Ocenione komentarze użytkownika zfiesz, strona 205
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
mnie też ciągnie w góry! dlatego zanim wybiorę się gdzieś dalej, mam zamar dokladnie spenetrować... becon beacons:-)
-
przeszedłem specjalne szkolenie! na podstawie avatarka jestem w stanie okreslic numer buta (z dokladnoscią do 5.), stosunek do słodyczy i charakter pisma... raczej mało przydatne umiejętności:-)
-
tak? co? ja? 8-) ja z pracy dopiero wróciłem! nie bardzo wiem o co chodzi... tak ogólnie! ale sie zastanowię... nad wszystkim...:-)
-
no tak... to bolesny proces;-p
-
bo pewnie trzeba by się dorzucić do czegoś, albo jeszcze, nie daj boże!, o coś zadbać.. eee...to nie dla nas. jakieś nowomodne fanaberie:-p
-
hmmm... możemy o tym pomyśleć... "wkrótce" czasu kolumberowego (czyli, dla jasności, "do czterech lat":-)
-
ależ droga łubudu! czy ja wyglądam na kogś kto gwoździe z saletrą przekąsza smołą drzewną? trochę słodyczy nigdy nie zaszkodzi!:-)
-
przyznam ci się w sekrecie, że za drugim razem też myślałem głównieo plackach ziemniaczanych "pod modrzewiami". stąd kolejne karygodne zaniedbanie:-) ale... do trzech razy sztuka:-) chociaż literki jakies popełnić moge i bez kolejnej wycieczki:-) zobaczymy...
-
no:-) niektórzy po nocach spać nie mogą i dzióbią:-) to w ramach przypominania o co chodzi na kolumberze i promowania wolności słowa. stare stalinowskie metody:-) nie jesteś z nami, tdo już my ci pokażemy:-p strasznie się przejąłem. swoją drogą.... czy to jeszcze kwalifikuje się pod "dziecinadę", czy to już wymaga konsultacji ze specjalistą?:-)
-
jakoś mało entuzjazmu w tobie:-)
-
mnie też ciągnie w góry! dlatego zanim wybiorę się gdzieś dalej, mam zamar dokladnie spenetrować... becon beacons:-)
-
przeszedłem specjalne szkolenie! na podstawie avatarka jestem w stanie okreslic numer buta (z dokladnoscią do 5.), stosunek do słodyczy i charakter pisma... raczej mało przydatne umiejętności:-)
-
tak? co? ja? 8-) ja z pracy dopiero wróciłem! nie bardzo wiem o co chodzi... tak ogólnie! ale sie zastanowię... nad wszystkim...:-)
-
no tak... to bolesny proces;-p
-
bo pewnie trzeba by się dorzucić do czegoś, albo jeszcze, nie daj boże!, o coś zadbać.. eee...to nie dla nas. jakieś nowomodne fanaberie:-p
-
hmmm... możemy o tym pomyśleć... "wkrótce" czasu kolumberowego (czyli, dla jasności, "do czterech lat":-)
-
ależ droga łubudu! czy ja wyglądam na kogś kto gwoździe z saletrą przekąsza smołą drzewną? trochę słodyczy nigdy nie zaszkodzi!:-)
-
przyznam ci się w sekrecie, że za drugim razem też myślałem głównieo plackach ziemniaczanych "pod modrzewiami". stąd kolejne karygodne zaniedbanie:-) ale... do trzech razy sztuka:-) chociaż literki jakies popełnić moge i bez kolejnej wycieczki:-) zobaczymy...
-
no:-) niektórzy po nocach spać nie mogą i dzióbią:-) to w ramach przypominania o co chodzi na kolumberze i promowania wolności słowa. stare stalinowskie metody:-) nie jesteś z nami, tdo już my ci pokażemy:-p strasznie się przejąłem. swoją drogą.... czy to jeszcze kwalifikuje się pod "dziecinadę", czy to już wymaga konsultacji ze specjalistą?:-)
-
jakoś mało entuzjazmu w tobie:-)