Zwiedzając zabytki, oglądając cuda przyrody, wielokrotnie musimy obracać głowy tam i z powrotem. W barokowym kościele nasz wzrok zatrzymuje się na tysiącu detali. Czasem szukamy szczegółów, czasem patrzymy syntetycznie. Niektórzy mówią, że ten pierwszy sposób patrzenia jest charakterystyczny dla kobiet, a drugi dla mężczyzn. Nie polemizując z tą teorią, zapraszam wszystkich do przyjrzenia się mojej relacji z kilku miast południowo-wschodniej części Polski. Może określenie "południowo - wschodni" jest tutaj tym bardziej trafne, ponieważ nie raz i nie dwa zauważymy w omawianych zabytkach wpływy włoskie, czy też poczujemy, zwłaszcza w Przemyślu, bliskość kultury Wschodu, tego nam najbliższego. Od Sandomierza, przez Leżajsk, Przemyśł i Łańcut dotrzemy do Rzeszowa, a skończymy w Tarnowie. Patrząc na mapę zobaczymy jakiś nieforemny trójkąt, z pewnością nie bermudzki, ale mój, podróżno- zabytkowy.

Spacerkiem po Sandomierzu. 2011-08-23
Sandomierz znany jest wielu Polakom jako miasto, w którym toczy się akcja "serialu sensacyjnego" Ojciec Mateusz. Jest Sandomierz poza tym jednym z najpiękniejszych polskich mniejszych miast. Choć częściowo dotknięty podczas powodzi, wciaż, od wielu lat, zachowuje niezwykły urok. Nikt dotychczas, odpukać, tego miasta nie zepsuł. Długa i wąska, założona na wrzecionowatym planie starówka, ulokowana jest na jednym ze wzgórz - na kolejnych stoją: zamek i klasztor dominikanów z przepięknym kosciołem św. Jakuba. Uliczki zadbane, nie starszą pstrokato pomalowanymi fasadami. Ozdobą rynku, stanowiącego bardzo przyjemną przestrzeń z "dużym oddechem", jest urokliwy ratusz ze sterczynową attyką i niewielką, tynkowaną wieżyczką. Prowadząca do katedry ulica Mariacka sama aż prosi się, aby pozować do zdjęcia. Szczególnie ciekawe zamknięcie perspektywy widokowej tworzą: barokowa, dosyć ciężka dzwonnica i neogotycka, ażurowa i smukła sygnaturka. Klasą zbiorów i atmosferą zachwyca Muzeum Diecezjalne, z obrazem Łukasza Cranacha st. czy krzyżem zdobytym na Krzyżakach pod Grunwaldem na czele. Najpiękniej jest chyba w okolicach zamku i katedry. W obniżeniu terenu między trzema wzniesieniami oglądamy urokliwe widoki na dawną siedzibę królewską, wyglądajacą dzis trochę "spichlerzowato", czy późnoromański kosciół św. Jakuba. Dochodząc do niego, stąpając w zieleni, nie odnosimy wrażenia, że ledwo chwilę temu wyszliśmy z miasta. Panuje tu cisza, i szum drzew. Warto na Sandomierz spojrzeć ze średniowiecznej Bramy Opatowskiej i docenić urok miasta "krainy sadów".

Sanktuarium i organy. 2011-08-23
Leżajsk jest ładnym, bardzo schludnym miastem, słynącym z kilku, bardzo różnych rzeczy, między innymi z dużego sanktuarium maryjnego oraz pewnego rodzaju popularnego trunku. Klasztor i kosciół, wybudowane w pierwszej połowie XVII wieku, zachwycaja spokojem i elegancją architektury zewnętrznej. Wnętrze kościoła nie jest już tak spokojne. Ogromna bazylika pokryta jest freskami o rokokowych motywach, kryje organy o niezwykłym, mocnym i głębokim brzmieniu. Ich prospekt sprawia wrażenie tyle ciekawe, co groteskowe. Iskrzący się od kolorów: złotego, srebrnego i czerwonego, wypełniony jest całą czeredą postaci, często o niezbyt udanych proporcjach. Mimo tego całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Uwagę zwracają też manierystyczne, nazbyt bogato zdobione ornamentem chrząstkowo - małżowinowym stalle w prezbiterum i obrazy Franciszka Lekszyckiego, bernardyńskiego malarza, jednego z najlepszych artystów tworzących dzieła sztuki sakralnej w ówczesnej Rzeczpospolitej.

Przemyśl (o)to. 2011-08-23
Przemyśl jest bardzo ciekawie położonym miastem, rozpiętym między wzgórzami, z dużą liczbą zabytkowych kosciołów. Choć nie zachwyca atmosferą, tak jak np. Sandomierz, to warto także zagłębić się w labirynt uliczek przemyskiej starówki i odwiedzić tutejsze świątynie. Najbardziej interesująca jest chyba katedra. Ukończona jeszcze w formie gotyckiej w XVI wieku, została mocno przekształcona przez biskupa Aleksandra Fredrę w 1 połowie XVIII wieku i później, co rzadkie, wzbogacona o neobarokowe wyposażenie. Jej skarbem jest piękna, póżnośredniowieczna, albastrowa figurka Matki Boskiej, nazywanej Jackową, jako że miał ją tu pozostawić św. Jacek Odrowąż. Z innych swiątyń godny uwagi jest sobór archikatedralny obrządku greckokatolickego. Piękna światynia niegdyś należała do jezuitów. Obecnie w barokowym wnętrzu mozemy podziwiać przepiękny XVII - wieczny ikonostas i współczesne, ale wzorowane na dawnych cerkiewnych, karpackich, malowidła - ot bardzo ciekawe połączenie dwóch religii i kultur. Wart oglądania jest też kosciół karmelitów, funodwany przez Marcina Kracickiego, tego z pobliskiego Krasiczyna, pełniący przez pewien czas rolę cerkwi. Zdecydowanie mniej atrakcyjny jest natomiast kosciół franciszkanów, z dosyć frapującą fasadą, dekorowaną w bardzo nieudany sposób marmoryzacją. Podobnie jak w Sandomierzu, grzechem byłoby nie wdrapać sie na wieżę, aby obejrzeć panoramę. Warto wejść na wzgórze zamkowe. Przemyśl z wieży zamkowej prezentuje się przepięknie. A tuż pod nogami pozostałości piastowskiego palatium, rotundy i jednej z pierwszych, wczesnośredniowiecznych cerkwi.

Łańcut bez diabła. 2011-08-23
Łańcucki zamek stanowi jedną z najpiękniejszych magnackich rezydencji w Polsce. Dawno minęły czasy, kiedy królował tu upiorny Stadnicki, nękając oklicznych mieszkańców swymi licznymi ekscesami. Dziś przekraczając most nad płytką i trawiasto - zieloną fosą, wkraczamy w obręb dawno zniwelowanych umocnień bastionowych, założonych na planie gwiazdy przez Stanisława Lubomirskiego. Ukazuje się nam budowla o fasadach "okrytych" tzw. "kostiumem francuskim" ( cegła + detale w kamieniu bądź tynku), skąpana w zieleni wzorowo utrzymanego parku. Docenimy starania właścicieli, którzy niwelując obwarowannia niejako "uwolnili " zamek, otwierając go na otoczenie. Mnóstwo tu różnych kwiatów, klombów. Na tych, którzy wciąż czują niedosyt pięknych roślin, czeka oranżeria i storczykarnia. Innych może zachwycić wielka kolekcja powozów czy ekspozycja ikon, prezentowanych, co rzadko spotykane, w magazynie muzealnym. Największa uczta czeka jednak na miłośników dawnych rezydencji wewnątrz zamku. Łańcuckie wnętrza imponują gustem, z jakim zostały urządzone. Turystom udostępnia się tylko pomieszczenia reprezentacyjnego "piano nobile", ale piętro wyżej także jest co oglądać. Mimo iż w 1939 roku hr. Alfred Potocki wywiózł z Łańcuta 11 wagonów wypełnionych cennym wyposażeniem, nie odczuwa się bynajmniej pustki, szczególnie ciekawa jest kolekcja mebli i wyrobów z ulubionego przez właścicieli alabastru ( oprawy lamp, wazony, itd. ). Imponuje zachowany, niewielki teatr dworski czy kolekcja rzeźb z figurą Henryka Lubomirskiego, dłuta samego Canovy.

W Rzeszowie. 2011-08-23
Rzeszów, choć może nie zachwyca tak wielką iloscią atrakcji, jest miastem bardzo przyjaznym. Zadbane ulice, mnóstwo tętniących życiem lokali gastronomicznych, piękny, rozległy rynek, sprawiają, że chce się tu zostać chwilę dłużej. Oglądając dawny zamek Ligęzów możemy wyobrazić sobie, jak wyglądały dawne fortyfikacje bastionowe, które w Łańcucie są już tylko zasugerowane. W kościele bernardynów, wzorowanym do pewnego stopnia na żółkiewskiej kolegiacie, oglądamy piękny ołtarz z alabastrowymi płytkami. Aby wykonać centralną płaskorzeźbę Opłakiwania, trzeba było połączyć kilkanaście kawałków alabastru.

W Tarnowie. 2011-08-24
W Tarnowie warto pojawić sie z kilku powodów. Miasto zwiazane z generałem Józefem Bemem posiada bowiem piękną katedrę i arcyciekawe muzea. Kosciół katedralny, o średniowiecznym rodowodzie, o gotyku "poprawionym" pod koniec XIX wieku porzez przebudowę wieży, przedłużenie prezbiterium i dodanie chóru muzycznego, kryje jedną z najwększych w kraju "kolekcji" nagrobków renesansowych. Choć w katedrze wawelskiej jest ich więcej, to te zgromadzone w tarnowskiej świątyni szczególnie imponują, między innymi rozmiarami. "Gigantami" są nagrobki: hetmański Jana Tarnowskiego i Ostrogskich, oba w prezbiterium, niegdyś, przed przebudową prezbiterium ustawione blisko ołtarza głównego. Ale Tarnów to nie tylko katedra.... W ratuszu, ozdobionym renesansową attyką i takimż portalem, mieści się, ciekawie wyeksponowana, część cennej kolekcji rodu Sanguszków, gromadzonej w Gumniskach, a także Podhorcach i Olesku ( tam także przez wcześniejszych właścicieli). Mnie osobiście najbardziej przypadło chyba do gustu jednak tarnowskie Muzeum Diecezjalne, ulokowane w kamieniczkach tuż obok katedry. Jeden z budynków mieścił niegdyś filię Akademii Krakowskiej. Obecnie surowe, ceglane wnętrza Akademioli; pobielone, pachnące starym drewnem izby Domu Mikołajowskiego, ozdobione późnogotyckimi portalami, tworzą idealne warunki dla ekspozycji dawnej sztuki sakralnej. Królują tu dzieła małopolskich artystów cechowych, z Opłakiwaniem z Chomranic na czele.
Zaloguj się, aby skomentować tę podróż
Komentarze
-
Bardzo dziękuję :) Tak, Sandomierz jest bardzo urokliwy i mniej zatłoczony niż np. ( swoją drogą przepiękny i zupełnie odmienny) Kazimierz Dolny.
Miasta, które odwiedziłem były zaskakująco zadbane, sprawiały bardzo przyjazne wrażenie. W Przemyślu było z tym różnie, sporo też miejsc zaniedbanych, ale starówka, zwłaszcza dzięki ukształtowaniu powierzchni i zabytkom, warta zobaczenia :) -
Dziękuję za piękną wycieczkę. Bardzo zadbane miasta, pełne ciekawych zabytków. Warte zwiedzenia!
-
Interesująca zachęta do odwiedzin tej części polski. Czasem zbytnio wychyla sie karku za płot, zapominając że i w swoim ogródku rosną delikatesy. A tych w naszym kraju, również częsci przez Ciebie pokazanej, nie brakuje. Zdjęcia równie urokliwe. Z autopsji znam Tarnów i Łańcut, utwierdzasz mnie w przekonaniu, że kilka innych miejsc, zwłaszcza Sandomierz, też trzeba by odwiedzić.
-
Ciekawa podróż dla miłośników architektury i sztuki.Pozdrawiam
-
...może w głowie się zawrócić!
ania pozdrawia