Komentarze użytkownika zfiesz, strona 535
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
nad morzem, owszem, ale jednak ciągle na ziemi;-)
-
jakby co... chodziło mi o to, że ze zdjęcia niewiele wynika, a nie z porównania:-)
-
@hopper: przeszło mi to przez myśl, ale gdzie ja znajdę takiego wydawcę-hazardzistę, który uwierzy w mój sukces?:-)
@sława: to tylko pierwsza z kilku podróży do najpiękniejszego miejsca na ziemi:-) pełno tu błędów i niepoważnych spostrzeżeń. ale właśnie jako taka ta relacja mi się podoba. jeśli człowiek zauważa własne braki, znaczy że się rozwija, prawda?:-) zapraszam do lektury pozostałych historii meksykańskich...
-
malarskie to mocno powiedziane... chociaż... w sumie też niewiele z niego wynika;-)
-
nie wolno... ale to nie jest w samym domu. tzn nie we wnętrzach, ale na krytym patio. tam już można... po kryjomu;-)
-
no pech! inaczej tego nazwać nie można. ale... może cięty humor w zamian za krągłości dostałaś od stwórcy?:-p
-
'pierwsze razy' zazwyczaj są podobne:-)
-
miniówkę stalową jej dospawali:-)
-
jak napiszę, że przypadek i tak nikt nie uwierzy:-) a w casa azul byłem tylko trzy razy:-D i nie żałuję!;-)
-
jakiś czas temu uznałem, że dyskusje na temat wiary (generalnie) mijają się z celem. socjologicznie i folklorystycznie sprawa jest fantastyczna. teologicznych rozważań się nie podejmuję...
-
nad morzem, owszem, ale jednak ciągle na ziemi;-)
-
jakby co... chodziło mi o to, że ze zdjęcia niewiele wynika, a nie z porównania:-)
-
@hopper: przeszło mi to przez myśl, ale gdzie ja znajdę takiego wydawcę-hazardzistę, który uwierzy w mój sukces?:-)
@sława: to tylko pierwsza z kilku podróży do najpiękniejszego miejsca na ziemi:-) pełno tu błędów i niepoważnych spostrzeżeń. ale właśnie jako taka ta relacja mi się podoba. jeśli człowiek zauważa własne braki, znaczy że się rozwija, prawda?:-) zapraszam do lektury pozostałych historii meksykańskich... -
malarskie to mocno powiedziane... chociaż... w sumie też niewiele z niego wynika;-)
-
nie wolno... ale to nie jest w samym domu. tzn nie we wnętrzach, ale na krytym patio. tam już można... po kryjomu;-)
-
no pech! inaczej tego nazwać nie można. ale... może cięty humor w zamian za krągłości dostałaś od stwórcy?:-p
-
'pierwsze razy' zazwyczaj są podobne:-)
-
miniówkę stalową jej dospawali:-)
-
jak napiszę, że przypadek i tak nikt nie uwierzy:-) a w casa azul byłem tylko trzy razy:-D i nie żałuję!;-)
-
jakiś czas temu uznałem, że dyskusje na temat wiary (generalnie) mijają się z celem. socjologicznie i folklorystycznie sprawa jest fantastyczna. teologicznych rozważań się nie podejmuję...