Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 462
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
-
dzięki leszku:-)
-
i jeszcze taka refleksja mnie naszła... patrzę na te nazwiska... tito puente, caetano veloso, familia gilberto, chic correa, gilberto gil... toż to absolutni arcymistrzowie w swoich gatunkach... salsa, bossa nova, flamenco, a nawet gitarowy rock! doborowe towarzystwo!:-)
-
nie wiem co powiedzieć leszku:-) nie chcę się wdawać w dyskusje, bo, w przeciwieństwie do niektórych, zwyczajowo nie dyskutuję na tematy, na których się nie znam:-) pozostaje mi tylko bić pokłony!:-) z tej drugiej listy już trochę więcej nazwisk jest mi nieznana, ale wciąż nie jest dramatycznie;-)
ale... tu znów muszę otrzeć się o samouwielbienie:-) ...to jest właśnie to, za co autentycznie lubię tę: już po raz kolejny sprowokowała do konstruktywnych uzupełnień. i to jakże fachowych! wielkie dzięki leszku. poważnie! jeśli przeglądałeś te przeszło dwie setki komentarzy, wiesz o czym mówię.
i cóż... czekam na kolejnych zapaleńców i domorosłych (w sensie jak najbardziej pozytywnym!!!!!:-) fachowców:-)
no i oczywiście dziękuję za uznanie. zdecydowanie przesadzone, ale dziękuję:-)
-
ten na ziemi, owszem, prawdziwy, ale wszelki "piaskowiec" już plastikowy:-)
-
akurat na wigilię:-)
-
Dzięki Zfiesz! - zatęskniłam za melodią tego języka, ogromnymi przestrzeniami, latynoamerykańskim temperamentem... co tam że brudno...
-
a piach był prawdziwy, czy też plastikowy?
-
Może kiedyś doczekamy się takiego sacrum-parku pod Licheniem?
-
ładnie wyszło :-)
-
dzięki leszku:-)
-
i jeszcze taka refleksja mnie naszła... patrzę na te nazwiska... tito puente, caetano veloso, familia gilberto, chic correa, gilberto gil... toż to absolutni arcymistrzowie w swoich gatunkach... salsa, bossa nova, flamenco, a nawet gitarowy rock! doborowe towarzystwo!:-)
-
nie wiem co powiedzieć leszku:-) nie chcę się wdawać w dyskusje, bo, w przeciwieństwie do niektórych, zwyczajowo nie dyskutuję na tematy, na których się nie znam:-) pozostaje mi tylko bić pokłony!:-) z tej drugiej listy już trochę więcej nazwisk jest mi nieznana, ale wciąż nie jest dramatycznie;-)
ale... tu znów muszę otrzeć się o samouwielbienie:-) ...to jest właśnie to, za co autentycznie lubię tę: już po raz kolejny sprowokowała do konstruktywnych uzupełnień. i to jakże fachowych! wielkie dzięki leszku. poważnie! jeśli przeglądałeś te przeszło dwie setki komentarzy, wiesz o czym mówię.
i cóż... czekam na kolejnych zapaleńców i domorosłych (w sensie jak najbardziej pozytywnym!!!!!:-) fachowców:-)
no i oczywiście dziękuję za uznanie. zdecydowanie przesadzone, ale dziękuję:-) -
ten na ziemi, owszem, prawdziwy, ale wszelki "piaskowiec" już plastikowy:-)
-
akurat na wigilię:-)
-
Dzięki Zfiesz! - zatęskniłam za melodią tego języka, ogromnymi przestrzeniami, latynoamerykańskim temperamentem... co tam że brudno...
-
a piach był prawdziwy, czy też plastikowy?
-
Może kiedyś doczekamy się takiego sacrum-parku pod Licheniem?
-
ładnie wyszło :-)
a z blaszki właśnie, najlepsze są rydze! odrobina soli, na chwilkę na piec i... niebo w gębie:-)