Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 846
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Dziękuję za spacer po warszawskim ZOO i wszystkie plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
Tak, jak pamiętam to było ok. 500-600 LIT za 1 USD. Ale i ceny były inne. Kawa kosztowała ok. 80 LIT, a "panino" ok. 100 LIT.
-
+++++++
-
W Andaluzji, niestety jeszcze nie byłem, ale przypomniałem sobie, że podczas podróży po zachodnich stanach USA nocowaliśmy w miejscowości Mezquite w Nevadzie. Czyżby nazwa pochodziła od tego zabytku?
-
Twoje nawiązanie do warszawskiego PKiN nie jest bezpodstawne...
-
Vincent by się ucieszył mając takie pole...
-
Ja z kolei pamiętam sporo takich pól z regionu Marche we Włoszech.
-
Trochę przypomina mi to algierską Constantine, która też jest przecięta takim wąwozem.
-
Dziękuję za szperanie w moim włoskim archiwum i tak wiele plusów oraz komentarzy. Pozdrawiam.
-
Też ciekawe strony. Niestety, nie miałem okazji (jeszcze) być na wschodzie USA. A te zdjęcia z marca 1991 robiłem w czasie pobytu na targach w Weronie. Są to zeskanowane ORWO-wskie slajdy, stąd może taka tonacja kolorystyczna. W ogóle, wszystkie moje włoskie zdjęcia z tej galerii pochodzą z epoki "przedcyfrowej".
-
Dziękuję za spacer po warszawskim ZOO i wszystkie plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
Tak, jak pamiętam to było ok. 500-600 LIT za 1 USD. Ale i ceny były inne. Kawa kosztowała ok. 80 LIT, a "panino" ok. 100 LIT.
-
+++++++
-
W Andaluzji, niestety jeszcze nie byłem, ale przypomniałem sobie, że podczas podróży po zachodnich stanach USA nocowaliśmy w miejscowości Mezquite w Nevadzie. Czyżby nazwa pochodziła od tego zabytku?
-
Twoje nawiązanie do warszawskiego PKiN nie jest bezpodstawne...
-
Vincent by się ucieszył mając takie pole...
-
Ja z kolei pamiętam sporo takich pól z regionu Marche we Włoszech.
-
Trochę przypomina mi to algierską Constantine, która też jest przecięta takim wąwozem.
-
Dziękuję za szperanie w moim włoskim archiwum i tak wiele plusów oraz komentarzy. Pozdrawiam.
-
Też ciekawe strony. Niestety, nie miałem okazji (jeszcze) być na wschodzie USA. A te zdjęcia z marca 1991 robiłem w czasie pobytu na targach w Weronie. Są to zeskanowane ORWO-wskie slajdy, stąd może taka tonacja kolorystyczna. W ogóle, wszystkie moje włoskie zdjęcia z tej galerii pochodzą z epoki "przedcyfrowej".