Ładuję...

kolumber.pl


Dzień pierwszy 2018-03-03

Po śniadaniu wybraliśmy się w drogę.... Na zachód.... Bez pośpiechu... Po prostu przed siebie.

Zachwyciła nas zieleń, niezliczone wodospady. Chwilami uciekaliśmy przed deszczem, chwilami goniliśmy słońce. Jedliśmy pyszne ciasteczko z polewą z marakuji....

Obiad zjedliśmy w Funchal, w sklepie Pingo Doce. Było tanio i pysznie. To tak trochę jak knajpka przy Ikei.