Otrzymane komentarze dla użytkownika city_hopper, strona 293

Przejdź do głównej strony użytkownika city_hopper

  1. pt.janicki
    pt.janicki (17.05.2010 23:23)
    ...żeby tylko minęły się precyzyjnie...
  2. city_hopper
    city_hopper (17.05.2010 21:46)
    Tam poszło inne ujęcie :-) A mosty UK od dawna mnie fascynują :-)
  3. city_hopper
    city_hopper (17.05.2010 21:40)
    Powodzenia :-)
  4. city_hopper
    city_hopper (17.05.2010 21:39)
    Dzięki i ... wyobraź sobie, że w tym zespole (z listy Unesco) wszystko jest jeszcze piękniejsze od fasady :-)
  5. city_hopper
    city_hopper (17.05.2010 21:09)
    Nie wiem, akurat po Włoszech jeździłem samochodem albo pociągiem ...
  6. kubdu
    kubdu (17.05.2010 20:49)
    Autobusy odpadają ?
  7. kubdu
    kubdu (17.05.2010 20:48)
    Samochód potrzebny mi jest po to przede wszystkim by nasycić się takim widokiem cudownych wzgórz z cyprysami jak na Twojej fotce. A "wrażenia ważniejsze od dokumentacji" to fakt. Pierwotnie plan zakładał nocleg na prowincji, ale że czasu malutko,samolot, pogoda w kratkę - to padło na Florencję.
  8. city_hopper
    city_hopper (17.05.2010 20:38)
    Florencja to miasto wielkiej sztuki, więc prowincjonalnych włoskich 'klimatów' tam mniej niż np. w Sienie. Ale za to architektura, rzeźba i malarstwo XV-XVI wystarczą nawet na kilka dni deszczu ;-). I w wielu miejscach tępią focących. Ale wrażenia są ważniejsze od dokumentacji :-)
  9. city_hopper
    city_hopper (17.05.2010 20:33)
    Pociągiem dojedziesz z Florencji na pewno do Pizy, do Lukki chyba też, ale do Sieny zdaje się nie albo z przesiadką. Jeśli samochód to rezerwuj wcześniej i chyba tylko w Hertzu, z SDCW, bo Włosi parkują jak Leslie Nielsen w 'Nagiej broni' ;-). Samochód ma sens, jeśli robisz miejsca, gdzie nie dojedziesz koleją lub dojazd jest zbyt długi (np. San Gimignano). W większych miastach to balast (kłopoty z parkowaniem).
  10. kubdu
    kubdu (17.05.2010 20:32)
    Teraz trochę pękam, czy Florencja mnie nie rozczaruje. Ale ... jak sobie przypomnę ile strasznych rzeczy o Wenecji się nasłuchałam. De gustibus est non desputandum, ale z głupotę i ślepotę trzeba tępić. Znam człowieka który nieszczęsne Cannes ceni sobie bardziej niż Wenecję.