Ładuję...

kolumber.pl


Urodziny na czynnym wulkanie



O prądzie i wodzie na wyspach - bardzo ważne! 2012-07-17


Żadna z tych wysp – no, może oprócz Lipari – nie ma własnego ujęcia wody. Nie ma tu też urządzeń odsalających wodę, jak na Lampeduzie. Między wyspami kursuje statek – cysterna, który dowozi wodę. Zatrzymuje się w porcie, gdzie rurę ze statku podłącza się do systemu prowadzącego wodę do głównej cysterny na wyspie. Wiele godzin trwa przepompowywanie wody ze statku do cysterny, skąd następnie woda jest prowadzona wodociągiem do poszczególnych domów.

Poza tym każdy dom ma własną cysternę na wodę deszczową. Woda z dachu i często też z tarasu zbierana jest do specjalnego pojemnika. Wodę tu się szanuje, oszczędza. Co prawda tylko Monica na Stromboli wymaga od swoich gości skrupulatnego przestrzegania zasad ekologicznego obchodzenia się z wodą i nie tylko. Nigdzie indziej na wyspach nie spotkałam się z jakimiś wymaganiami, regułami, nikt więcej nie prosił mnie o oszczędność wody. Wiem jednak, jakie to ważne, i staram się oszczędzać. Z tego też względu wędruję z własnym śpiworem – prześcieradłem, z własnym ręcznikiem...

Czytałam, że na wyspach władze wprowadziły przepis, że goście powinni tu spędzać minimum trzy dni, jest to uzasadnione tym, aby zmniejszyć zużycie wody na pranie pościeli i ręczników. Między innymi z tego powodu nie jest łatwo znaleźć tutaj nocleg na jedną noc, i cena za taki nocleg jest, niestety, odpowiednio wyższa...

Oszczędność wody – tak, ale jeśli chodzi o gorącą wodę, to najczęściej nie jest to żaden problem. W wielu domach (na dużych wyspach chyba we wszystkich) jest system ogrzewania solarnego. Nawet na domach, wyglądających jak lepianki często widać urządzenia pobierające energię słoneczną do ogrzewania wody. Czego jak czego, ale słońca tu nie brakuje, więc czasem z kranu łatwiej pobrać gorącą niż zimną wodę. W niektórych domach jednak woda podgrzewana jest jeszcze prądem – tak jest u Moniki na Stromboli, tak jest u Giovanny na Alicudi.

Kiedy jechałam na wyspy, mówiono mi, że jest tu problem z zasięgiem sieci telefonicznej. Właściwie tylko w Ginostra widziałam, że czasami telefon szukał zasięgu, raz z takiego powodu nocą się całkowicie rozładował (dobrze, że wtedy nie potrzebowałam budzika...). Wszędzie indziej zasięg jest, mieszkańcy korzystają z internetu (przez linię komórkową).