Ajax Loader Ładuję ...

 

 Ze Sri Lanki pochodzi mój mąż, ja w Sri Lance byłam 4 razy, w sumie 20 tygodni, ostatnio w maju 2010 roku, a więc.. przybliżę kilka miejsc,  które odwiedziliśmy, wiele jeszcze do zwiedzenia przede mną, są też takie miejsca w których byliśmy, ale wówczas jeszcze lustrzanek nie było. 

Startujemy z Warszawy, lecimy przez Londyn i po długim locie,  ok 14 godzin z Londynu  lądujemy na Malediwach , w Male . Lecimy Srilankan airline -  bardzo wygodne, nowoczesne samoloty, posiłki na pokładzie wybierać można sobie z karty, dzieci dostają prezenty, które urozmaicają im czas-   Malediwy z okna samolotu piękne -  nie jestem zwolenniczką zwiedzania hoteli, ale na Malediwach bym pozwiedzała ;) - samo lotnisko w Male malutkie, otoczone oceanem, samolot nie może normalnie zawrócić do startu, tylko jak samochód zawraca na  trzy, że nie wpadł do wody- cud boski !!. Czuć juz klimat podzwrotnikowy, jest bardzo gorąco,  a potem po 60 min ukazała nam się Sri Lanka z lotu ptaka, tj samolotu.

Welcom in Sri Lanka, czyli Ayubowan, jak mówią Syngalezi  

  • moja mała podróżniczka
  • nasz samolot
  • lotnisko w Male
  • lotnisko w Male
  • pas startowy w male
  • pierwsza z lewej żaglówka jest nasza - to żart
  • male
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • wyspy Malediwów
  • Sri Lanka z lotu ptaka
  • Sri Lanka z lotu ptaka
  • Sri Lanka z lotu ptaka
  • Sri Lanka z lotu ptaka
  • Sri Lanka z lotu ptaka

  Wychodzimy z klimatyzowanego lotniska i.. dostjemy obuchem w łeb, czyli naciera na nas tropikalne powietrze, dosłownie jak w palmiarni.

Ludzie na Sri Lance są uśmiechnięci, bardzo uprzejmi i gościnni, bywałam w wielu domach, czasem nawet przydrożnych i zawsze  częstowano mnie herbatą i tym, co kto miał.

Jedzenie jest bardzo ostre, ryż z przeróżnym curry:  warzywne, z kurczaczkiem , jedzą w ogóle dużo warzyw i ryb, mało mięsa, w zasadzie jeśli już to kurczaki, ciasta są robione z daktyli i robią coś w rodzaju naszych biszkoptów, robi sie także samboli, czyli marynuje się warzywa, albo przesmaża z cebulą,  do obiadu  oczywiście podaje się  czerwoną soczewicę, tj dhal, pappadam- coś w rodzaju chrupiących czipsów, które smaży sie na głębokim oleju,    na deser podają  jogurt - wspaniały, kremowy, można kupić po drodze jak sie jedzie do upraw herbaty i ten jogurt może być polany brązowym  syropem z palmy.

Na Sri Lance je sie palcami , ale trzeba to robić elegancko, całej prawej dłoni nie można ubrudzić, zawsze na Sri Lance jem ręką, jest to bardzo fajny zwyczaj, można dokładnie jedzenie wymieszać, ono nie jest gorące jak jest podawane.

a owoce... w życiu nie jadłam nigdzie takich pysznych.

W ogrodzie teściów uprawia się 25 gat bananów, przepyszne są takie małe, żółte, potem  czerwone, są też zielone do gotowania , mandarynki, papaja, rambutan - pychota, mango - cała epopeje mogłabym napisać, pachnie tak, że nikt, za to ręczę nie oprze mu się, avokado, mangus, ananasy.

Jest też durian, śmierdzący okropnie, a w środku smak orzecha,  owoc drzewa chlebowego -  gotowanego nie lubię, ale na surowo ujdzie, można zjeść także kwiat banana po ugotowaniu.

jedno jest pewne na Sri lance z głodu umrzeć trudno.

Spróbowac trzeba jeszcze " mleka " kokosowego- super gasi pragnienie,  o herbacie będzie  potem.

 Na kolację polecamy roti , placki z mąki ryżowej, np. z marchewką i groszkiem lub hoper - choć on właściwie jedzony jest na sniadanie- ciasto robi sie z maki ryżowej i mleczka kokosowego i zostawia na noc, żeby to sfermentowało, pośrodku może być wbite jajko

na temat alkoholi niewiele wiem, maja piwo lion, arak, poncz,  napewno nie upijają się, a pijaków na ulicy nie widziałam nigdy. 

Rodzina męża uprawia kawę, ale w zasadzie jej nie piją. 

Słonie , wbrew temu co ostatnio czytałam w "Blondynce na Sri Lance", żyją w stanie wolnym, kilka razy podczas wędrówki po kraju w okolicy Habarana, jak mówią moje dzieci Chata Barana, udało nam sie spotkać dzikie słonie, nawet ostatnio jak jechaliśmy do Polonaruwa.

Dementuję to stanowczo.

Także nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że do sierocińca dla słoni porywa się młode słoniątka od ich matek, te małe rodzą się na miejscu,  zwierzęta żyjące w sierocińcu z reguły zostały zranione w stanie dzikim, lub podczas wojny domowej, lub oczywiście przez człowieka, ale w sytuacji obrony swoich upraw, dobytku.

 musiałam to napisać,

a teraz wrażenia , cuchną nieprzeciętnie, ale wyglądają pięknie, dostojnie, Dwa razy sa kąpane, chyba o 10 i 15  , jest też tam mała fabryczka - gdzie ręcznie wyrabia się papier i wyroby papiernicze ze słoniowej kupy, przy fabryczce jest sklepik, można sobie coś z tego papieru kupić.

W Pinnawella jest największy wybór sklepików z pamiatkami ze skóry, targowanie jest bardzo wskazane.  

  • karmienie słoni
  • na etacie
  • podczas pracy
  • Pinnawela
  • zdjęcie grupowe
  • idą się kąpać
  • idą nad rzekę
  • pogromca słoni
  • kąpiu, kąpiu
  • mycie
  • poranna toaleta
  • Pinnawela
  • P
  • dezerter
  • Pinnawela
  • Pinnawela
  • słonie
  • słonie
  • trasa zakupowa
  • dziki słoń okolice Habarana

  Świątynia Zęba to taka nasza Częstochowa, tylko,  że leży nad jeziorem, po którym można popływać łódką, nie pływałam. Wewnątrz znajduje się najważniejszy, najświętszy, same naj.. przedmiot(   dziwnie to brzmi ) buddyjski - ząb Buddy.  Zobaczyć ząb mogą tylko  naj, naj goście, więc nam się nie udało :((, przechowywany jest w małej kapliczce stojącej  pośrodku, ale ząb znajduje się na piętrze tej kapliczki, w zamkniętej złotej szkatułce, przy świątyni znajduje sie muzeum, gdzie są stare pisma, biżuteria, monety.

Oczywiście jak na całym świecie obowiązują stroje zakrywające ramiona i kolana i w kierunku Buddy zawsze stoimy przodem, ewentualnie bokiem , ale nigdy nie tyłem, jest to bardzo źle widziane jako brak szacunku. 

Budda był królewiczem, urodził sie w okolicach Himalajów i wówczas królewski astronom przepowiedział jego ojcu, że pewnego razu książe porzuci ziemskie przyjemności i wyruszy na poszukiwanie prawdy, madrości, która wyzwoliłaby człowieka od cierpienia. Król chronił syna przed światem, jednak przyszły Budda pewnego razu ujrzał chorego starca i tak głęboko zapadło to ciepienie chorego człowieka w jego sercu, że porzucił żonę i synka- swoją drogą okropne zachowanie  i  zgodnie z przepowiednią wyruszył aby zrozumieć sens życia. Po uzyskaniu oswiecenia pod drzewen Bo, zobaczyć takie drzewo można w Anuradhapura, wędrował Budda przez kolejne lata wygłaszając swoje nauki.

Głosił, by unikać skrajności, że życie od narodzin do smierci pełne jest cierpienia, przyczyną cierpienia są nasze egoistyczne pragnienia, których jeśli zaniechamy , unikniemy cierpienia.

Na Sri Lance przeważają buddyści, później hindusi, muzułmanie i chrześcijanie.  

Buddyści odwiedzają swoje świątynie kiedy chcą, nie mają żadnych nakazów w tej materii -  trzeba zdjąć nakrycie głowy i buty, przychodzą do świątyni podczas pełni księżyca - święto poja.

Każda rodzina buddyjska w określone dni zanosi mnichowi jedzenie,  zapraszani są też mnisi do domu kiedy ktoś umrze, potem w określone rocznice śmierci. Nie ma ślubu związanego z religią. 

o hinduizmie niewiele wiem, świątynie mają bardzo ładne kolorowe dachy, wewnątrz są posągi bóstw, ołtarze, miejsce na składanie ofiar, np. jedzenia

Do Kandy droga wije się pod górę, masa zakrętasów, jak kierowcy wjeżdżają w zakręt to trąbią i tak ostrzegają się nawzajem, trąbią zresztą często. Dla mnie ciekawostką było to, że w 2010 roku wreszcie widziałam policję na ulicach, wlepiali mandaty aż miło za nieprzepisową jazdę co chwila kierowcom. A kierowcy niby trzymają się zasad, ale moim zdaniem jeżdżą jak chcą. Budowa dróg w Sri Lance ruszyła z kopyta, bo super nie są, są wąskie i strasznie zakorkowane. i tu mamy punkt wspólny z Polską.  

W okolicach Kandy znajduje się Ogród Botaniczny z drzewkiem posadzonym przez Cyrankiewicza - bardzo rachitycznym, ale w sumie ogród jest wart zobaczenia. 

W sierpniu w Kandy odbywa się święto - Perahera, obchodzone ku czci  relikwii Zęba, trwa ono 10 dni, co wieczór idzie procesja, biorą w niej udział słonie, tancerze,  kopię relikwii na swoim grzbiecie także niesie pieknie udekorowany słoń , jego  poprzednik słoń radża  jest zmumifikowany i można zobaczyć go w przyświątynnym muzeum. 

.

 

 

  • Świątynia Zęba
  • za pomarańczową zasłoną jest ząb Buddy
  • dach rzeźbiony
  • Budda
  • widok z okna świątyni na jezioro
  • mnich pali kadzidełka
  • Świątynia Zęba
  • Świątynia Zęba w całej okazałości+ zwiedzający
  • ofiara - ale jak pachnie...
  • flagi religijne, buddyjskie
  • gniazdo szerszeni
  • Kandy
  • umbrella owoce, które można zjeść
  • świątynia
  • świątynia
  • Świątynia
  • stupa
  • młodzi mnisi
  • a tam jest słoń, który chyba przez 100 lat nosił relikwię w procesjach
  • sufit
  • zapachy
  • przyroda

 domy są duże, kwiatki na zewnątrz przy domu, w środku raczej nie..

Dom dziedziczy najmłodszy syn, nawet jak jest jeszcze młodsza siostra i to on  opiekuje się rodzicami  , jak nie ma syna to  najmłodsza córka.

Starszym od siebie okazywany jest duży szacunek, na starszą siostrę mówimy akka, starszego brata aija, na młodszą nengi, na młodszego malli.

Nowy Rok buddyjski/ hinduski obchodzony jest w kwietniu, święto Wessak - narodzenie Buddy w maju i w sumie ma sporo wspólnego z narodzeniem Jezusa  Dzieci przygotowują lampiony , zamiast choinek oświetlane są domy, ogrody, ładnie to wygląda.

Chętni - jak byliśmy to byłi chętni młodzi chłopcy- do gotowania zbierają pieniadze od rodzin i gotują tonę żarcia dla całej wsi, stoi się w kolejce , gada  z sąsiadami a potem wszyscy  wspólnie jedzą, bardzo fajnie, nikt podczas ważnego święta nie jest samotny.

Prezenty drobne, głownie ubrania dawane sa z okazji Nowego Roku, ale tego ich .  Przez cały dzień się pości i o wyznaczonej godzinie przez mnichów  póżnym popołudniem zaczyna się gotować jedzenie, wówczas można rozpalić ogień pod kuchnią, po ok 2 godz póżniej jest wystrzał - chyba petarda i można zasiąść do stołu z rodziną, składane są życzenia . W okresie Nowego Roku zamknięte są urzędy , sklepy, wszyscy świętują.

Normalny Sylwester /  Nowy Rok nie jest obchodzony bardzo hucznie,  

Ślub nie jest związany z religią, oczywiście jest rejestrowany w urzędzie, albo urzędnik przyjeżdża do domu. Najpierw ceremonia ślubna odbywa się u panny młodej, jest błogosławieństwo rodziny, wszystko odbywa się pod specjalnym baldachimem na podwyższeniu, żona jest ubrana w białe sari lub w suknię po europejsku, dostaje w tym dniu czerwone sari od męża, częstuje się gości obiadem, są tańce. Potem państwo młodzi udają się na " trzydniówkę miodową " , jedna osoba najbliższa wie gdzie,  a następnie wracają do domu pana młodego, gdzie też przyjeżdża rodzina i jest błogosławieństwo, jedzenie, tańce, z tym, że panna młoda ubrana jest w to czerwone sari, które otrzymała od męża.

Małżeństwa mogą być aranżowane prze rodziny lub swatów, ale nie muszą, można dać ogłoszenie do gazety i to jest traktowane naprawdę poważnie. 

 Nic na siłę, jak mi się kandydat nie podoba to nie muszę go poślubić. 

  • kwiatki nenufaru
  • 437563 - Gampaha wieś mojego męża i trochę o zwyczajach
  • dom moich teściów
  • wykluje się ptaszek
  • rambutan
  • rambutan
  • owoce kokosowe
  • krzaczki ananasa
  • nietoperz
  • oni mówią bawoł
  • bakłażan
  • nenufar
  • para młoda w tradycyjnych strojach ślubnych
  • para młoda w tradycyjnych strojach ślubnych
  • para młoda w tradycyjnych strojach ślubnych
  • para młoda w tradycyjnych strojach ślubnych
  • lampion święto Wesak
  • przy świątyni w święto Wesak
  • przed domem w święto  wesak
  • lampka oliwna w święto Wesak
  • lampion w święto Wesak
  • lampion w święto Wesak
  • lampion w święto Wesak
  • oświetlony dom w święto Wesak
  • poja
  • Budda oswietlony
  • szopka buddonarodzeniowa  w święto Wesak
  • lampion w święto Wesak
  • historia Buddy w obrazkach  w święto Wesak
  • owoce kokosowe do picia
  • wnętrze świątyni we wsi
  • wnętrze świątyni we wsi
  • wnętrze świątyni we wsi
  • wnętrze świątyni we wsi
  • świątynia buddyjska we wsi

A to wszystko dzięki Brytyjczykom, to oni spróbowali uprawiać herbatę, jak im wcześniej grzyb zaatakował krzewy kawowe.  Herbata jest symbolem Sri Lanki.

 I znów nie mogę się zgodzić z Beatą Pawlikowską, że podają samą esencję, zapominawszy o dolaniu wody.  Bzdura -  herbata jest bardzo smaczna. Dodają do niej cukier i mleko- czego nie lubię, ale sama herbata , plenty , jest bardzo smaczna,  a do herbaty herbatniki lub ciasto czekoladowe . Praca na plantacjach jest bardzo ciężka, te kobiety dostają za nią mało pieniędzy, mieszkają w trudnych warunkach, to przykre.  

Jadąc, zobaczyc można masę krzaczków herbacianych, z których głównie Tamilki zrywają  2 młode listki i pączek, czarna herbata jest więdnięta, miażdżona i  fermentowana a potem  cały proces suszenia trwa 24 godz ,   srebrna herbata jest robiona  z nierozwiniętych pączków, które po zerwaniu się suszy, zielona - listki są tylko syszone, złota robiona jest z pączków świeżych, 

Krajobraz jest piękny , droga w górę wije się serpentynami,  zielone krzaczki  herbaty, wodospady, góry i nie jest gorąco, jedyny region w Sri lance gdzie można chodzić w swetrze.  Po drodze można zatrzymać się w jednej z licznych fabryk herbaty na degustację herbaty, w niektórych, np. Labukelle pokażą jak herbata jest produkowana. A do herbaty podają świeżutkie ciasto czekoladowe. W sklepikach przy fabryce można kupić różne gatunki herbaty w pudełkach, w porcelanowych słoniach, w porcelanowym naczyniu będącym obrysem Sri Lanki, podkładki pod filiżanki, czasem zastawę porcelanową, bardzo piękną i cieniutką jak Rosenthall, albo i lepszą.   Na co dzień w  zasadzie ze względu na upał przyjął się angielski zwyczaj popołudniowego picia herbaty , do obiadu podają w domach wodę.

W tym rejonie uprawia się też "europejskie" warzywa, są też truskawki, kwiatki w ogródkach są takie same także w Polsce- niektóre oczywiście.

w okolicy zobaczyć można ogród botaniczny Hakgala , który na początku był plantacją chinowca i hinduistyczna światynia kowil Sita Amman. 

  • wzgórza herbaciane
  • fabryka herbaty
  • wzgórza herbaciane
  • herbata
  • wodospad o ok. Nuwara Eliya
  • Nuwara Eliya
  • zbieraczka herbaty
  • tamilski chłopiec
  • hinduska świątynia
  • hinduska świątynia
  • uprawa warzyw
  • dach hinduskiej świątyni okolice Nuwara Eliya
  • dach hinduskiej świątyni
  • dach hinduskiej świątyni
  • towarzyszki podróży
  • dach hinduskiej świątyni
  • ołtarzyk
  • hinduska świątynia
  • dach hinduskiej świątyni
  • w ogrodzie  botanicznym w Nuwara Eliya
  • ogród botaniczny w Nuwara Eliya
  • ogród botaniczny w Nuwara Eliya
  • ogród botaniczny w Nuwara Eliya
  • mali odkrywcy
  • ogród botaniczny w Nuwara Eliya
  • z tubylcami
  • ogród botaniczny w Nuwara Eliya
  • ogród botaniczny w Nuwara Eliya
  • uczennice
  • ogród botaniczny w Nuwara Eliya
  • kompanija prawie cała
  • targ przydrożny
  • i tu też
  • fabryka herbaty
  • przewodniczka po fabryce
  • krzaczki herbaty
  • suszenie
  • i tu też
  • i znów herbaciane wzgórza
  • pokój w hotelu w Nuwara Eliya
  • urząd pocztowy
  • flaga
  • Tamilki zbierające herbatę
  • i tu
  • a tu się do nas uśmiecha
  • przy pracy
  • przy pracy
  • nasz samochód
  • plantacja herbata
  • uczniowie
  • w drodze do szkoły
  • wodospad
  • i bliżej
  • pociąg w tle
  • wodospad St. Clair
  • herbaciarnia St. Clair
  • naprawa starego samochodu
  • z uzbieraną herbatą
 film był kręcony w 1957 roku w okolicy Kitulgala , mostu już nie ma, ale okolica bardzo piekna
  • rzeka
  • rzeka
  • rzeka
  • roślinność Sri Lanki
  • bananowiec

no i wreszcie nad ocean,  po drodze mijamy Colombo, świątynię w Kalutara i jedziemy na południe do Galle.  W tej części Sri Lanki  znajduje sie najwięcej hoteli, to tu można uprawiać sporty wodne, plaże są śliczne , piasek bardzo miałki, masa plaż dzikich, smukłe palmy pochylajace sie do oceanu, łodzie rybackie -   ale niestety jeszcze czasami spotkać mozna ślady tsunami,  ten fakt też się wpisał w krajobraz. świątynia w Kalutara  stupa, dagobe-  jest jedną z największych na wyspie, a do tego jest pusta w środku - jako jedyna na świecie- można wejśc do środka.  Normalnie ta forma świątyń ukrywa w środku relikwie buddyjskie, można ją obejść tylko dookoła, a tu można w środku  zobaczyć ponad 70 malowideł z życia Buddy. 

Galle - kiedyś portugalski port, dziś można oglądać fort- twierdzę, kościoły protestanckie, muzeum morskie, dla mnie Galle jest najbardziej kolonialnym miastem , które widziałam na Sri Lance, a przy tym miasto uniwersyteckie, punkt wypadowy do Narodowego Parku w Yala, Kataragamy.

Dzieci do szkoły obowiązkowo chodzą w mundurkach, przy czym każda szkoła może mieć swój własny wzór. Dzieci idą do szkoły od 6 lat i naprawdę od malucha ciężko w szkołach pracują, na studia można próbować się dostać tylko 3 razy, a potem koniec, więc dzieci w rodzinie nawet w soboty uczęszczają na jakieś dodatkowe lekcje, dzieci mają świadomość, że dzięki wykształceniu mogą w życiu coś osiągnąć.  

Tu można kupić wyroby z koronki. 

  • Kalutara
  • Budda w Kalutara
  • modlący się
  • Kalutara
  • Czarna Rzeka
  • Kalutara
  • w środku stupy
  • buddyjka
  • ocean Indyjski
  • dzika plaża
  • dzika plaża
  • dzika plaża
  • fort w Galle
  • Galle
  • zaklinacz kobry
  • dzika plaża okolice Galle
  • dzika plaża
  • ocean
  • dzika plaża
  • ocean
Posąg Buddy jest olbrzymi, ma 13 metrów, człowiek przy nim jest mróweczką. Wykuty jest w 1 bloku skalnym, ten wysadzony budda z Afganistanu był podobny do Buddy z Aukana.  Budda robi wrażenie, stoi w pozycji nie lękajcie się, przy nogach leżą złożone w ofierze kwiatki. Aukana znaczy dosłownie zjadający słońce, nie wiem dlaczego, bo słońce pali niemiłosiernie i pot leci po plecach a do tego jest sucho.
  • Budda w Aukana
  • dzieci świata
  • kwiatuszki
  • Budda w Aukana
  • nie lękajcie się
  • Budda w Aukana
  • cudny zapach
  • nenufary

nie mamy stąd dużo zdjęć, bo złapała nas ogromna burza, a jak byliśmy wiele lat wcześniej to nie było cyfrówek, lustrzanek -  to mój mąż robi śliczne zdjęcia , ja tylko pozwalam się fotografowac ;D

 Anuradhapura  to była królewska stolica z biblioteką, wspaniałymi pałacami, rzeźbami, zachowały się wspaniałe dagoby, zbiorniki na wodę, pierwsza stolica Sri Lanki, V w p.n.e. 

Starożytne miasto zarasta dżungla, ale ruiny są bardzo urokliwe. 

Przez całą drogę wyprawy, w miejscach, w których zatrzymują się turyści, pojawiają się różni handlarze, nie są nachalni tak bardzo jak handlarze w Egipcie i czasami mają naprawdę ładne rzeczy, np. ręcznie przez siebie robione nie masówka w każdym razie. Trzeba się targować.

O burzach-  jak leje to na całego, wanny wody lecą z nieba, widoczność spada do 10 metrów , a powietrze za bardzo się nie schładza niestety. W ogóle słońce w Anuradhapura pali niemiłosiernie, piasek po którym wokół świątyń chodzi się boso paży, a nasze delikatne stópki nie są przyzwyczajone do chodzenia po żwirku, trzeba mieć kapelusz jak się nie chce mieć popalonego karku.

Niedaleko Anuradhapura znajduję się Mihintale, kolebka buddyzmu na Sri Lance, na górę wchodzi się po schodach, jest ich ponad 1800 i znajduję się tam świątynia, przez burzę niestety nie udało się nam tego tym razem zobaczyć.  

  • dagoba
  • dagoba
  • przyszły kierowca
  • dagoba
  • palmy
  • dagoba
  • dagoba
  • mieszkańcy starożytnego miasta
  • baseny bliźniacze
  • baseny, Kuttam pokuna
  • starożytny Budda
  • modlące się
  • starożytny Budda
  • czas na zakupy
  • renowacje
  • księżycowy Kamień
  • starożytna dagoba
  • starożytna dagoba
  • Witający posag w kamieniu przed śiątynią
  • witający
  • zbieracz deszczu
  • ruiny

dla mnie najpiękniejsza, Polonnaruwa,  zachowało się tu wiele zabytków z przeszłości, jest to  druga stolica po Anuradhapura, przy starożytnym mieście znajduje się ogromne sztuczne jezioro zbudowane przez króla Parakramę z 11 kanałami doprowadzającymi do niego wodę i systemem nawadniającym pola. Jest tu Muzeum Archeologiczne , posągi 3 Budd- leżącego, stojącego, siedzącego, sadzawka w kształcie lotosu, wiele ciekawych miejsc , ruiny królewskiego pałacu, tarasy, liczne starożytne świątynie, posągi. 

Upał i rozżarzony żwirek nas nie opuszcza , ale zapewniam , że wysiłek jest wart. 

  • ruiny
  • i tu ruiny
  • starożytne posągi
  • starożytność jest święta
  • i tu ruiny
  • i tu ruiny
  • i tu ruiny
  • i tu ruiny
  • i tu ruiny
  • Budda w "ruinie"
  • Budda
  • i tu ruiny
  • najpiękniejsze miejsce Watadage
  • i tu ruiny
  • Budda na cztery strony świata
  • księżycowy kamień
  • witający i księżycowy kamień
  • i tu ruiny
  • " zrujnowane miasto;))"
  • witający z prawej
  • i z lewej
  • i tu ładnie
  • budynek o 7 kondygnacjach
  • i tu ruiny
  • orzechy kokosowe do picia
  • i tu ruiny
  • albo biblioteka albo pałac
  • mnich
  • mieszkańcy Polonnaruwa
  • i tu ruiny
  • stara dagobe
  • starożytna świątynia hinduistyczna
  • i tu ruiny
  • dagobe
  • budda siedzący w pozycji lotosu
  • kaplica
  • Budda stojący ze skrzyżowanymi
  • Budda leżący
  • i bliżej Budda leżący
  • Budda stojący
  • to miejce nazywa się Wihara Gal
  • Wihara Gal
  • Budda stojący
  • siedzący
  • Wihara Gal
  • kwiaty lotosu to kwiat narodowy
  • tu cała ich masa
  • starożytna sadzawka w kształcie lotosu
  • motylki
  • albo mędrzec, albo król
  • kwiatuszki
  • małpka
  • pola ryżowe
  • pola ryżowe
  • czas na relaks
  • po drodze Budda jest wszędzie
  • po drodze Budda jest wszędzie
  • to jest dziki słoń, który wyszedł nam na drogę
  • to jest dziki słoń, który wyszedł nam na drogę
rodzina zażyczyła sobie przejażdżki na słoniu, że on nie padł pod ciężarem to cud... i trochę krajobrazu
  • wiewiórka nie rudaaaaaa
  • jeziorko
  • trzcina
  • jeziorko
  • jeziorko
  • jeziorko
  • jeziorko
  • jeziorko
  • jeziorko
  • słoń z przerażeniem w oczach
  • przejażdżka
  • i drugi przy pracy
  • otaczający krajobraz
  • otaczający krajobraz
  • otaczający krajobraz
  • uwaga na krokodyle
  • i jadowite węże
  • na etacie

  Sigirija, 200 metrowa skała , bryła , ogromne przedsięwzięcie budowlane jak na tamte czasy,  Lwia Skała musiała budzić szacunek, grozę , teraz też myslę ,że nikt nie zwiedza jej obojętnie. Pałac Kassapy, króla odważnego, mordercy, ale i wizjonera. Wokół Lwiej Skały wykopano fosę, zbudowano szerokie kamienne mury, obok znajduje się w miarę dobrze zachowany ogród wodny, natomiast na górze wyróżnia się ogród skalny, potem tarasowy.Jednak największą ozdobą Lwiej Góry są freski przedstawiające kobiece postacie, być może damy dworu, być może kobiety udające się na procesje.  Forteca skalna powstała w V w n.e.

na szczycie góry, na który to wchodzi się po schodach w ogromnym upale i jest to naprawdę ogromne wyzwanie przez paszczę lwa, siedziba króla. My po schodach a on sam jak sie po tym przemieszczał....?

wejśie na górę to duży wysiłek, polecam paniom mimo upału spodnie, bo na górze wieje wiatr i chłopcy którzy idą pod nami mogą podziwiać niestety jeszcze inne widoki ;)) 

 

  • ogród wodny
  • Sigirija
  • wędrówka na szczyt
  • wędrówka na szczyt
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • freski z kobietami
  • widok na dżunglę
  • droga na szczyt
  • widok na dżunglę
  • Lwia Skała
  • szerszenie
  • Lwie łapy
  • na szczycie
  • na szczycie
  • na szczycie
  • na szczycie
  • 438169 - Sigiriya ósmy cud świata
  • widok na dżunglę
  • schody
  • z góry
  • Sigirija
  • teraz na dół
  • i rzut oka na niebo
  • i już na dole
  • fragment murów obronnych
  • fosa
  • i kąpiące się słonie
  • Budda w drodze do Dambulla
  Dambulla, najpierw zobaczycie Złotą Świątynię, przy niej ogromnego 30 m złotego Buddę -  brzydactwo, które w ogóle nie pasuje do tego mejsca , ale jak się wdrapiecie na skałę,  to ujrzycie 9 cud świata - zespół pieczar, jaskiń połączonych w świątynię,  I wiek pne, a w środku miliony  postaci Buddy, malowidła na ścianach, posągi, malowidła na sufitach , z góry też roztacza sie cudny widok. Gdzieś wyczytałam , że jest to największy na świecie kompleks jaskiń z malowidłami. 
  • Złota Światynia
  • złota stupa
  • obiadek
  • złoty Budda
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • wnętrze świątyni w jaskiniach
  • świątynia w Dambulla
  • świątynia w Dambulla
  • świątynia w Dambulla
  • świątynia w Dambulla
  • zejście na dół
  • i trochę krajobrazu
  • i tu też
  • kaktus
  • sprzedawczyni mango
  • złoty Budda
  • mnisi
  • stupa
jedziemy na wykopaliska, w ogromnej jaskini prowadzone były prace wykopaliskowe, zobaczyć można kości zwierząt, krzesiwo, wszystkiego dotknąć bo nie ma sal muzealnych a gablota stoi na wolnym powietrzu, dzieci były rozczarowane, spodziewały się czegoś w rodzaju jaskini Raj lub Niedźwiedziej, a potem pojechaliśmy do ośrodka medytacyjnego - warynki fajne,  przyroda super, rzeczka płynie obok, każdy ma własny mały domek, nie ma telewizora, radia, tylko książki można czytać
  • jaskinia w skale
  • jaskinia
  • jaskinia ogromna
  • widok z jaskini
  • jaskinia
  • jaskinia
  • znaleziska
  • znaleziska
  • krzesiwo
  • wykopaliska
  • obok Budda współczesny
  • śpi sobie
  • krzesiwo
  • krajobraz
  • pola ryżowe
  • za oknem
  • po drodze
  • pola ryżowe
  • idziemy medytować
  • ośrodek medytacyjny
  • mieszkaniec ośrodka
  • inny mieszkaniec
  • rzeka płynęła obok
  • rzeka po singalesku ganga
  • rzeka
  • rzeka

jedziemy na wschodnie wybrzeże do Trinkomale. Tu przedzieramy się przez Fort zbudowany przez Portugalczyków, ponieważ chcemy zobaczyć hinduską świątynię. Do świątyni  idzie się drogą , tak jakby na klifie, w dole jest Ocean Indyjski, w którym woda jest tak czysta, że z góry widać poukrywane w niej skały. 

Wybrzeże wschodnie bardziej mi sie podoba, nie ma bardzo dużo hoteli , jest sporo dzikich plaż, mija się rybackie wioski,  choć niestety infrastruktura ma być z roku na rok  ulepszana .

W okolicy spotkać można gorące żródła , mają mieć właściwości lecznicze. 

  • tuk tuk
  • już nie istniejące muzeum ziemi okolice Habarana
  • kwiatuszek
  • jezioro w Kantale
  • jezioro w Kantale
  • gorące źródła w Kanniyai
  • Kanniyai
  • gorące źródła w Kanniyai
  • gorące źródła w Kanniyai
  • z żołnierzami
  • turystki
  • owoce kokosowe, inny rodzaj
  • palma kokosowa
  • okolice Trinkomali
  • wschodnie wybrzeże
  • trinkomali
  • hotel
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • zachód słońca na wschodnim wybrzeżu
  • nad oceanem
  • rybacy
  • suszące się sieci
  • łódeczka
  • połów
  • rybacy
  • wyciąganie sieci
  • Trinkomale, droga do świątyni hinduskiej
  • Trinkomale, droga do świątyni hinduskiej
  • świątynia hinduska, Trinkomale
  • świątynia hinduska, Trinkomale
  • świątynia hinduska, Trinkomale
  • skały Swami
  • czysta woda
  • świątynia hinduska, Trinkomale
  • fragment dachu z bóstwem
  • świątynia hinduska, Trinkomale
  • na ocean

Na Sri Lance można także oglądać rafy koralowe,  wiele jest koralowych wysp,ta leży w okolicach Trinkomale. Dodam jeszcze, że koralowej rafy nie można niszczyć.

Po wschodniej stronie ocean jest spokojniejszy, nie nadaje się raczej do ekstremalnych sportów wodnych, co innego na zachodniej stronie, tam były duże fale.  

  • wyspa Robinsona jak mówią dzieci kruzo
  • otaczający ocean
  • koralowiec
  • " lądowisko dla statków "
  • kamyczków a kamyczków
  • i tu jeszcze
  • widzicie rybki?
  • drzewko szczęścia
  • oceaniczne stwory
  • a czystą wodę widzicie?
  • polujący na obiad
  • i jeszcze taki obrazek
  • i tu ładnie było
  • a po tej części koralowce
  • a tam ktoś zanurzył łepek i ogląda
  • wschodnie wybrzeże
  • plaża

i jeszcze kilka zdjęć robionych po drodze , w różnych miejscach  Sri Lanki, stragany przydrożne, sklepy z pamiątkami, czyli czym Sri Lanka bogata tym rada.

HOTELE na Sri Lance spełniają wszelkie normy, jedzenie jest lokalne, zachęcam do próbowania, ale też i europejskie, w tych hotelach, w których  bylismy było dużo dań do wyboru. 

Srilańczycy mówią po singalesku, tamilsku, angielsku.

Narodowym sportem jest krykiet i drużyna narodowa jest niezła.

Pani Bandaranaike była pierwszą kobietą - premierem na świecie. 

Rupia lankijska jest monetą, którą się płaci, na lotnisku kurs wymiany jest taki sobie, w kantorach w miastach płacą za dolary lepiej.

Sri lanka słynie także z pięknej złotej bizuterii, nie jest ona może tania, ale złoto ma lepsze próby  i jest też duży wybór kamieni szlachetnych. Owe kamienie wydobywa się w okolicy miasta- Ratnapura

My ze Sri Lanki przywozimy ogromne ilości herbaty, potem maski, batiki, drobne wyroby z ratanu, fajne są stołeczki  i pufy ze skóry, rzeżby z ebonitu, koronki.  W większych miastach są sklepy typowo pamiątkarskie, kiedyś to się nazywało Laksala, ale i po drodze będziecie mijać bardzo dużo straganów. Bardzo tanie są na Sri lance ubrania, szczególnie fajne są męskie koszule. 

Można kupić całe laski cynamonu i zmielić je w Polsce, intensywniej pachną.k 

Ocean wyrzuca piekne muszle, my je zawsze chętnie zbieramy i przywozimy.

Na Sri Lance można zwiedzić liczne plantacje przypraw, ziół, prężnie rozwija się ajurweda.

Poruszaliśmy się pociągami, taniuchne bardzo , ale i bardzo zatłoczone, autobusami, które zatrzymują się na każdym kroku, na machnięcie ręki i tuk- tukami, pojazdami o napędzie motorowego silnika, pojazd ten jest o tyle fajny, że wszędzie wjedzie, nawet w najbardziej zakorkowane miejsce.

Srilanczycy bardzo kochają dzieci, przyjaźnie tarmoszą, głaszczą, moje dzieci nie przepadają za tym, ale tam to norma, poza tym moja polska  rodzina  była zachwycona Srilańczykami, ich grzecznościa, życzliwoscią, uśmiechem, pozdrowieniami na ulicach.

 

Ja na Sri Lance zawsze czułam się bezpiecznie, nawet wiele lat temu, kiedy trwała wojna domowa. Zawsze i wszędzie trzeba pamiętać o elementarnych zasadach bezpieczeństwa. 

 

 

Jak doczytaliście  do tego miejsca -  to gratuluję wytrwałości mając nadzieję, że  nie zanudziłam , bo to na razie koniec. 

  • przydrożny stragan z owocami
  • maska
  • sklepik z pamiątkami
  • przydrożny stragan z ananasami
  • kokosy do picia
  • uczennice
  • uczniowie
  • na przystanku
  • sklepik z wikliną
  • wiklina
  • modły
  • rośnie nowy fotograf
  • małe nóżki czasem się męczyły
  • prawdziwa dama z kapeluszem się nie rozstaje

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. s.wawelski
    s.wawelski (14.12.2015 20:48) 0 + -
    Witaj Aniu! W lipcu tego roku odwiedzilem Twoja druga ojczyzne. W planowaniu podrozy pomogla mi rowniez Twoja relacja i slowa zachety. Podroz uwazam za bardzo udana. Wiekszosc naszych tras sie pokryla, chociaz nie do konca. Po pol roku wreszcie sie zmobilizowalel i opracowalem swoja wlasna relacje stamtad - jesli znajdziesz chwile czasu to Cie serdecznie zapraszam na filizanke cejlocnskiej herbatki, ktora tym razem wypijemy u mnie :-)

    http://kolumber.pl/g/150253-Cejlo%C5%84ska%20herbata
  2. chris666
    chris666 (27.04.2014 15:02) +2 + -
    Miałem przyjemność zwiedzać Sri Lankę w ubiegłym roku i chętnie wybrałbym się tam raz jeszcze. Fantastyczni ludzie, piękne krajobrazy i przyroda. Nie sposób wskazać jednego miejsca , ale gdyby pominąć pocztówkowe widoki wybrzeża - planującym podróż polecam wyprawę do lasu równikowego Sinharaya.
    Pozdrawiam :-)
  3. lusimalolepsza
    lusimalolepsza (25.04.2013 23:11) +2 + -
    Zgodnie z obietnicą-czytam , a raczej połykam Pani zapisy. Mniam! Pycha... Czy nigdy nie myślała Pani, żeby poprowadzić wyprawę na Sri Lankę? Mam na myśli małą, powiedzmy 10-osobową grupę? Można sobie pojechać z biura turystycznego i zobaczyć plastikowe, hotelowe życie. Państwo macie tę przewagę,że moglibyście pokazać PRAWDZIWE życie, ludzi, ktorzy nie udają dla turystów-są naprawdę. Proszę o tym pomysleć, ma Pani taką łatwość komunikacji, ogromną wiedzę i tyle ciepłych uczuć dla tego fascynującego kraju.Jeszcze raz bardzo gorąco dziękuję za spotkanie i życzę Państwa Gościom, aby dotknęli w górach śniegu.
    Lucyna Małolepsza
  4. lmichorowski
    lmichorowski (24.05.2011 20:09) +2 + -
    Dzięki za ciekawą relację i zdjęcia. Piękna jest ta Twoja druga ojczyzna. Pozdrawiam.
  5. s.wawelski
    s.wawelski (14.04.2011 7:36) +2 + -
    Dobrze się Twoj tekst czyta a poza tym mozna sie ciekawych rzeczy dowiedzieć.
  6. smyczek1974
    smyczek1974 (05.04.2011 7:47) +2 + -
    Ło matko!!! Ile tego!!!
    juz sie zabieram za czytanie i pluszenie ale pewnie i tak częśc zostanie na wieczór....:-)
  7. milanello80
    milanello80 (02.04.2011 15:28) +2 + -
    Fajnie masz z tymi częstymi wyjazdami na Sri Lankę, też bym tak chciał. Tymbardziej,że Sri Lankę uwielbiam. To wspaniałe miejsce na ziemi. Szkoda, że jego autentyczność i naturalność będą wraz zrozwojem turystyki zanikać. Dla mnie zdumiewające jest to, że na tak małej powierzchni można upchać tyle cudowynch i różnorakich miejsc. O Sri Lance, czemu zresztą dałem wyraz w mojej relacji, mogę wypowiadać się tylko w superlatywach.
    Pozdrawiam
  8. mapew
    mapew (02.04.2011 0:39) +3 + -
    z wielka przyjemnoscia przeczytalem i poogladalem Twoja ciekawo fotorelacje. Podobnie, jak u Czarmira odswiezyla ona moje wspomnienia z podrozy po tym kraju, zwlaszcza, ze w roku 2003 nie mialem jeszcze aparatu cyfrowego i nie robilem tylu zdjec. Wiec teraz przypomnialo mi sie dzieki Twoim zdjeciom wiele miejsc i szczegolow, ktorych sam nie sfotografowalem.
  9. czarmir1
    czarmir1 (01.04.2011 22:38) +3 + -
    Odżyły moje wspomnienia z wizyty na Sri Lance z przed roku. Bardzo się cieszę, że wziąłem udział w podróży z Tobą po tym pięknym kraju gdzie w opisach zamieściłaś tak dużo praktycznych informacji. Pozdrawiam serdecznie :-)
  10. mapew
    mapew (01.04.2011 14:28) +5 + -
    ja tez bardzo lubie takie ostr. Ale pamietam, jak kiedys na poludniu kraju w drodze do Yale N.P. poszlismy w dwojke z naszym lokalnym przewodnikiem na obiad do takiej malej, nieturystycznej restauracyjki.Zamowilismy jakiegos tam pieczonego kurczaka i przewodnik kilkakrotnie mowil kelnerowi, aby dla nas przyprawil bardzo lagodnie (dla siebie oczywiscie "normalnie"). Przy jedzenie lalo nam sie z nosa a oczy lzawily, ze trzeba je bylo ciagle ocierac. I jeszcze przez trzy godziny po obiedzie pieklo w ustach.... Jedyna pociecha bylo, ze przewodnk tez pociagal nosem.... :-)
    PS. Twoja relacje z przyjemnoscia wkrotce przeczytam
  11. neiven
    neiven (01.04.2011 12:20) +5 + -
    Dzięki Aniu za odpowiedź. A więc to prawda z tymi "wściekiełkami"!
    Ja bardzo lubię ostre potrawy, więc chciałabym się kiedyś przekonać o ostrości tamtejszych dań "na własnym języku" ;) Wszystko ma jednak swoje granice, więc domyślam się, że pewnie jest to ekstremalne przeżycie ;)
  12. anna.amarasekara
    anna.amarasekara (31.03.2011 19:23) +4 + -
    jedzenie jest naprawdę ostre, takie ich domowe, jak byłam po raz pierwszy to nie byłam w stanie nic zjeść, a teraz robię tak : łyżka do buzi , popić, łycha, popić, a jak lecimy z dziećmi to gotujemy sami, paprykę dodają do wszystkiego ostrą, inna sprawa, że teraz jak już jedziemy i zapraszają nas gdzieś , do kogoś to dodają tej papryczki minimalnie..
  13. asta_77
    asta_77 (31.03.2011 17:44) +5 + -
    Już kilka razy byłam o krok od Sri Lanki i zawsze jakaś inna opccja wygrywała z różnych powodów, ale to miejsce, gdzie chciałabym kiedyś dotrzeć.
    Fajnie pewnie zwiedzać ten kraj z kimś, dla kogo jest to ojczyzna ;)
    Teraz zabieram się za zdjęcia - torchę tego jest, więc pewnie rozłożę na raty, ale będę wracać, bo to piękny kraj i chętnie sobie trochę popodziwiam, zanim uda mi się tam pojechać ;)
  14. neiven
    neiven (31.03.2011 16:22) +6 + -
    Ale niesamowitą ilość ciekawostek nam podarowałaś!
    Jestem świeżo po przeczytaniu dziennika Pawlikowskiej. Zmartwiło mnie bardzo to, co Beata napisała o tamtejszych słoniach. Cieszę się, że Twoja opinia jest inna :) Ciekawa też jestem, czy to prawda, że lokalne dania są tak diabelsko ostre za sprawą stosowania do wszystkiego ogromnej ilości papryczek chilli.
anna.amarasekara

anna.amarasekara

Anna Amarasekara
Punkty: 88527