Ładuję...

kolumber.pl


Sylwester 1999 nad światem:)



I znow lecę nad światem...

Przygoda dobiega końca...

Zanim wrócę do domowych spraw, dowiem się, co dzieci narozrabiały, wpadnę w wir codzienności, jeszcze proszę, chwilo, trwaj...

Głowa znów przy okienku, a pod nami cuuudnie! Góry, jeziora, przecudny krajobraz. Nie ma chmur, nic nie zasłania widoków, słońce świeci jak szalone, uśmiecha się.

To już koniec mojej przygody. Ale nic pięknego co przeżyliśmy tak naprawdę się nie kończy do końca - pozostawia wspomnienie i wzbogaca... Nigdy nie zapomnę najwspanialszej sylwestrowej nocy mojego życia i tego lotu nad światem... Czasami śni nam się że fruniemy - ja to przeżyłam...

Grazie, Bruno... indimenticabile...