Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 336
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
-
ja staję! obok ciebie... i kto da nam radę?:-)
-
moje rodzinne Podlasie... Jeśli ktoś twierdzi, że jest w Polsce piękniejsza kraina, niech staje na ubitej ziemi! :)
-
:-)
-
teodolit zawsze stanowił dla mnie urządzenie magiczne. bo... tak fajnie się obraca na wszystkie strony:-D a pierwsze w życiu pieniądze zarobiłem ganiając po polu z łatą, więc coś tam pamiętam;-)
za to grube pały to chyba sposób "strazy wiejskiej" na zamroczonych alkoholem tubylców...
-
a wracajac do tej "kary urzedowej" - to jest chyba normalna chlosta. Widziales chyba tych indian przy wejsciu z grubymi kijami... ;-)
-
o zfieszu, jednak czegos sie nauczyles od rodzicow, nie da sie ukryc ;-) Ale on raczej chyba udawal ze ma teodolit :-)
O tej niecheci do meksykanow tez duzo slyszalem..
-
indianie z chiapas czują chyba większą niechęć do meksykanów niż do obcokrajowców. ci pierwsi od stuleci ich wykorzystują. tych drugich wykorzystują sami indianie.
ale pomysł z aparatem dość ryzykowny:-) choć... najażniejsze, że skuteczny:-) i co? udawał, że ma dalmierz laserowy?;-)
-
z tego wlasnie wzgledu tez nie odwarzylem sie. Ale atmosfera w srodku byla jednorazowa.
Nasz mlody przewodnik (Niemiec zyjacy w Meksyku) opowiadal, ze jak pracowal w Ministerstwie d/s Indian, mial zlecenie wykonania dokumentacji fotograficznej wnetrza (jako obcokrajowiec mogl tu przyjechac w asyscie policji, meksykanczykow indianie wtedy w ogole nie wpuszczali na ten teren).
Opowiedzial indianom, ze musi wykonac pomiary geodezyjne wnetrza i zakamuflowal aparat fotograficzny jako instrument pomiarowy na statywie... :-) A wiec skoczybruzdy na cos sie przydaja ,-))
-
co ty! czytałem historie, jak to próbującym wyrywano sprzęt i publicznie na placu rozwalano. a potem jeszcze wlepiano karę urzędową. wolałem nie sprawdzać ile w nich prawdy;-)
-
ja staję! obok ciebie... i kto da nam radę?:-)
-
moje rodzinne Podlasie... Jeśli ktoś twierdzi, że jest w Polsce piękniejsza kraina, niech staje na ubitej ziemi! :)
-
:-)
-
teodolit zawsze stanowił dla mnie urządzenie magiczne. bo... tak fajnie się obraca na wszystkie strony:-D a pierwsze w życiu pieniądze zarobiłem ganiając po polu z łatą, więc coś tam pamiętam;-)
za to grube pały to chyba sposób "strazy wiejskiej" na zamroczonych alkoholem tubylców... -
a wracajac do tej "kary urzedowej" - to jest chyba normalna chlosta. Widziales chyba tych indian przy wejsciu z grubymi kijami... ;-)
-
o zfieszu, jednak czegos sie nauczyles od rodzicow, nie da sie ukryc ;-) Ale on raczej chyba udawal ze ma teodolit :-)
O tej niecheci do meksykanow tez duzo slyszalem.. -
indianie z chiapas czują chyba większą niechęć do meksykanów niż do obcokrajowców. ci pierwsi od stuleci ich wykorzystują. tych drugich wykorzystują sami indianie.
ale pomysł z aparatem dość ryzykowny:-) choć... najażniejsze, że skuteczny:-) i co? udawał, że ma dalmierz laserowy?;-) -
z tego wlasnie wzgledu tez nie odwarzylem sie. Ale atmosfera w srodku byla jednorazowa.
Nasz mlody przewodnik (Niemiec zyjacy w Meksyku) opowiadal, ze jak pracowal w Ministerstwie d/s Indian, mial zlecenie wykonania dokumentacji fotograficznej wnetrza (jako obcokrajowiec mogl tu przyjechac w asyscie policji, meksykanczykow indianie wtedy w ogole nie wpuszczali na ten teren).
Opowiedzial indianom, ze musi wykonac pomiary geodezyjne wnetrza i zakamuflowal aparat fotograficzny jako instrument pomiarowy na statywie... :-) A wiec skoczybruzdy na cos sie przydaja ,-)) -
co ty! czytałem historie, jak to próbującym wyrywano sprzęt i publicznie na placu rozwalano. a potem jeszcze wlepiano karę urzędową. wolałem nie sprawdzać ile w nich prawdy;-)
na razie przeniosłam się do Twojej innej skrytki nazwanej Mexican. Rozpoczęłam zgłębianie podskrytki dźwiękowej :)