Otrzymane komentarze dla użytkownika s.wawelski, strona 361
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
czy najświętszym to ja nie wiem, ale na pewno jest ważny. Zbudowany obok źródła Abrahama, czyli miejsca gdzie podobno urodził się Abraham, w co jednak nie wierzą Żydzi ani chrześcijanie, a tylko muzułmanie, którzy tu pielgrzymują nie tylko z całej Turcji ale z innych krajów. Miasto bardzo konserwatywne, z niesamowitym klimatem bliskowschodnim. Stare Miasto niemal w całości w jednolitych barwach piaskowych. Dużo zabytków, stragany, super uliczki i masa pielgrzymów. A sam zespół meczetu uważam za jedną z najpiękniejszych atrakcji w całej Turcji. Aż dziwi mnie to od lat, że biura podróży tak olewają to miejsce...
-
Nie pamietam dokladnie ile ta przyjemnosc kosztowala wtedy, ale chyba mniej...
-
W 2005 roku byl jakis zamach na mikrobus w Kasadasi pare dni przed naszym przyjazdem i nawet zastanawialismy sie czy tam jechac. Ale ogolnie bylo spokojnie...
-
Gaziantep miało niesamowity klimat:) Turystów prawie w ogóle (poza krajowymi), cała masa ciekawych uliczek, meczety w tzw. stylu syryjskim z czarno-żółtymi kamieniami i minaretami z zabudowaną wieżyczką na górze (o czym pisaliśmy - zupełnie inne niż te stylu imperialnego widoczne w zachodniej Turcji) oraz zabytkowe stare zajazdy. Extra miasto. Choć łażenia jest dużo, bo to bardzo duże miasto, ale i tak polecam, szczególnie dla tych, którzy chcą zobaczyć tzw. prawdziwą Turcję:)
-
najsłynniejsza mozaika w muzeum:) Przepiękna ale całe muzeum wspaniałe:)
-
ach, cudnie to wygląda:)
-
coś pięknego! Zachwycające:)
-
widać. Głównie oczy "wydłubywano"...
-
Kapadocji niestety nie zwiedziłem, z braku czasu, a na tę krainę potrzeba go dużo...
Piękne ujęcie!
-
pod tym zdjęciem, bo nie mam gdzie, zgodzę się z Twoimi obserwacjami o Turcji które napisałeś w tym punkcie podróży. Ja także w swoich wojażach przez Turcję non stop spotykałem się z olbrzymią serdecznością i bezinteresowną pomocą, a im dalej na wschód, to tym bardziej:) Ludzie mnie wozili, brali na stopa, załatwiali przejazdy, częstowali herbatą, pomagali załatwiać pełno różnych rzeczy, brali i dawali numery telefonów i e-maili a za wiele rzeczy nie chcieli pieniędzy, za jakieś wstępy czy przejazdy. Istny raj dla turysty! Nigdzie na świecie nie spotkałem się z takim czymś:) Nigdzie także nie czułem się tak bezpiecznie jak w Turcji. Piękny kraj:)
Jedynym wyjątkiem była stolica Kurdów czyli Diyarbakır, gdzie jak ja byłem, były protesty, wojsko przed miastem, patrole transporterów opancerzonych, nad miastem wiecznie latały wojskowe helikoptery i samoloty F-16, w drodze do miasta kontrola wojskowa przeprowadzona przez wojsko tureckie (cały busik przetrzepany i wylegitymowany - a ja jeden turysta tylko w środku, a poza mną sami Kurdowie). W części miasta zaś niezłe zamieszki, koktajle Mołotowa latały, armatki wodne szły w ruch itd. Dość ostro było, potem w hotelu oglądałem w TV jak transmitowano to wszystko. Ktoś zginął, byli ranni... Całe to zamieszanie spowodowało, że dzień później kierowcy na dworcu autobusowym nie chcieli mnie zawieźć do Batman skąd chciałem jechać do Hasankeyf, bo tam również było ostro...
-
czy najświętszym to ja nie wiem, ale na pewno jest ważny. Zbudowany obok źródła Abrahama, czyli miejsca gdzie podobno urodził się Abraham, w co jednak nie wierzą Żydzi ani chrześcijanie, a tylko muzułmanie, którzy tu pielgrzymują nie tylko z całej Turcji ale z innych krajów. Miasto bardzo konserwatywne, z niesamowitym klimatem bliskowschodnim. Stare Miasto niemal w całości w jednolitych barwach piaskowych. Dużo zabytków, stragany, super uliczki i masa pielgrzymów. A sam zespół meczetu uważam za jedną z najpiękniejszych atrakcji w całej Turcji. Aż dziwi mnie to od lat, że biura podróży tak olewają to miejsce...
-
Nie pamietam dokladnie ile ta przyjemnosc kosztowala wtedy, ale chyba mniej...
-
W 2005 roku byl jakis zamach na mikrobus w Kasadasi pare dni przed naszym przyjazdem i nawet zastanawialismy sie czy tam jechac. Ale ogolnie bylo spokojnie...
-
Gaziantep miało niesamowity klimat:) Turystów prawie w ogóle (poza krajowymi), cała masa ciekawych uliczek, meczety w tzw. stylu syryjskim z czarno-żółtymi kamieniami i minaretami z zabudowaną wieżyczką na górze (o czym pisaliśmy - zupełnie inne niż te stylu imperialnego widoczne w zachodniej Turcji) oraz zabytkowe stare zajazdy. Extra miasto. Choć łażenia jest dużo, bo to bardzo duże miasto, ale i tak polecam, szczególnie dla tych, którzy chcą zobaczyć tzw. prawdziwą Turcję:)
-
najsłynniejsza mozaika w muzeum:) Przepiękna ale całe muzeum wspaniałe:)
-
ach, cudnie to wygląda:)
-
coś pięknego! Zachwycające:)
-
widać. Głównie oczy "wydłubywano"...
-
Kapadocji niestety nie zwiedziłem, z braku czasu, a na tę krainę potrzeba go dużo...
Piękne ujęcie! -
pod tym zdjęciem, bo nie mam gdzie, zgodzę się z Twoimi obserwacjami o Turcji które napisałeś w tym punkcie podróży. Ja także w swoich wojażach przez Turcję non stop spotykałem się z olbrzymią serdecznością i bezinteresowną pomocą, a im dalej na wschód, to tym bardziej:) Ludzie mnie wozili, brali na stopa, załatwiali przejazdy, częstowali herbatą, pomagali załatwiać pełno różnych rzeczy, brali i dawali numery telefonów i e-maili a za wiele rzeczy nie chcieli pieniędzy, za jakieś wstępy czy przejazdy. Istny raj dla turysty! Nigdzie na świecie nie spotkałem się z takim czymś:) Nigdzie także nie czułem się tak bezpiecznie jak w Turcji. Piękny kraj:)
Jedynym wyjątkiem była stolica Kurdów czyli Diyarbakır, gdzie jak ja byłem, były protesty, wojsko przed miastem, patrole transporterów opancerzonych, nad miastem wiecznie latały wojskowe helikoptery i samoloty F-16, w drodze do miasta kontrola wojskowa przeprowadzona przez wojsko tureckie (cały busik przetrzepany i wylegitymowany - a ja jeden turysta tylko w środku, a poza mną sami Kurdowie). W części miasta zaś niezłe zamieszki, koktajle Mołotowa latały, armatki wodne szły w ruch itd. Dość ostro było, potem w hotelu oglądałem w TV jak transmitowano to wszystko. Ktoś zginął, byli ranni... Całe to zamieszanie spowodowało, że dzień później kierowcy na dworcu autobusowym nie chcieli mnie zawieźć do Batman skąd chciałem jechać do Hasankeyf, bo tam również było ostro...