Otrzymane komentarze dla użytkownika mapew, strona 1238

Przejdź do głównej strony użytkownika mapew

  1. mapew
    mapew (08.03.2010 23:15)
    "cool" tez tam bylo ;-))))
  2. voyager747
    voyager747 (08.03.2010 23:08)
    aaa, to cool :)
  3. mapew
    mapew (08.03.2010 23:05)
    jak najprawdziwsze, odczulem to tez na wlasnej skorze :-)
  4. mapew
    mapew (08.03.2010 22:50)
    to jest z duzym prawdopodobienstwem kwiat imbiru
  5. lmichorowski
    lmichorowski (08.03.2010 22:32)
    Marku, na dziś mam dość wrażeń. Obejrzałem Kostarykę i jestem pełen zachwytu dla mpiękna tamtejszej przyrody i, oczywiście, Twojej wrażliwości estetycznej i umiejętności pokazania tego na zdjęciach. Nikaraguę i Panamę zostawiam sobie na jutro. Oczywiście, plusa za podróż przekazuję już teraz. Pozdrawiam.
  6. lmichorowski
    lmichorowski (08.03.2010 22:07)
    Przypomniała mi się "Ballada o mrówkojadzie" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:

    "Żył - był pewien mrówkojad,
    raz dojadł, raz nie dojadł,
    gdy chory, to się leczył,
    żarl mrówki - siłą rzeczy,
    słowem, żył, jak wypada
    żyć życiem mrówkojada.

    Lubił też wieś, bek owiec,
    un peu peeselowiec,
    lecz nie zanadto, czyli
    tak grał, żeby tańczyli;
    (ostrożnie, proszę pana,
    z grą na dwóch fortepianach!)

    ("Źle skończysz, mrówkojadzie!"
    mawiała ciocia w gadzie.
    "Ja cię ostrzegam, Heniu".)
    A Henio w sprawie meniu:
    - Do jasnej karbidówki,
    ciągle mrówki i mrówki!

    Czy mnie się nie należy
    jaki pomidor świeży
    albo z chrzanem parówki,
    tylko mrówki i mrówki?
    Bo wciąż mrówkojadwisia
    mówiła: mrówki dzisiaj.

    Więc go zdenerwowało.
    poszedł do miasta z pałą;
    patrzy: się lampa świeci,
    siedzą, jedzą poeci,
    golonka z wielkim chrzanem,
    piwo pod fortepianem;
    więc mrówkojad pokorny
    wszedł, powiedział: good morning.

    Toż to był szlagier! super!
    Prezes aż rozlał zupę
    i krzyknął: - Mammo moja,
    autentyczny mrówkojad!
    To są właśnie te szczyty:
    znakomity prymityw.

    Tu każdy mowę palnie,
    wznoszą go kulturalnie,
    czytają mu w "Kamenie",
    "Przekrój" i "Odrodzenie"
    i "Świerszczyka" i "Słonko"
    i częstują golonką.

    Lecz - rzecz nieprzyzwoita -
    zgwałcił go sodomita,
    a w nos mu wieszcz Pacholczyk
    wbił kalambur jak kolczyk.

    Mrówkojad z festiwalu
    wyszedł prawie bez żalu.
    A czuląc, że niebawem
    umrze nad pewnym stawem,
    stworzył, nim spadla klamka,
    taki nagrobek w ramkach:

    Tutaj leży Mrówkojad
    jad jad jad aż się dojad
    zgubiła gogolonka
    przechodniu zdejmka pelusz*
    Patrz: idzie "Pchła-szachrajka",
    na grób niesie dwa jajka
    i płacze;
    za nią "Kaczka-dziwaczka"
    także płacze jak płaczka,
    tylko inaczej.

    Tu pewien krytyk rzekłby:
    Plagiat. Ściągnięte z Brzechwy.
    Przepraszam, czy za te parę "kawałków"
    mam zaraz panu napisać "Księgi Narodu
    i Pielgrzymstwa"?

    Konstanty Ildefons Gałczyński
    1946
  7. lmichorowski
    lmichorowski (08.03.2010 21:51)
    Nie jestem pewien co to za roślina, ale ten kwiat badzo mi przypomina proteę.
  8. voyager747
    voyager747 (08.03.2010 21:46)
    a kropelki prawdziwe czy ze zraszacza ? :)
  9. kuniu_ock
    kuniu_ock (08.03.2010 21:19)
    zatem dzięki za podziękowanie za podziękowania ;P
  10. lmichorowski
    lmichorowski (08.03.2010 21:19)
    Magia świateł...