszę się bardzo, że kolejna porcja mojej wyprawy po Azji ci się spodobała i czekasz na kolejne części:) Dziękuję bardzo za wizytę i masę plusów z Twojej strony:) Za jakiś czas kolejna porcja Mongolii - już teraz zapraszam:) Pozdrawiam!
-
zaraz obok, na lewo...było ciekawie:) Szczególnie nocą, gdy było niesamowicie widać gwiazdy:)
-
Też tak myślę...Należy mu się już spokój...Ale myślę, że musi wymrzeć pewne pokolenie typu radzieckiego, aby to się stało, bo oni niepozwolą nikomu, żadnej władzy usunąć Lenina z Placu czerwonego...
-
ponad miesiąc, 5 tygodni. A n wyspę Olchon na pewno jechały wtedy autobusy, nie wierzę w to, że byłyby zawieszone tam jazdy. Może jak już, to konkretnego dnia jakiś nie jechał, ale na pewno kolejny już jechał. Tak to jest w podróży na własną rękę, że trzeba się czasami liczyć z takimi rzeczami, ale one dodają smaczku całej wyprawie:) Ja jechałem bez żadnego pośrednictwa, wszystko było na miejscu kupowane, w tym przejazdy i noclegi i wszystko (prawie) się świetnie udawało wykonać:) Ale przed wyjazdem trzeba trochę poczytać i się przygotować. Miałem rezerwację np. w Pekinie na nocleg, ale opóźnił się przyjazd tam o kilka dni i trzeba było to zmieniać i pote były kłopoty. Teraz już wolę unikać takich sytuacji. Jest po prostu zbyt dużo niewiadomych i nie da się wszystkiego zaplanować. Choć ja się dobrze przygotowywałem, bardzo dużo czytałem, to potem nie z mojej winy, ale z obiektywnie występujacych czynników, elementy planu się sypią. I trzeba się z tym liczyć. Dlatego trzeba mieć inne pomysły i plany w zanadrzu. Ale rozumiem, że taki typ podróżowania nie jest dla wszystkich.
A co do pośrednictwa, to w linku który ci posłałem, oni właśnie załatwiają wszystko, bilety i nawet noclegi, tym się zajmują, załatwianiem takich rzeczy. Pisze to wszystko na tej stronce. Przyjedziesz do Irkucka i ktoś od nich da ci bilety, przyjedziesz na wyspę, to ktoś od nich będzie na ciebie czekał i cię zawiezie na nocleg, nie musisz tracić czasu na szukanie. Ale oczywiście pośrednictwo kosztuje, i tego ja zawsze stara się unikać i wolę wszystko samemu załatwiać:) Jest wtedy znacznie ciekawiej, wywiązują się bardzo różnorodne i ciekawe sytuacje, można bliżej poznać ludzi, tego jak oni żyją tam u siebie (mówię teraz ogólnie, już nie o Olchonie)... no nic, to długi temat...Zapraszam serdecznie już teraz do przeczytania mojej relacji z podróży, tam dowiesz się wielu myślę ciekawych rzeczy na temat planowania wyprawy i jej realizacji w trakcie:) -
klimat, kolory, kontrast, kompozycja - wszystko mi się tu bardzo podoba:)
-
uwielbiam takie uliczki i zakątki miast, często widoczne na Twoich zdjęciach z czego się bardzo cieszę:)
-
wieża w typowym weneckim stylu, bardzo charakterystyczna:) Taką samą można zobaczyć chociażby w Peraście w Czarnogórze...:)
-
super!
-
ten styl budynków, od razu widać, że to Włochy, w końcu Istria kiedyś należała do Włochów, i to jeszcze przed II wojną światową. Podobno do dzisiaj ten region Chorwacji jest trochę inny niż reszta kraju, bardzo mocno przesiąknięty wpływami włoskimi, w tym nawet w języku...