Ładuję...

kolumber.pl


Narodziny naszej choinki

Naszą choinkę wymyśliliśmy jesienią 2012. Posadziliśmy ją dwa metry od domu, tak, żeby widać ją było kiedy się siedzi w pokoju przy stole.

W ten sposób spełniło się moje marzenie: choinka, której nie trzeba ścinać i potem wyrzucać. Kolorowa choinka, ubrana odświętnie, żyjąca wśród innych drzew przed naszym domem (Maciek naturalnie powie - za domem, i ma rację...)

Pierwsze Święta z naszą choinką to było Boże Narodzenie 2012. W domu zrobiłam stroik z gałązek, żeby było w środku coś na kształt choinki, ale nie byłam z niego zadowolona..

Latem kilkakrotnie mieliśmy obawy, czy choinka żyje, czy dotrwa do zimy, bo trochę traciła igły, ale być może po prostu było jej za gorąco. Kiedy zrobiło się zimno, zaczęła wyglądać znów pięknie...