Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 586
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
A tak się starałam... Ale inwigiluję dalej: z czyjego strychu? Bo przecież nie ze swojego, za młody jesteś, Zfieszu ;)
-
a dziękuję, dziękuję:-) to jedna z moich pierwszych relacji, więc nie oceniam jej najwyżej, ale cieszę się, że się podobała:-)
"zmysłowych" opisów nie mogłem sobie podarować, bo... no bo to nie są jakieś tam lekkie i eteryczne zapaszki. to coś co cię prześladuje i osacza! nieodłączna część miasta...
-
prawdziwna, prawdziwna!:-) tylko niewyraźna lekko, ale to zabytkowe zdjęcie. dzięki za wykopki;-)
-
byłem lekko zdziwiony, kiedy w przesympatycznym hostelu w san antonio de areco, przesympatyczna właścicielka poczęstowała mnie przy śniadaniu swoją mate. ot tak... jak gdyby nigdy nic... masz i pij... po pierwszym łyku spytałem tylko, czy można to-to słodzić;-)
-
estupidA i chyba estas a nie eres;-) nieważne...
a skąd je wziąłem? ze strychu;-)
-
I'm impressed... Kliknęłam w jakąś ładną fotkę z kratą, otworzyłam podróż - widzę znajomy (?) pyszczek Zfiesza, czytam, czytam, zapominam o bożym świecie, coś mi wypada z rąk, nie odrywam wzroku od tekstu - toć to opis nad opisy! Szczerze mówiąc, obejrzałam tylko kilka zdjęć, zostawiając resztę na deser, ale na razie ponoszę w sobie same słowa, nawiasem mówiąc bardzo plastyczne, pełne zapachów (końskiego łajna na przykład) i ciekawych spostrzeżeń. Podoba mi się też udział/postać Oli w tym opisie.
W Marrakeszu byłam tylko 2 dni, ale był to też czas bardzo 'zmysłowy' i strasznie chciałabym tam kiedyś wrócić na dłużej.
-
Mam nadzieję że to metalowa podróba bo inaczej umrę ze strachu. Co za potwornie ohydnie strasznie piękne zdjęcie, brrrrrr! Byłam, widziałam, ale od węży trzymałam się z daleka. Fuj, okropne stworzenia!
-
Mówią że to napój przyjaźni... Tak sobie myślę że jeśli ktoś wypije pierwszy łyk bez wzdrygnięcia to chyba faktycznie musi bardzo lubić oferującego mu mate... Albo jest totalnie nieczuły i na przyjaciela się nie nadaje. Czyli w sumie test bez sensu.
-
Entonces soy estupido... No tak, "mentira comunista", te rzeczy. A skąd Ty je wziąłeś?
-
oki ,dzieki wielkie
-
A tak się starałam... Ale inwigiluję dalej: z czyjego strychu? Bo przecież nie ze swojego, za młody jesteś, Zfieszu ;)
-
a dziękuję, dziękuję:-) to jedna z moich pierwszych relacji, więc nie oceniam jej najwyżej, ale cieszę się, że się podobała:-)
"zmysłowych" opisów nie mogłem sobie podarować, bo... no bo to nie są jakieś tam lekkie i eteryczne zapaszki. to coś co cię prześladuje i osacza! nieodłączna część miasta... -
prawdziwna, prawdziwna!:-) tylko niewyraźna lekko, ale to zabytkowe zdjęcie. dzięki za wykopki;-)
-
byłem lekko zdziwiony, kiedy w przesympatycznym hostelu w san antonio de areco, przesympatyczna właścicielka poczęstowała mnie przy śniadaniu swoją mate. ot tak... jak gdyby nigdy nic... masz i pij... po pierwszym łyku spytałem tylko, czy można to-to słodzić;-)
-
estupidA i chyba estas a nie eres;-) nieważne...
a skąd je wziąłem? ze strychu;-) -
I'm impressed... Kliknęłam w jakąś ładną fotkę z kratą, otworzyłam podróż - widzę znajomy (?) pyszczek Zfiesza, czytam, czytam, zapominam o bożym świecie, coś mi wypada z rąk, nie odrywam wzroku od tekstu - toć to opis nad opisy! Szczerze mówiąc, obejrzałam tylko kilka zdjęć, zostawiając resztę na deser, ale na razie ponoszę w sobie same słowa, nawiasem mówiąc bardzo plastyczne, pełne zapachów (końskiego łajna na przykład) i ciekawych spostrzeżeń. Podoba mi się też udział/postać Oli w tym opisie.
W Marrakeszu byłam tylko 2 dni, ale był to też czas bardzo 'zmysłowy' i strasznie chciałabym tam kiedyś wrócić na dłużej. -
Mam nadzieję że to metalowa podróba bo inaczej umrę ze strachu. Co za potwornie ohydnie strasznie piękne zdjęcie, brrrrrr! Byłam, widziałam, ale od węży trzymałam się z daleka. Fuj, okropne stworzenia!
-
Mówią że to napój przyjaźni... Tak sobie myślę że jeśli ktoś wypije pierwszy łyk bez wzdrygnięcia to chyba faktycznie musi bardzo lubić oferującego mu mate... Albo jest totalnie nieczuły i na przyjaciela się nie nadaje. Czyli w sumie test bez sensu.
-
Entonces soy estupido... No tak, "mentira comunista", te rzeczy. A skąd Ty je wziąłeś?
-
oki ,dzieki wielkie