Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 466
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
-
poważnie?:-) myślałem, że to tylko wielkomiejskie fanaberie!:-)
-
Po prostu cudowne zdjecia!
-
"... lecz koniec żałosny".
-
"Miłe złego początki..."
-
Albo ... wszystkim się zdawało, że muzyka gra jeszcze - a to echo grało (trawestując Wieszcza).
-
Janko (Juanito) muzykant...
-
Zfieszu, dziękuję za tę muzyczną podróż, którą z zainteresowaniem odbyłem z Twoją pomocą. Zdecydowanie numerem 1 z przedstawionych przez Ciebie propozycji i artystką, która najbardziej do mnie przemawia jest Lila Downs. Wprawdzie brzmienie i aranżacja "Iguany" bardziej kojarzyć może się z muzyką paragwajską niż folklorem meksykańskim, ale wokalistka ta ma w swoim repertuarze także wiele innych pięknych utworów nawiązujących do meksykańskich korzeni. Podobała mi się także Lhasa de Sela, choć zaprezentowany klip przypominał - moim zdaniem - niektóre pieśni Mercedes Sosa. Na temat Juliety Venagas mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Nie przemawiają natomiast do mnie zupełnie panowie z Cafe Tacuba. I to nie tylko dlatego, że moja znajomość hiszpańskiego jest minimalna - po prostu ten gatunek muzyki jest mi obcy (i nie ma znaczenia, czy uprawiają go Meksykanie, Amerykanie, Polacy czy Papuasi). Podobnie z pewną rezerwą odniosłem się do Celso Pina i Blanquito Mana - cumbia (nawet w odmianie villera) zawsze kojarzyła mi się z Kolumbią a nie Meksykiem. Ale nie jestem specjalistą w tym temacie - potraktuj te uwagi jako impresje laika. W każdym razie sama konwencja "podróży muzycznej" bardzo mi się podobała. Gratulacje i oczywiście - duży plus.
-
za nami buenos aires ujęcie drugie. Do plusów fizycznych dorzucamy plusa w kategorii "opisy zdjęć". Może czas wprowadzić nową odznakę?
-
hmm, prawie jak kameleon - dopasowuje się do otoczenia:)
-
poważnie?:-) myślałem, że to tylko wielkomiejskie fanaberie!:-)
-
Po prostu cudowne zdjecia!
-
"... lecz koniec żałosny".
-
"Miłe złego początki..."
-
Albo ... wszystkim się zdawało, że muzyka gra jeszcze - a to echo grało (trawestując Wieszcza).
-
Janko (Juanito) muzykant...
-
Zfieszu, dziękuję za tę muzyczną podróż, którą z zainteresowaniem odbyłem z Twoją pomocą. Zdecydowanie numerem 1 z przedstawionych przez Ciebie propozycji i artystką, która najbardziej do mnie przemawia jest Lila Downs. Wprawdzie brzmienie i aranżacja "Iguany" bardziej kojarzyć może się z muzyką paragwajską niż folklorem meksykańskim, ale wokalistka ta ma w swoim repertuarze także wiele innych pięknych utworów nawiązujących do meksykańskich korzeni. Podobała mi się także Lhasa de Sela, choć zaprezentowany klip przypominał - moim zdaniem - niektóre pieśni Mercedes Sosa. Na temat Juliety Venagas mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Nie przemawiają natomiast do mnie zupełnie panowie z Cafe Tacuba. I to nie tylko dlatego, że moja znajomość hiszpańskiego jest minimalna - po prostu ten gatunek muzyki jest mi obcy (i nie ma znaczenia, czy uprawiają go Meksykanie, Amerykanie, Polacy czy Papuasi). Podobnie z pewną rezerwą odniosłem się do Celso Pina i Blanquito Mana - cumbia (nawet w odmianie villera) zawsze kojarzyła mi się z Kolumbią a nie Meksykiem. Ale nie jestem specjalistą w tym temacie - potraktuj te uwagi jako impresje laika. W każdym razie sama konwencja "podróży muzycznej" bardzo mi się podobała. Gratulacje i oczywiście - duży plus.
-
za nami buenos aires ujęcie drugie. Do plusów fizycznych dorzucamy plusa w kategorii "opisy zdjęć". Może czas wprowadzić nową odznakę?
-
hmm, prawie jak kameleon - dopasowuje się do otoczenia:)
jeśli jednak ciekawość cię zżera... trzy fotki z mojego dawnego "magazynu"...
"moja ulubiona" nauczycielka z topkapi: http://images26.fotosik.pl/52/cfa9d51aff215d78.jpg
muza... ale ta akurat chyba na wakacjach, a nie miejscowa: http://images21.fotosik.pl/319/67f11ff0abda080b.jpg
i trzy wersje muzułmańskiej kobiety... choć w pięciu odsłonach (zasłonach?;-): http://images21.fotosik.pl/319/a400616b9ca895e2.jpg