Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 1178
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
Hmmmy.... No dobra!
-
Ja również po wielkim, słodkim obżarstwie zajrzałem tu z wielką przyjemnością bo ta kulinarna, irańska podróż wyzwoliła inne odczucia i bukiety zapachów bynajmniej nie z ostatnich dni. Bardzo dobre przedstawienie tej kulinarnej celebry pozwoliło choć na chwilkę znaleźć się tam, w tym odległym zakątku świata z dala od domu. Jak zwykle nieskazitelne przekazanie osobistych wrażeń, odczuć i emocji przez nasza Hooltaykę doprowadziło mnie do miłych dla mnie odczuć kulinarnych za co serdecznie dziękuję i kolejną "Iran 5 " zaliczam do moich ulubionych . Brawo Irenko, wielki plus (+). Pozdrawiam.
-
Michał masz szczęście,że możesz iść do perskiej restauracji.
Ja na razie tu gdzie mieszkam takiej nie widziałam.
Smaku kebabu z baraniny nigdy nie zapomnę-)
-
Dzięki,byłam bardzo głodna-)
-
Ja też jadłam w Iranie prosto z drzewa i miały ciemny kolor.Tu są jasne.
W nagrodę czeka Cię uścisk ręki Ajatollaha;-)!
-
Ja bym w życiu z jeleniem tego nie skojarzyła...ale facet?:-)
-
Zaręczam Ci,że wszystko na tym stole było pyszne.
Pierwszy raz zetkęłam się z perską kuchnią i teraz nie będę omijała takich knajp,o ile gdzieś takie są w Polsce.
Co do telefonu,mam...ale nikt do mnie nie dzwoni,bo nie zna numeru i mam wreszcie święty spokój.
Ja rozmawiam z dziećmi wyłącznie przez skype.
-
Dlaczego?
-
... masz rację, to istna plaga, i kiedy utraciłem pracę, pozbyłem się smyczy... Boże jakie to radosne uczucie nie czuć się jak w jednostce wojskowej o ścisłym rygorze. Co prawda posiadam jakiś tam zwykły fon ale tylko i wyłącznie do kontaktu z córeczkami i chwilowo w poszukiwaniu arbeitu. To co na stole bardzo kusi i uruchamia wyobraźnię...
-
... a tak w ogóle to fajne, spontaniczne zdjęcie, pełen luz blues ...
-
Hmmmy.... No dobra!
-
Ja również po wielkim, słodkim obżarstwie zajrzałem tu z wielką przyjemnością bo ta kulinarna, irańska podróż wyzwoliła inne odczucia i bukiety zapachów bynajmniej nie z ostatnich dni. Bardzo dobre przedstawienie tej kulinarnej celebry pozwoliło choć na chwilkę znaleźć się tam, w tym odległym zakątku świata z dala od domu. Jak zwykle nieskazitelne przekazanie osobistych wrażeń, odczuć i emocji przez nasza Hooltaykę doprowadziło mnie do miłych dla mnie odczuć kulinarnych za co serdecznie dziękuję i kolejną "Iran 5 " zaliczam do moich ulubionych . Brawo Irenko, wielki plus (+). Pozdrawiam.
-
Michał masz szczęście,że możesz iść do perskiej restauracji.
Ja na razie tu gdzie mieszkam takiej nie widziałam.
Smaku kebabu z baraniny nigdy nie zapomnę-) -
Dzięki,byłam bardzo głodna-)
-
Ja też jadłam w Iranie prosto z drzewa i miały ciemny kolor.Tu są jasne.
W nagrodę czeka Cię uścisk ręki Ajatollaha;-)! -
Ja bym w życiu z jeleniem tego nie skojarzyła...ale facet?:-)
-
Zaręczam Ci,że wszystko na tym stole było pyszne.
Pierwszy raz zetkęłam się z perską kuchnią i teraz nie będę omijała takich knajp,o ile gdzieś takie są w Polsce.
Co do telefonu,mam...ale nikt do mnie nie dzwoni,bo nie zna numeru i mam wreszcie święty spokój.
Ja rozmawiam z dziećmi wyłącznie przez skype. -
Dlaczego?
-
... masz rację, to istna plaga, i kiedy utraciłem pracę, pozbyłem się smyczy... Boże jakie to radosne uczucie nie czuć się jak w jednostce wojskowej o ścisłym rygorze. Co prawda posiadam jakiś tam zwykły fon ale tylko i wyłącznie do kontaktu z córeczkami i chwilowo w poszukiwaniu arbeitu. To co na stole bardzo kusi i uruchamia wyobraźnię...
-
... a tak w ogóle to fajne, spontaniczne zdjęcie, pełen luz blues ...
