Ocenione komentarze użytkownika bartek_sleczka, strona 304
Przejdź do głównej strony użytkownika bartek_sleczka
-
-
Smoku, w kwestii bezpieczeństwa. Miałem bardzo mieszane uczucia gdy zdecydowaliśmy o kierunku kolejnej podróży. Słyszeliśmy od kilku zaprzyjaźnionych osób bardzo wiele dobrego. Że zwierzęta, dzikość, piękno krajobrazu, etc. ... Z drugiej strony, szczególnie podczas relacji z MŚ w piłce kopanej, było bardzo wiele relacji o napadach, kradzieżach i o ogólnym niebezpieczeństwie. Nie ukrywam, że bałem się nieco, szczególnie sytuacji w której ktoś mógłby zapragnąć abym obdarował go swoim sprzętem foto, gotówką albo czymś innym.
Teraz, już z pewnymi doświadczeniami i dystansem, także ze spacerów wśród zupełnie kolorowego tłumu w Durbanie, mogę stwierdzić, że:
* dla dziennikarza obowiązuje jedna podstawowa zasada: good news is no news. Dlatego wszystko co piszą, trzeba dzielić na czworo/dziesięcioro/.... i mieć własne zdanie
* w RPA, jak w każdym kraju, nie należy pchać się samemu w kłopoty. W Katowicach także są dzielnice do których nie pójdę z lustrzanką, bo wrócę pewnie bez niej.
* ani razu, nikt z wycieczki nie był bezpośrednio ani pośrednio narażony na szwank. Nie słyszałem o żadnej kradzieży czy napadzie
* biali nie czują się bezpiecznie, a kolorowi (eufemizm) nie są wzorem cnót i do pracy nie jest im śpieszno.
* biali z reguły mają więcej niż kolorowi
* ....
Reasumując, nie czułem się zagrożony, choć momentami czułem się niezbyt pewnie. Moim zdaniem, wiadomości o tym, że każdy biały, a turysta w szczególności jest okradany, gwałcony czy bity, są mocno przesadzone i nie należy im ulegać. Ale chodzenie w nocy z aparatem po dzielnicy portowej jest pchaniem się w kłopoty. Na pewno czułem się znacznie bezpieczniej w Australii, Nowej Zelandii, Tajlandii czy w Peru. Ale nie wiem, na ile było to moje wewnętrzne odczucie, a na ile faktyczny problem.
Pzdr/ bARtek
-
Marku, ja nie próżnowałem z robieniem zdjęć. Musiałem za to bardzo ograniczyć pracę nad nimi i obecność w sieci. Zapraszam. A zamki będę dalej oglądał :)
Pzdr/bARtek
-
Prawie jak maluchy na ulicach w latach 80-tych
-
Bardzo OK
-
Świetna podróż pod każdym względem. I nie mam na myśli tylko tego co pokazałaś. Bardzo zazdroszczę.
A do tego świetnie zdjęcia.
WOW!
Pzdr/bARtek
-
fajnie uchwycony deszcz :) +++++
-
Jakiś rafting w programie?
-
O żesz.....
-
Wejście w bliski kontakt z dziobem niekoniecznie wskazane...
-
Smoku, w kwestii bezpieczeństwa. Miałem bardzo mieszane uczucia gdy zdecydowaliśmy o kierunku kolejnej podróży. Słyszeliśmy od kilku zaprzyjaźnionych osób bardzo wiele dobrego. Że zwierzęta, dzikość, piękno krajobrazu, etc. ... Z drugiej strony, szczególnie podczas relacji z MŚ w piłce kopanej, było bardzo wiele relacji o napadach, kradzieżach i o ogólnym niebezpieczeństwie. Nie ukrywam, że bałem się nieco, szczególnie sytuacji w której ktoś mógłby zapragnąć abym obdarował go swoim sprzętem foto, gotówką albo czymś innym.
Teraz, już z pewnymi doświadczeniami i dystansem, także ze spacerów wśród zupełnie kolorowego tłumu w Durbanie, mogę stwierdzić, że:
* dla dziennikarza obowiązuje jedna podstawowa zasada: good news is no news. Dlatego wszystko co piszą, trzeba dzielić na czworo/dziesięcioro/.... i mieć własne zdanie
* w RPA, jak w każdym kraju, nie należy pchać się samemu w kłopoty. W Katowicach także są dzielnice do których nie pójdę z lustrzanką, bo wrócę pewnie bez niej.
* ani razu, nikt z wycieczki nie był bezpośrednio ani pośrednio narażony na szwank. Nie słyszałem o żadnej kradzieży czy napadzie
* biali nie czują się bezpiecznie, a kolorowi (eufemizm) nie są wzorem cnót i do pracy nie jest im śpieszno.
* biali z reguły mają więcej niż kolorowi
* ....
Reasumując, nie czułem się zagrożony, choć momentami czułem się niezbyt pewnie. Moim zdaniem, wiadomości o tym, że każdy biały, a turysta w szczególności jest okradany, gwałcony czy bity, są mocno przesadzone i nie należy im ulegać. Ale chodzenie w nocy z aparatem po dzielnicy portowej jest pchaniem się w kłopoty. Na pewno czułem się znacznie bezpieczniej w Australii, Nowej Zelandii, Tajlandii czy w Peru. Ale nie wiem, na ile było to moje wewnętrzne odczucie, a na ile faktyczny problem.
Pzdr/ bARtek -
Marku, ja nie próżnowałem z robieniem zdjęć. Musiałem za to bardzo ograniczyć pracę nad nimi i obecność w sieci. Zapraszam. A zamki będę dalej oglądał :)
Pzdr/bARtek -
Prawie jak maluchy na ulicach w latach 80-tych
-
Bardzo OK
-
Świetna podróż pod każdym względem. I nie mam na myśli tylko tego co pokazałaś. Bardzo zazdroszczę.
A do tego świetnie zdjęcia.
WOW!
Pzdr/bARtek -
fajnie uchwycony deszcz :) +++++
-
Jakiś rafting w programie?
-
O żesz.....
-
Wejście w bliski kontakt z dziobem niekoniecznie wskazane...
Pzdr/bARtek